opowiadania erotyczne
opowiadania erotyczne
Home * Wykup abonament * Skontaktuj się *
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne erotyczne opowiadania, fantazje erotyczne
osób online: 1
1908 opowiadań w serwisie
OPOWIADANIA EROTYCZNE - najwyżej oceniane / najnowsze / najrzadziej oceniane | Dodaj opowiadanie
.
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne

4000 zniżek do restauracji, pizzerii i barów

Bezpłatna aplikacja mobilna grupująca zniżki, promocje, kupony rabatowe, oferty lunchowe i happy hours dostępne w lokalach gastronomicznych, restauracjach, pubach i kawiarniach na terenie całej Polski.

http://bistroclub.pl
 Sposób na nudę...
Nudzę się - mruknęłam do swojej koleżanki Beti. Kolejne popołudnie zapowiadało się jakoś ponuro...
No ja też - odpowiedziała Beti - w ogóle nie wiem po co tu przyjechałyśmy, mówiłaś, że będzie fajnie...
Beti, wakacje u babci zawsze były dla mnie udane, skąd mogłam wiedzieć, że większość fajnych chłopaków pojechała za granicę... Wiesz dotąd jak przyjeżdżałam było fajowo: dyskoteki, ogniska, kolesie z sąsiedztwa - zaśmiałam się filuternie - babka zawsze zmywała mi głowę za całowanie się pod domem tuż przed świtem...
No szkoda tylko, że teraz nam to nie grozi.... - narzekała Beti.
Dobra daj spokój, zamiast siedzieć na tej durnej werandzie lepiej chodźmy na spacer, o na przykład do lasu... Znam takie fajne miejsce, w środku lasu jest strumyk i taki mały staw... Możemy się wykąpać i poopalać toples...
Ok, chodźmy... lepsze to niż ślęczenie w jednym miejscu...
I poszłyśmy, Beti oniemiała z wrażenia kiedy zobaczyła strumyk i staw w zacisznych szuwarach...
Ty, przecież tu można się wykąpać bez ciuszków - i bez odpowiedzi wyskoczyła z szortów i staniczka. Kształtne, blade pośladki "pofalowały" w kierunku stawu i szybko się zanurzyły w ciepłej wodzie. Beti odwróciła się na plecy i zawołała - No dalej, chodź, nie gadaj, że się mnie wstydzisz! Roześmiałam się, bo była to ewidentna ironia w jej ustach.
Wskoczyłam szybko do wody, nie zwracając uwagi, gdzie rzucam ubrania... Kąpałyśmy się długo i nieśpiesznie, potem podpłynęłyśmy do drugiego brzegu gdzie strumyk naniósł trochę piasku i spokojnie można było się wyciągnąć na słońcu i poopalać nasze blade miejsca...Leżałyśmy sobie i zaśmiewałyśmy się z różnych głupich sytuacji z minionego roku akademickiego.
W pewnym momencie usłyszałyśmy trzask łamanych patyków.
Ooo, mamy jakichś nieproszonych widzów - szepnęłam do Beti. - Jak myślisz, kto to może być? - Na pewno nie chłopaki sąsiadów, chyba nie wrócili z tej całej Irlandii w dwa dni... - Nina, a może zrobimy sobie mały spektakl, co? - Beti mrugnęła znacząco i odwróciła się na plecy... Wiesz ja mam tylko nadzieję, że nikt nam nie zabrał ciuchów, wiesz co popłynę i je przyniosę, a ty śmiało możesz w tym czasie sobie pofiglować dla naszego widza... Szybko przepłynęłam staw i na całe szczęście nasze rzeczy były na swoim miejscu. Wychodząc na brzeg dostrzegłam tylko, jak Beti wchodzi do wody, "uwodzicielsko" wypina tyłeczek w stronę "podejrzanych" krzaków i obmywa piasek ze swoich pośladków... Roześmiałam się i do Beti wróciłam brzegiem, dokładnie lustrując okoliczne zarośla... Czułam bardzo wyraźnie, że ktoś wlepia oczy w moje piersi... Zagryzłam szelmowsko wargi i postanowiłam dać popisowy numer dla nieznajomego.
Beti!Beti, wyłaź z tej wody i chodź tu do mnie! - Zawołałam. Zerwałam kilka poziomek i podeszłam do Beti, mówiąc po cichu -Słuchaj idziemy na całość? - Beti roześmiała się tylko i w odpowiedzi objęła mnie, przyciągając do siebie... Nasze piersi spłaszczyły się pod naporem naszych ciał, sutki Beti natychmiast stwardniały... Lubiła te niewinne igraszki. Podałam jej do ust poziomki, dokładnie palec po palcu zlizała z nich lepki sok, potem obróciła mnie lekko w bok, wiedziałyśmy, że ten ktoś siedzi właśnie w najbliższych zaroślach - Tak będzie mu lepiej- szepnęła Beti, gryząc jednocześnie moje ucho... Jęknęłam całkiem głośno, moje ciało cudownie zareagowało na tę pieszczotę, chciałam by nie przestawała, dotykała moich stwardniałych piersi , potem chwyciła mnie za biodra i językiem zaczęła wędrować w stronę pępka i magicznego trójkącika tuż pod nim... Połóż się! - nakazała Beti, widać było, że zabawa na dobre nią zawładnęła, nie sądziłam jednak, że ja sama podążę za jej pragnieniami, nigdy dotąd nie posunęły się tak daleko, ale ten rozgrzany piasek, wibrujący język Beti i świadomość, że ktoś na nas patrzy sprawiły, że i mnie poniosło na "cudne manowce"...Beti rozłożyła nasze koszulki i wskazała bym się na nich ułożyła, ona zaś zdecydowanie zagościła pomiędzy moimi udami. Moje doznania były niesamowicie mocne, zaczęłam jęczeć i głośno oddychać, Beti była swoistą mistrzynią w czynieniu takich wariacji na mojej cipce, że aż trudno mi było uwierzyć w to, że tak naprawdę woli chłopaków...Zawsze powtarzała, że trzeba w życiu spróbować wszystkiego i robić to co najlepiej się potrafi... Ktoś, kto nie znał Beti, nie mógł wiedzieć co tak naprawdę miała na myśli
Czułam, jak mięknie moja cipka, szczyt był bardzo blisko, a pragnienie by poczuć ją głębiej stawało się coraz bardziej bolesne... Beti, proszę cię - jęknęłam... Uśmiechnęła się szelmowsko, i powiedziała teatralnie i głośno... "Chcesz mocniej suko?!, Chcesz mojej dziurki?" i puściła mi oko... "Dam ci, tylko pójdę siku!" i w okamgnieniu skoczyła w kierunku "podejrzanych" krzaków.... W chwilę potem usłyszałam jej wrzask O zobacz Nina, mamy jakiegoś nieproszonego gościa! Wpadłam oszołomiona między zarośla, tam Beti trzymała za włosy czerwonego ze wstydu sąsiada mojej babci... Beti nie mogła powstrzymać śmiechu: Zobacz, zabawiał się naszym kosztem i wlepiła wzrok w jego wysuniętego z szortów członka.... Widzi pan, panie sąsiad, zdaje się, że ma pan wobec nas pewien dług wdzięczności - kontynuowała Beti - ciekawe co na to pana żonka? Hm? Beti była bezwzględna nie pozwalała mu bowiem podciągnąć spodenek... No co wy, dziewczyny, przecież nikt się nie musi o niczym dowiedzieć, wy nie powiecie nic o mnie a ja nie powiem, że was tutaj widziałem, auuuu... Beti szarpnęła go mocniej za włosy... Miał przeszło czterdzieści lat i jak na wiejskiego chłopa wyglądał naprawdę pociągająco... Nina, wytłumacz szanownemu sąsiadowi, że tak łatwo się nie wykpi... W lot zrozumiałam o co Beti chodzi, nagle doszło do mnie, że stoimy nagie przed sąsiadem babki, który właśnie klęczy przed niezwykle zdeterminowaną Beti z gatkami opuszczonymi do kolan... No tak panie Arku, nie może pan tak po prostu nas tu zostawić, strasznie się tu nudzimy i szczerze mówiąc jesteśmy obydwie w dużej potrzebie - tłumaczyłam mu powoli i wyraźnie coraz bliżej podchodząc do klęczącego sąsiada... Pan zdaje się też, prawda? Beti kiwała głową ale ciągle trzymała go za włosy i wykręcała rękę do tyłu... Myślę, panie Arku, że możemy dojść do porozumienia... Stanęłam przed nim, nie mógł oderwać wzroku od moich piersi i trójkącika między nogami... Oblizałam kusząco usta a pan Arek mruknął tylko. "wy miastowe suki wiecie jak wziąć sobie chłopa" Beti wykręciła mu mocniej rękę i syknęła mu do ucha - Tak, a teraz bierzemy sobie ciebie! Poprowadziłam go w kierunku "plaży". Tym razem to Beti ułożyła się na piasku i rozchyliła nogi, - Chodź moja mała... zrewanżujesz się a pan Arek sobie jeszcze chwilę popatrzy jak to robią miastowe suki, zaśmiała się a po chwili jęczała głośno z rozkoszy... Sąsiad tymczasem ie mógł już opanować podniecenia, ściągnął zupełnie swoje spodenki i zaczął masować pęczniejącego w dłoni kutasa, Oooo niezły - mruknęła Beti, zobacz Nina jakiego grzybka znalazłyśmy...W istocie był imponujący, pierwszorzędna wiejska kiełbasa - pomyślałam że czas pomyśleć o szanownym sąsiedzie... "przeniosłyśmy" go z Beti na naszą leżankę i na zmianę ssałyśmy i pieściłyśmy jego kutasa. Beti pochłaniała go a on w zamian pieścił dłonią jej tyłek, wdzierał się paluszkami w mokrą i pulsującą ciepłem cipkę odsunęłam się na bok by Beti mogła spokojnie objąć udami jego głowę i poczuć sprawny wibrujący jęzor na swojej perełce, zabawiali się sobą nawzajem nic nie robiąc sobie z mojej obecności... Zdaje się, że sąsiadowi spodobała się taka siła dominacji Beti i oddawał się z rozkoszą jej instrukcjom... Chwilę po tym zmienili pozycję wobec siebie i Beti z przytłumionym wrzaskiem rozkoszy nadziewała się na fantastycznego kutasa
Był to niezwykle imponujący widok, moja stęskniona cipka domagała się pieszczot...Wsunęłam w siebie palce byłam cudownie miękka, chętna i gotowa do tego z czego w najlepsze korzystała Beti... Wyła z rozkoszy, a ja nie mogłam się doczekać na swoją kolej. Pan Arek pożądliwie patrzył w moją stronę, dokładnie śledząc ruchy mojej dłoni, coraz szybciej i mocniej posuwał Beti klepiąc ją w wypięte pośladki... Chyba jej się to spodobało bo już po chwili wiła się pod panem Arkiem głośno wyjąc... Pan Arek tymczasem nie miał dość wysunął się z Beti i wszedł do wody, ze zdziwieniem popatrzyłam jak obmywa się z soczków Beti, kto by pomyślał, jaki on higieniczny,,, patrzyłam jak idzie w moim kierunku, czekałam długo na ten moment, podniósł mnie z trawy i postawił przed sobą, zaczął całować mnie w usta, ssać i gryźć moje sutki, nie wiem skąd wiedział, że chce delikatności, ani skąd wiedział, że Beti jak na miastową sukę chce ostrego bzykania... Jęknęłam kiedy jego szorstka dłoń otarła się o moją cipkę... Nie mogłam już dłużej wytrzymać, i wychrypiałam zerżnij mnie teraz... Poprowadził mnie w kierunku powalonego drzewa, kazał oprzeć się na nim i mocno wypiąć tyłek... Jego jęzor zanurzył się między moimi pośladkami i wwiercał się w cipkę od tyłu, niesamowity dreszcz rozkoszy przeszył moje ciało... W końcu podniósł się i mocno wbił się we mnie, jęczałam równie głośno, co Beti, a kutas pana Arka wbijał się we mnie coraz mocniej i głębiej... Spazm rozkoszy przeszył moje ciało, Sąsiad zachrypiał czy może sobie dokończyć, ale Beti w odpowiedzi "wyszarpnęła" go ze mnie... Byłam oszołomiona a zadowolona Beti powiedziała tylko, Ja i Nina pokażemy jak to robią "miastowe suki" i klęknęła przed sterczącym kutasem Pana Arka... Ssała namiętnie a ja czekałam tuż obok na "wybuch", dotknęłam jego jąder, które szybko stały się mniejsze i nagle stwardniały.... a po chwili parząca lawa jego spermy oblała nasze piersi.... Potem czekała nas już tylko wspólna kąpiel w stawie i powrót do wsi...

Przez następne dni. kiedy babcia pytała nas czy aby się nie nudzimy odpowiadałyśmy ze śmiechem, że nie i że pójdziemy sobie popływać... Naszym śladem codziennie podążał pan Arek...:0
Dodał: nina, 2007.01.28
czytano: 24387 razy

Oceń to opowiadanie:
Redakcja erotyczne-opowiadania.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

*nick:
e-mail:
*wynik:
wpisz wynik działania cztery dodać siedem
to zabezpieczenie przed robotami spamujacymi
*treść:
 
KOMENTARZE:
[c] Copyright 2005 Erotyczne-Opowiadania.pl // Wszelkie prawa zastrzeżone . Strona przeznaczona jest dla osób +18 Top