opowiadania erotyczne
opowiadania erotyczne
Home * Wykup abonament * Skontaktuj się *
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne erotyczne opowiadania, fantazje erotyczne
osób online: 1
1908 opowiadań w serwisie
OPOWIADANIA EROTYCZNE - najwyżej oceniane / najnowsze / najrzadziej oceniane | Dodaj opowiadanie
.
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne

4000 zniżek do restauracji, pizzerii i barów

Bezpłatna aplikacja mobilna grupująca zniżki, promocje, kupony rabatowe, oferty lunchowe i happy hours dostępne w lokalach gastronomicznych, restauracjach, pubach i kawiarniach na terenie całej Polski.

http://bistroclub.pl
 Wredny kolega?
Z jakiś rok temu zaczęłam pracę w biurze w dobrze prosperującej firmie. Szefostwo
było nadzwyczaj miłe, a koledzy po fachu trzymali się w kupie i pomagali wzajemnie.
Oczywiście musiał być jakiś rodzynek. I to właśnie on, wkurzał mnie najbardziej, na
tyle, że pewnego dnia dałam mu w mordę. Nie wiem dlaczego za swój cel, obrał
właśnie mnie. Wyzywaliśmy się jak małe dzieci. Doszło nawet do tego, że musieliśmy
tłumaczyć się przed szefem. Gdy pewnego dnia oboje stanęliśmy przed nim
ponownie, dyrektor oznajmił, że od tej pory, ja, będę podlegała pod Marka - bo
właśnie tak miał na imię mój "oprawca".
- on ma być moim szefem?! - wykrzyknęłam. Zdenerwowało to dyrektora i
powiedział, że jeśli się do tego nie ustosunkuję to wylecę z roboty. Miałam wybór?
Postanowiłam stawić temu czoło.
- tylko nie myśl sobie, że będę na każde twoje skinienie - odburknęłam Markowi
wychodząc z biura.
Zbliżało się 20-lecie firmy i każdy przeżywał to na swój sposób. Oczywiście
dziewczyny rozmyślały jaką suknię włożą na tą uroczystość, a mnie to po prostu
wisiało. Zaczęłam się dopiero przejmować, gdy impreza była tuż, tuż, a ja faktycznie
nie miałam czego założyć. Koleżanka pożyczyła mi śliczną kolorową suknię z
falbankami i koronkami, podobną do tych latynoskich ciuszków tak uwielbianych
przeze mnie. Cieszyłam się, bo będę mogła pokazać jak tańczę latynoamerykańskie
tańce, a suknia będzie świetnie podkreślała moje ruchy :).
Muszę przyznać, że podświadomie chciałam, aby mężczyźni patrzyli na mnie z
podziwem, bo przecież która z nas by tego nie chciała?
Impreza odbywała się w prześlicznym hotelu, wszystko było przygotowane na
ostatni guzik, a kelnerów i kelnerki czekało nie małe zadanie.
Po kilku godzinach zabawy, impreza szła całą parą, mężczyźni podpici, nie lepiej niż
panie, do tego stopnia, że któraś wskoczyła na stół i zaczęła taniec erotyczny.
Przez cały czas miałam na sobie wzrok Marka, któremu chciałam na prawdę
przyłożyć-Nie żebym była brutalna oczywiście ;).
Mężczyźni podrywali kelnerki i klepali po tyłkach. Byli na prawdę podrajcowani
nimi i za każdym razem, kiedy one przechodziły, przyciągali je do siebie. Niektóre
były nawet chętne, ale tym, co się ich zachowanie nie spodobało, nie miały
skrupułów aby ich trzasnąć.
W którymś momencie wyszłam do toalety, nie zwróciłam nawet uwagi gdy podążyły
za mną czyjeś stopki. Weszłam do damskiej toalety i przemyłam twarz. Zrobiło mi się
niedobrze po mieszaniu piwa, wódki i innych trunków, ale nigdy mi się nie zdarzyło
abym źle się czuła. Dziś chyba przesadziłam. W pewnym momencie otworzyły się
drzwi. Patrząc w lustro zauważyłam Marka zamykającego drzwi... na klucz!
- co ty wyprawiasz?
- to co zawsze chciałem, patrząc na ciebie.
- nie wygłupiaj się i otwórz te drzwi.
- tak się zwracasz do szefa? - wsadził klucz do swoich spodni - więc jeśli chcesz wyjść,
będziesz musiała sama je wyciągnąć.
- czyś ty zwariował?! Zacznę krzyczeć, a potem ci przywalę.
- a ty zawsze taka brutalna dla mnie jesteś.... ale to mi się podoba...
- otwórz drzwi....proszę.... - zaczęłam się faktycznie bać, bo jego zachowanie
świadczyło, że wie co robi i jest zdecydowany. A myślałam, że się upił tak jak wszyscy
inni... popatrzył na mnie tym swym diabolicznym uśmieszkiem i zaczął się
przybliżać.
- jesteś pijany, nie wiesz co robisz.... - a raczej to ja nie wiedziałam co zrobić...
- oj, uwierz mi, moja droga, że doskonale wiem. Z resztą dyrektor też wiedział.
- co? Dyrektor? Co on ma z tym wspólnego?
- Jesteśmy dobrymi znajomymi, ostatnio robiliśmy wspólnie grila...
-co? - przerwałam mu - zrobił to specjalnie? - Marek uśmiechnął się tylko, w
pewnym momencie znalazł się tuż przy mnie, prawie dotykaliśmy się. Cofnęłam się
powoli, aż dotknęłam ściany za sobą. Zaczęłam posuwać się wzdłuż niej, ale Marek
zastąpił mi drogę.
- a dokąd to?
- wypuść mnie.
Gdy się uśmiechnął, chciałam go uderzyć w twarz, ale ten, złapał mocno moją rękę.
- myślałaś, że ze mnie taki mięczak i daję się bić kobietom? Tylko tobie na to
pozwalałem. Z resztą... żadna inna nie chciała mnie jakoś bić.
Przykleił się do mnie a ja oparłam się całym ciałem o ścianę. Zaczęłam się wyrywać,
krzyczeć, ale faktycznie... nikt nie słyszał. Muzyka była zbyt głośna, a mnie powoli
brakowało sił. W pewnym momencie, gdy znów chciałam krzyknąć, pocałował mnie
namiętnie. W jednej sekundzie zapomniałam się i oddałam mu pocałunek, w drugiej
zaś, odwróciłam głowę. Całował teraz moją szyję - pięknie pachniesz - szepnął. Nie
potrafiłam się mu wyrwać. Był silny, i umięśniony, nie bez powodu zresztą mieliśmy
siłownię w budynku. Każdy facet tam chodził. Kobiety również, ale mniej. Ja
wolałam basen. Mogłam pływać godzinami i nie być zmęczoną. Najlepsza atmosfera
panowała jednak w saunie. Mężczyźni siedzieli razem z kobietami, wszyscy patrzyli
na siebie, a w powietrzu unosiła się woń sexu, każdy miał na siebie ochotę.
Mężczyznom napinały się kąpielówki, a kobiety zaczęły głębiej oddychać, przy czym
unosiły się ich piersi. Mogę się założyć, że, gdyby jedna osoba zaczęła kleić się do
drugiej, w rytm za nią, podążyła by cała reszta.... :)
Z rozmyślań wyrwała mnie dłoń Marka, która zjechała z moich ramion by za chwilę
wodzić niedbale po moich piersiach. Jego ruchy stawały się coraz śmielsze, aż w
końcu masował je mocno. Szarpnęłam się, bo stawało się to nieprzyjemne. Cholera!
Jego uścisk zacieśnił się jeszcze bardziej, gdy chciałam się wyrwać. Wziął moje ręce,
przełożył za moje plecy i splótł je czymś w rodzaju plastikowego sznurka. Nie mam
pojęcia, skąd go wyłowił. No pięknie...co teraz?...myśl Ania...myśl.....a niech to....
byłam bezwładna. Jedynie co mi pozostało, to moje nogi, którymi raz go kopnęłam i
zaraz tego bardzo pożałowałam, bo Marek wstał, spojrzał na mnie i uderzył w twarz.
Zaczęłam płakać.
- jeśli zrobisz to jeszcze raz, powtórzę to, ale mocniej, tak więc zdecyduj, nie masz
wyjścia kochana. - mówiąc to, chwycił mnie w talii i przyciągnął do siebie. Pocałował
miejsce gdzie mnie uderzył, a potem zaczął podwijać sukienkę do góry. Skręciłam się
- proszę...nie... - wyszeptałam
- ciii.... nic ci nie zrobię - usłyszałam w uchu
Czułam, jak jego dłonie wędrują coraz wyżej i wyżej...dotykał moich ud, wędrował
rękami do tyłu, na mój tyłek, a gdy dotknął, tzn., ścisnął, wzdychnął.
- jesteś cudowna.... - poczułam podniecenie, gdy przycisnął mnie do siebie. Poczułam
jego naprężony członek, wdzierający się przez materiał mej sukienki... Zaczęłam
głębiej oddychać, musiało go to ośmielić do dalszych poczynań, bo zaraz potem,
poczułam jak moja sukienka podnosi się, a jego dłonie sprawnie dotykają mych
intymnych miejsc. Zrobiłam się wilgotna, a każdy ruch jego rąk, nakręcał mnie
bardziej. Pieścił moje ciało z wyrafinowaną finezją, wiedział gdzie i jak dotykać by
zadać mi ogromną rozkosz....nie wytrzymałam...
- odwiąż mi ręce.... - jakby nie słyszał, dalej całował moje ciało, jednak jego ręce
wędrowały coraz wyżej. Doszły do mych dłoni. Uwolnił mnie....czyżby nie obawiał
się że go uderzę lub będę próbowała się wydostać? Nie... wiedział, że tego nie zrobię...
parszywy drań....
Chwyciłam jego twarz w swe dłonie, popatrzyłam w jego oczy pełne pożądania i
pocałowałam go. Początkowo lekko zdziwiony, coraz bardziej oddawał się tej
przyjemności. Jego magiczne dłonie powróciły do błądzenia po moim ciele. Było mi,
o dziwo, dobrze w jego silnych ramionach. Całowałam jego szyję, błądziłam językiem
wokół jego ucha, co chwila czułam, jak dreszcze ogarniają jego ciało. Zdjęłam z niego
koszulę, błądziłam rękami po jego torsie, czując pod palcami twardość a jednocześnie
miękkość jego pięknego ciała. Całowałam każdy jego kawałek. Pragnęłam go.
Pragnęłam coraz to bardziej, nie myślałam już czy dobrze robię, nie zastanawiałam
się nad niczym. Nigdy nie przyduszałabym ,że będę pożądać osoby, do której czułam
obrzydzenie i wstręt. Zjeżdżałam niżej, by po chwili znów wrócić do jego ust.
Koniuszkiem języka bawiłam się nimi. Gdy napotkałam jego język, wessałam się w
niego, by po chwili obdarzyć go gorącym pocałunkiem. Po chwili znów zjechałam do
jego słodkiego brzucha i drażniłam językiem pępek. Rozpięłam pasek u jego spodni,
zamek...aż moim oczom ukazała się ponętna męskość. Zapragnęłam go. Najpierw
powoli, potem coraz szybciej...dotykałam, pieściłam, a potem pochłonęłam go
ustami...eksplodował...na moje piersi....
Obdarzył mnie gorącym pocałunkiem, jego ręce znów wędrowały...rozpiął zamek
sukienki, a ta, spłynęła po moim ciele. Na chwilkę, patrzył na mnie z zachwytem,
spojrzał w oczy, opuszkami palców wodził po moim ciele, aż przechodziły mnie
dreszcze. Całował me usta, szyję, zjeżdżając niżej na piersi, im poświęcił więcej uwagi,
po czym skierował się na brzuszek i drażnił językiem mój pępek. Jego silne, męskie
dłonie, przyprawiały mnie o dreszcze. Zjechał niżej. Nie umiałam się już prawie
utrzymać na nogach, więc oparłam się o zlew. Gdy poczułam jego gorący język w
moim wnętrzu, przeszył mnie niesamowity dreszcz, pełen pożądania, wręcz
wilczego apetytu. Drażnił mnie przez dłuższą chwilę, myślałam, że zaraz zwariuję... i
zwariowałam... :) Wstał i podniósł mnie chwytając za tyłek. Oplotłam go nogami.
Przywarłam do ściany...lodowatej ściany....ale zaraz zrobiło mi się strasznie gorąco....
Czułam go w sobie.... czułam tą wspaniałą męskość, którą tak bardzo pożądałam...
Zaczęło się...sunęłam po ścianie...w górę...i w dół... Czułam się tak wspaniale, że
zapomniałam o bożym świecie.... Było blisko...coraz bliżej...wspaniale....
Po wszystkim, ubrałam się szybciej od Marka, zabrałam klucz, otworzyłam drzwi i
wybiegłam. Wypiłam jeszcze parę szybkich, a gdy on zjawił się w sali, ominęłam go
jakby nigdy nic i pojechałam do domu.
W poniedziałek, dwa dni po imprezie, dyrektor zastał moją rezygnację na swym
biurku....

Może nie jest to typowo erotyczne opowiadanie, bo nie lubię pisać o takich rzeczach.
Chciałam opisać to w inny sposób, bardziej delikatny...bo gdy słyszę różne wulgarne
słowa to mija mi ochota na wszystko....ale...co kto lubi... :)Natomiast to, co dzieje się
w moim umyśle, jest całkiem inną sprawą.... :)
Dodał: Ania, 2006.03.22
czytano: 18566 razy

Oceń to opowiadanie:
Redakcja erotyczne-opowiadania.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

*nick:
e-mail:
*wynik:
wpisz wynik działania cztery dodać siedem
to zabezpieczenie przed robotami spamujacymi
*treść:
 
KOMENTARZE:
[c] Copyright 2005 Erotyczne-Opowiadania.pl // Wszelkie prawa zastrzeżone . Strona przeznaczona jest dla osób +18 Top