opowiadania erotyczne
opowiadania erotyczne
Home * Wykup abonament * Skontaktuj się *
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne erotyczne opowiadania, fantazje erotyczne
osób online: 1
1908 opowiadań w serwisie
OPOWIADANIA EROTYCZNE - najwyżej oceniane / najnowsze / najrzadziej oceniane | Dodaj opowiadanie
.
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne

4000 zniżek do restauracji, pizzerii i barów

Bezpłatna aplikacja mobilna grupująca zniżki, promocje, kupony rabatowe, oferty lunchowe i happy hours dostępne w lokalach gastronomicznych, restauracjach, pubach i kawiarniach na terenie całej Polski.

http://bistroclub.pl
 Wymiana cz.I
My: Andrzej 42(170/70-15/5) i Marysia 40(160/48-B) – syn: 20 lat na studiach

Oni: Robert 36(176/90-18/4) i Bogusia 35(170/80-DD) – 2 córki: 16 i 14 lat



Moje małżeństwo od jakiegoś czasu zaczęło przeżywać lekki kryzys. Niby nic poważnego się nie działo, nie było żadnych awantur poza rzadko występującymi drobnymi sprzeczkami ale małżeństwo przypominało dom w którym „nie można się było ani ogrzać ani przeziębić”. Nasze pożycie w łóżku stało się monotonne, schematyczne, bez uniesień a jak już doszło do zbliżenia to po 15-20 minutach było już po wszystkim i dlatego coraz rzadziej kochaliśmy się. Zaczęło mi brakować tego co było na początku kiedy poznałem swoją przyszłą żonę, kiedy potrafiliśmy przez długi okres czasu całować się, pieścić i w końcu kochać się aż do miłosnego zmęczenia, kiedy to zmęczeni ale szczęśliwi tuliliśmy się do siebie rozpamiętując przeżyte doznania. Po kilkunastu latach małżeństwa nadal się kochamy, ale z dawnych uniesień niewiele już pozostało. Nie chciałem jej ranić zdradzając ją w tajemnicy z inną kobietą aby przeżyć coś wzniosłego, ale też przyłapałem się na tym, że coraz częściej o tym myślałem. Przeglądając internet przypadkowo natrafiłem na ogłoszenia towarzyskie zamieszczone przez małżeństwa aby poznać inne małżeństwa lub pary w celu obopólnej wymiany partnerów. Drążąc ten temat, znalazłem również kilkanaście stron www. „swingers” przedstawiające zdjęcia oraz krótkie filmy dwóch kochających się par. Nie wiedziałem jak poruszyć ten temat, żeby porozmawiać o tym z żoną, więc czekałem sposobnej chwili. Okazja do rozmowy trafiła się po kilku tygodniach. Po obejrzeniu kolejnego odcinka serialu „Pensjonat pod różą” przedstawiającą historię spotkania się dwóch małżeństw w pensjonacie po to, aby wymienić się partnerami, zagadnąłem Marysię na temat coraz bardziej narastającej fali obopólnej wymiany partnerów między małżeństwami. W pewnej chwili zadałem pytanie, które mocno zszokowało żonę:



- Czy my też moglibyśmy spróbować czegoś takiego jak w tym filmie?



W pierwszej chwili Marysia nic nie powiedziała, jakby nie mogła uwierzyć własnym uszom. Tak ją zaskoczyła propozycja męża.



- Czy tak bardzo już Ci się nie podobam, że chcesz kochać się z jakąś inną kobietą – prawie wykrzyczała mi w twarz.



Starałem się załagodzić sytuację.



- Bardzo Cię kocham kochanie, ale czuję, że już nie ma między nami tego, co było kiedyś na samym początku, gdy się poznaliśmy. Czy nie zauważyłaś jak bardzo zmieniliśmy się, jak stałaś się w łóżku oziębła, a ja nie umiem lub nie potrafię Cię pobudzić tak, abyś mogła wznieść się na wyżyny miłosnych uniesień. Ale jeśli tego nie chcesz, to możemy nie poruszać tego tematu.



- Zaskoczyłeś mnie tą propozycją. Nie sądziłam, że tak to odbierasz – powiedziała po dłuższej chwili już o wiele łagodniejszym głosem, a po dłuższej chwili jeszcze dodała – chciałabym później wrócić do tej rozmowy.



- W porządku, nie ma sprawy – odrzekłem na zakończenie rozmowy i każde z nas zajęło się swoimi sprawami.



Po tylu latach małżeństwa znałem już na tyle dobrze Marysię żeby wiedzieć, że jeśli od razu nie odrzuciła propozycji, to była duża szansa na to, że być może w końcu się zgodzi. Potrzebowała tylko czasu aby zastanowić się nad moją propozycją i całą sprawę przemyśleć. Wiedziałem, że myśl jest jak ziarno. W odpowiednim momencie myśl raz rzucona, która upadnie na sprzyjający grunt, będzie w podświadomości kiełkowała i dojrzewała, aż w końcu wyda plon. Zacząłem przeglądać strony WWW. oraz ogłoszenia towarzyskie. Okazało się, że nie ja jeden jestem odosobniony w swoich problemach, gdyż wiele par małżeńskich jest w podobnej sytuacji i spotyka się, wymieniając między sobą partnerów. Zapisałem na dysk znalezione opowiadania, zdjęcia oraz filmiki z udziałem dwóch par oraz teksty ogłoszeń, które najbardziej odpowiadały moim oczekiwaniom aby później pokazać je Marysi przy następnej rozmowie. Po dwóch tygodniach wieczorem Marysia sama zaczęła rozmowę na temat ewentualnego spotkania z małżeństwem mającym podobne problemy, ale zastrzegła sobie możliwość ewentualnego wycofania się. Zgodziłem się na jej warunek. Włączyłem komputer, przeglądarkę zdjęć i zacząłem pokazywać najlepsze – według mnie – erotyczne opowiadania oraz krótkie filmy z udziałem dwóch par. Kątem oka patrzyłem na oblicze żony i jakie to sprawia na niej wrażenie. Widać było, że nie potrafi obojętnie patrzeć na zdjęcia, chociaż próbowała to dyskretnie ukryć. Wstałem i poszedłem do kuchni po zimny sok dla mnie i dla niej. Gdy po kilku minutach wróciłem, nadal wpatrywała się w ekran monitora. Podałem jej sok, przytuliłem ją do siebie i wspólnie jeszcze obejrzeliśmy kilka filmów. Teraz oboje mieliśmy już jakiś pogląd na tą sprawę. W końcu po kilku długich, wyczerpujących rozmowach wspólnie uzgodniliśmy, jakimi cechami powinni się charakteryzować nasi przyszli partnerzy. Uzgodniliśmy, że musi to być małżeństwo w podobnym do naszego wieku, kulturalne, taktowne, które byłoby bardziej zainteresowane wspólnym spędzaniem z nami wolnego czasu, bywaniu razem na różnych imprezach i wspólnych wyjazdach, a nie tylko i wyłącznie seksem. Seks z dobrowolną, świadomą wymianą partnerów byłby tylko uzupełnieniem naszej przyjaźni. Jeśli już w końcu zdecydujemy się na obopólną wymianę, to poznane małżeństwo musi najpierw zdobyć nasze zaufanie, gdyż bardzo ceniliśmy sobie dyskrecję, higienę, kulturę, lojalność i zaufanie. To były nasze priorytety i warunki. Przygotowaliśmy kilkanaście pasków z cyframi oraz kartkę z opisem, aby po wzajemnej prezentacji i szczerej rozmowie, na koniec spotkania poddać propozycję pod głosowanie, gdzie każdy będzie mógł się wypowiedzieć, zaznaczając jedną z cyfr:



-2 -1 0 1 2

-2 – zdecydowanie nie zgadzam się.

-1 – nie zgadzam się, ale....

0 – w tej chwili nie mam wyrobionego zdania, ale oczekuję dalszych wyjaśnień, propozycji.

1 – w zasadzie zgadzam się, ale...

2 – zdecydowanie zgadzam się.



Wspólnie napisaliśmy ogłoszenie zamieszczając naszą charakterystykę i oczekiwania wobec pary małżeńskiej z którą chcielibyśmy się spotykać. Wyszukiwanie ogłoszeń Marysia zostawiła mnie.



Po kilku tygodniach usilnych poszukiwań na portalach towarzyskich i odrzuceniu kilku nachalnych i sprośnych propozycji, wreszcie natrafiłem na takie ogłoszenie, które odpowiadało naszym kryteriom, chociaż oni mieszkali w innym mieście, ale w pobliżu. Uznałem jednak, że pół godziny jazdy pociągiem nie powinno stanowić problemu w nawiązaniu kontaktu lub potem w dalszym spotykaniu się. Gdy Marysia również wstępnie zaakceptowała to ogłoszenie, to nawiązaliśmy z nimi kontakt na GG, a później wspólnie wymieniliśmy e-maile ze zdjęciami i wspólnie zaplanowaliśmy pierwsze zapoznawcze spotkanie w naszym mieście, ale na neutralnym gruncie w lokalu, aby przy kawie lub piwie poznać się i swobodnie porozmawiać. Dzięki wcześniejszej wymianie zdjęć, nie mieliśmy problemu w nawiązaniu kontaktu. Od razu ich rozpoznaliśmy jak tylko weszli do lokalu i zaprosiliśmy do stolika, a oni także nie mieli problemu z poznaniem nas. Przywitaliśmy się.



- Robert XXX

- Bogusława XXX ale mówcie mi Bogusia

- Andrzej YYY

- Maria YYY czyli Marysia



Usiedliśmy przy stoliku i zamówiliśmy po szklanicy piwa. Popijając piwo taksowaliśmy się nawzajem, gdyż wszyscy wiedzieliśmy po co i w jakim celu się spotkaliśmy. Z początku rozmowa się nie kleiła, a gdy wreszcie znaleźliśmy wspólne tematy do rozmów, pierwsze lody zostały przełamane, zaczęliśmy swobodniej rozmawiać i bliżej się poznawać. Okazało się, że są dość sympatycznym małżeństwem, z którym można porozmawiać na wiele tematów. W międzyczasie przyglądałem się Bogusi i jej mężowi. Nie była ona olśniewającą pięknością ale mogła podobać się wielu mężczyznom, a jej stały uśmiech na twarzy czynił z niej bardzo sympatyczną osóbkę. Dopełnieniem jej osoby była lekko puszysta figura; wyraźnie zarysowana różnica między talią i biodrami a jej uwydatniający się biust czynił z niej jeszcze bardziej kobiecą. Robert był przystojnym, wysokim, dobrze zbudowanym mężczyzną i mógł podobać się kobietom a także Marysia nie mogła nie oprzeć się jego urokowi. Po godzinie gdy zaczęliśmy rozmawiać na właściwy temat dla którego się spotkaliśmy, wyjąłem i rozdałem przygotowane wcześniej paski z cyframi oraz wyjaśniłem im zasady głosowania.



- Jeśli nie dojdziemy do porozumienia, to nic się nie stanie. Po prostu dopijemy piwo i rozejdziemy się bez żalu – powiedziałem na zakończenie.



Zanim przystąpiliśmy do głosowania, Bogusia wyłuszczyła w swoim i męża imieniu ich doświadczenie oraz oczekiwania co do nas.



- Pierwszy raz był ponad rok temu. Było już uzgodnione, że spędzimy wspólny weekend ze znajomymi na ich działce, który miał zakończyć się seksem z wymianą partnerów, ale ostatecznie nie doszło do tego. Z początku wszystko szło dobrze, były pocałunki i pieszczoty w ubraniu, ale w pewnym momencie partner drugiej pary w ostatniej chwili zmienił zdanie i wycofał się z zazdrości o żonę czyli... skończyło się na niczym. Mimo nieudanego spotkania, nadal poszukujemy małżeństwa z którym moglibyśmy się zaprzyjaźnić. Bardziej zależy nam na przyjaźni niż na seksie, chociaż z czasem oboje nie wykluczamy wymiany partnerów.



Nam też odpowiadał ten układ, gdyż wcześniej uzgodniłem z Marysią, że nie będziemy robić „nic na siłę”. Po chwili długopis krążył między nami aby każde z nas mogło zagłosować skreślając odpowiednią cyfrę. Po skreśleniu każdy zwijał swój pasek i wrzucał do kapelusza Bogusi. Byliśmy już po pierwszym głosowaniu i każde z nas niecierpliwie czekało na jej wynik.



- Widzę, że nikt nie jest przeciw, skreślono liczby 1, 0, 0, 0 – rzekł Robert po rozwinięciu wszystkich pasków.



Razem z Marysią czuliśmy, że zostaliśmy wstępnie zaakceptowani przez Roberta i Bogusię i do czasu rozstania zachowywaliśmy się już o wiele swobodniej, rozmawiając z nimi o wszystkim i o niczym. Na koniec odprowadziliśmy ich do samochodu a przed pożegnaniem wymieniliśmy adresy i numery telefonów. Wracając z Marysią do domu czuliśmy, że to popołudnie nie było stracone a wieczorem w sypialni kochaliśmy się jak za dawnych czasów z dawno nie zaznaną namiętnością.



Przez kilka następnych miesięcy spotykaliśmy się z nimi w niedzielne popołudnia lub imprezach imieninowych, urodzinowych a nawet Nowy Rok spędziliśmy razem. W tym czasie poznawaliśmy się coraz bliżej i na którymś z kolei spotkaniu pod koniec maja byliśmy już na tyle zaprzyjaźnieni, że ponowiliśmy głosowanie. Tym razem wyniki głosowania były: 2, 2, 1, 0. Oni byli już zdecydowanie gotowi na wymianę, ja miałem jeszcze drobne wątpliwości, za to Marysia nadal miała opory. Gdy poznała wyniki głosowania, wzięła kartkę ze swoim wynikiem, przekreśliła „0” i zakreśliła „1”. A więc stało się. Przez kilka następnych kwadransów zaczęliśmy omawiać szczegóły „wymiany”. Wspólnie zapadła decyzja, aby ten pierwszy raz powinien nastąpić na neutralnym gruncie. Ustaliliśmy, że na czas urlopu powinniśmy mieć całe mieszkanie do dyspozycji, najlepiej 2-3 pokojowe w miejscowości letniskowej na okres 2 tygodni. W ten sposób będziemy mogli się czuć swobodnie w swoim towarzystwie.



Wkrótce nadszedł dzień wyjazdu. Tuż po śniadaniu kiedy byliśmy już spakowani i gotowi do wyjazdu, a syn jeszcze spał po nocnej imprezie, odebrałem telefon. Dzwonili, że są już w naszym mieście i dojeżdżają na nas. Po pół godzinie zadzwonił domofon. Zaprosiliśmy ich do mieszkania aby mogli chwilę odpocząć przed dalszą podróżą i wypić spokojnie filiżankę kawy. Razem z Robertem uzgodniłem na mapie dalszą trasę podróży. Po ich krótkim odpoczynku wzięliśmy nasze bagaże i zapakowaliśmy je do samochodu. Bogusia usiadła obok kierowcy, a ja z Marysią z tyłu. Już od samego początku podróży rozmowa jakoś nam się nie kleiła. Wyczuwało się atmosferę niepewności, niezdecydowania. Widać było, że każde z nas jest spięte, gdyż doskonale wiedzieliśmy dokąd i po co jedziemy. Wszak był to dla nas wszystkich ten pierwszy raz.



Po dwóch godzinach jazdy zatrzymaliśmy się tuż przy przydrożnej restauracji, gdzie zjedliśmy skromny obiad. W dalszą drogę obie panie usiadły z tyłu i natychmiast zaczęły rozmawiać ze sobą na różne tematy wymieniając uwagi i plotkować. Atmosfera od razu się rozluźniła. Robert nie włączał się do rozmowy skupiając całą uwagę na drogę i prowadzenie samochodu, a ja od czasu do czasu wpatrywałem się w mapę i kontrolowałem trasę. Późnym popołudniem wreszcie przyjechaliśmy na miejsce i udaliśmy się do wskazanego mieszkania gdzie już na nas czekała właścicielka. Chcąc podreperować swój skromny domowy budżet, wynajmowała mieszkanie. Była trochę zaskoczona, że dwa małżeństwa przyjechały naraz. Przedstawiłem się a potem dodałem:



- To moja siostra Bogusia z mężem Robertem. Ostatnio tak rzadko się widzimy, że postanowiliśmy razem spędzić urlop – skłamałem.



Moje wyjaśnienie przyjęła z obojętnością i nie zadawała już dalszych zbędnych pytań tylko oprowadziła nas po mieszkaniu. Po załatwieniu formalności i wyjściu właścicielki, przynieśliśmy wszystkie bagaże i wspólnie uzgodniliśmy w drodze losowania, kto zajmuje jaki pokój. Mnie przypadł mniejszy pokój ale za to z łożem małżeńskim, a Robert otrzymał większy pokój w którym była wersalka. Postanowiliśmy do kolacji odpocząć po męczącej, szczególnie dla Roberta podróży. Robert z żoną odpoczywali w swoim pokoju, a ja z Marysią rozpakowywaliśmy się. Po kolacji zagaiłem rozmowę i wyłuszczyłem swoją propozycję:



- Proponuję, abyśmy rozeszli się do pokojów i przebrało się tak, aby każde z nas miało na sobie po cztery części garderoby. Potem spotykamy się ponownie i nastąpi rozbieranka. Każde z nas musi zdjąć po jednej części garderoby na znak, że zgadza się aby nastąpiła wymiana partnerów, A potem – żona mężowi, a mąż żonie – zdejmuje następną, dowolną część garderoby. Dalej panie i panowie między sobą kontynuują ściąganie po jednej części garderoby. Mamy na sobie już tylko jedną część garderoby, którą na znak zgody pozwala sobie zdjąć łóżkowemu partnerowi lub partnerce. Po tym nie ma już odwrotu. Jest to ostateczna i nieodwołalna zgoda aby mąż zgodził się na to, aby jego żona kochała się z innym mężczyzną, a żona zgadza się aby jej mąż kochał się z inną kobietą.



Nastąpiła chwila ciszy w której każde z pozostałej trójki zastanawiało się nad moją propozycją. Pierwszy odezwał się Robert:



- Jeśli chodzi o mnie to zgadzam się na to. Ty też się chyba zgadzasz kochanie – to mówiąc zwrócił się do Bogusi.



- Ależ oczywiście, jak możesz wątpić – odpowiedziała bez namysłu.



- Ja też zgadzam się – po dłuższym namyśle odparła Marysia, kiedy zobaczyła trzy pary oczu wpatrujące się w nią z utęsknieniem na jej odpowiedź.



Wszystkim nam spadł kamień z serca. Każde z nas zaczęło przygotowywać się do wspólnej imprezy. Bogusia z Marysią poszły do łazienki a ja poszedłem do pokoju się przebrać. Po chwili wróciłem i odkorkowałem butelkę wina. Robert w tym czasie przygotował kieliszki do wina i pogratulował mi innowacyjnego pomysłu na rozbierankę. Po chwili obie panie dołączyły do nas. Wspólnie zasiedliśmy do stołu. Robert nalał wina do kieliszków i wypiliśmy wspólnie za pomyślność.



- Za spotkanie

- Za pomyślność

- Za wspólną wymianę

- Za zdrowie pań



Po opróżnieniu kieliszków pierwszy zdjąłem spodnie i patrzyłem jak Marysia rozpina suwak spódnicy i zsuwa ją z siebie na podłogę. Bogusia w tym czasie zdjęła z nóg pantofle a Robert podobnie jak ja również zdjął spodnie. Po opróżnieniu drugiego kieliszka Marysia podeszła do mnie i nie patrząc na mnie, powoli rozpięła guziki od koszuli i zdjęła mi ją. Ja w tym czasie zdjąłem jej bluzkę i wspólnie patrzyliśmy jak Robert Bogusi wolno rozsuwa z tyłu suwak z sukni. Suwak był tak długi, że suknia przy niewielkiej pomocy Roberta, sama zsunęła się z ramion, bioder Bogusi i opadła na dywan. Po pozbyciu się sukni Bogusia zdjęła Robertowi przez głowę jego sweter a potem podeszła od tyłu do mojej żony i rozpięła jej haftki biustonosza, obróciła ją ku sobie i patrząc Marysi prosto w oczy i nie widząc w nich żadnego sprzeciwu, powolnym ruchem zdjęła jej biustonosz i rzuciła za siebie. Obróciła się tyłem do Marysi sugerując, aby ona zrobiła to samo. W następnej chwili drugi biustonosz leżał już na podłodze obok pierwszego. Teraz był czas na mężczyzn. Robert podszedł do mnie, chwycił za dół podkoszulka i ściągnął go ze mnie. Nie pozostałem mu dłużny i również zdjąłem z niego podkoszulek. Wszyscy byliśmy w slipach, czy majteczkach. Teraz nastąpił ostatni akt rozbieranki. Podszedłem do Bogusi i spytałem:



- Chcesz pierwsza mi ściągnąć, czy ja mam Tobie ściągnąć – spytałem ją dając jej wybór kolejności.



- Jeśli chcesz to możesz pierwszy mi ściągnąć majteczki – odpowiedziała zalotnie.



Chwyciłem za brzeg jej majteczek na biodrach, ukląkłem i zacząłem powoli ciągnąć je w dół. Odsłoniłem jej niewielki w kształcie trójkąta, rozkoszny kobiecy zarost okalający jej muszelkę i powoli jej majteczki ściągałem w dół. Pomagając mi podniosła najpierw jedną nóżkę a potem drugą pozwalając całkowicie z siebie je ściągnąć. Wzięła je ode mnie, pozbierała resztę swojej garderoby, ułożyła je na krześle a następnie podeszła do mnie. Teraz to ona kucnęła i podobnie jak ja pozbawiła mnie slipów, czyli ostatniej części garderoby. Z miejsca wyskoczył mój nabrzmiały już penis celując w nią. Staliśmy zwróceni do siebie całkowicie już nadzy. Obróciliśmy się wspólnie ku pozostałej parze.



- My już to zrobiliśmy, no dalej, nie dajcie się prosić – rzekła Bogusia do Roberta. – Bądź mężczyzną, nie daj czekać kobiecie.



Robert podszedł do Marysi która stała, niepewnie się czując w zaistniałej już sytuacji. Dopiero teraz dotarło do niej, co się właściwie dzieje. Wiedziała, że jeśli nie pozwoli na ściągnięcie sobie majteczek i jeśli nie ściągnie slipów z jej przyszłego łóżkowego partnera, to otwarcie tego nie powiedzą ale wszyscy będą mieli do niej cichy żal. Cała wyprawa okaże się jednym wielkim niewypałem. Czuła na sobie trzy pary oczu wpatrujące się w nią i czekające co dalej zrobi. Nikt jej nie popędzał, gdyż to ona musiała – z własnej i nie przymuszonej woli – ściągnąć slipy z Roberta. Toczyła ze sobą swą wewnętrzną walkę. Robert podobał jej się, nawet bardzo, ale nigdy tego nie robiła z obcym mężczyzną. Andrzej był jedynym mężczyzną z którym poszła do łóżka i to też dopiero po ślubie. Najchętniej to by się wycofała ale nie potrafiła się już wycofać i bezwolnie poddała się sytuacji w jakiej się znalazła. Zrozumiała, że będzie musiała oddać się temu obcemu mężczyźnie i miała tylko cichą nadzieję, że będzie dla niej czuły i delikatny.



- Mogę Ci je ściągnąć – spytał ją cicho Robert, gdy obecna chwila zaczęła niebezpiecznie się przedłużać.



Marysia nie wydobyła żadnego głosu tylko po kilku długich chwilach skinęła głową na znak swej aprobaty.



- Naprawdę tego chcesz – ponownie spytał ją Robert.



- Zrób to – cicho szepnęła.



Robert po usłyszeniu odpowiedzi powoli chwycił za gumkę jej majteczek i powoli zaczął je ściągać z jej bioder centymetr po centymetrze, odsłaniając jej rozkoszną, lekko owłosioną muszelkę, aż w końcu całkowicie opadły na jej kostki i podłogę. Stała ze spuszczoną głową przed Robertem naga, jakby była nieobecna i w końcu przemogła się. Chciała mieć to już za sobą, więc pochyliła się i delikatnie chwyciła za gumkę slipów Roberta i jednym szybkim ruchem ściągnęła je w dół aż do kostek. Kości zostały rzucone. Wszyscy pozbyliśmy się już ubrań, staliśmy nago. Wszyscy odetchnęliśmy z ulgą. Nie wiem jak inni, ale ja czułem się trochę nieswojo w nowej zaistniałej sytuacji. Założyliśmy na siebie szlafroki i usiedliśmy z powrotem do stołu. Tym razem ja usiadłem tuż przy Bogusi, mojej nowej partnerce a moje miejsce przy stole zajął Robert. Nalałem wina do kieliszków. Bogusia przysunęła się bliżej mnie tak, że dotykała i ocierała się biodrem o mnie, a jej szlafroczek rozchylił się odsłaniając w uwodzicielskiej pozie jej ramiona, rozkoszne półkule biustu oraz jej nogi i uda. Patrząc na nią uświadomiłem sobie, że bardzo ale to bardzo mi się ona podoba i chcąc wyrazić swoją aprobatę, położyłem dłoń na jej odsłoniętych udach ale na nic więcej się nie zdobyłem. Po chwili jej dłoń wylądowała na mojej dłoni wyrażając tym samym swą akceptację i zaczęła się nią gładzić swe uda a zwłaszcza jej wewnętrzną stronę, aż w pewnej chwili delikatnie ścisnęła uda a moja dłoń została uwięziona między jej udami.
Po drugiej stronie stołu w tym czasie Robert w ogóle nie zważał na nas uwagi, tylko obejmował ramieniem Marysię, by po chwili posadzić ją sobie na kolanach i dopił wina z kieliszka. Marysia nie oponowała, ale cały czas zachowywała się jakby była nieobecna i cały czas sączyła wino aby zagłuszyć swoje sumienie, a mnie ogarniały wątpliwości czy w decydującym momencie nie wycofa się. Jeszcze około kwadransa wszyscy siedzieliśmy przy stole, aż butelka nie została całkowicie opróżniona. Pierwszy krok zrobił Robert wstając od stołu razem z Marysią – swoją nową partnerką – i nie zwracając w ogóle uwagi na nas, wziął Marysię na ręce i ruszył w kierunku przygotowanego wcześniej posłania.



- Chodź, szkoda czasu – szepnął jej do ucha.



Marysia popatrzyła niepewnym wzrokiem na mnie i Bogusię, gdyż wiedziała dokąd Robert ją niesie i co niedługo potem się stanie. Nie widząc u mnie żadnej reakcji, posłusznie pozwoliła się nieść Robertowi obejmując go rękami za szyję. Przypomniała teraz sobie, że Andrzej w noc poślubną też ją zaniósł na rękach do sypialni i położył ją na łóżku, gdzie później w sposób czuły i delikatny pozbawił ją dziewictwa. Teraz historia ponownie się powtórzyła. Znów jest niesiona na miejsce, w którym będzie musiała oddać się, tylko że tym razem już nie mężowi, tylko obcemu mężczyźnie. Pogodziła się już z tym i tylko miała nadzieję, że Robert będzie równie delikatny. Tuż przy łóżku Robert zatrzymał się, postawił ją na nogi, a potem zrzucił z siebie płaszcz kąpielowy. Następnie rozwiązał pasek jej kusego szlafroczka i wolno zaczął z niej go ściągać, odsłaniając coraz większe partie ciała swej partnerki. Marysia wstydziła się swej nagości, więc aby ukryć się przed moim wzrokiem i Bogusi, przybliżyła się do Roberta tak, aby ją zasłonił. Po chwili jego ręce opasały jej kibić i przyciągnęły ją do siebie; mocno wtuliła się w jego ciało rozpłaszczając swe piersi na jego torsie, zamknęła oczy i czekała na to, co było już nieuniknione i postanowione. Pozwoliła aby jego palce delikatnie błądziły po jej ciele, po plecach, biodrach, pośladkach, udach. Pierwszy raz – poza mężem – dotykał ją inny mężczyzna. Ta cała sytuacja mocno ją krępowała i tylko dzięki wyjątkowej delikatności Roberta przezwyciężyła własną słabość, zażenowanie i wstydliwość, ale ani gestem czy słowem, nie zaprotestowała gdy delikatnie popchnął i położył ją na posłaniu. Była nadal spięta i ogarniała ją ogromna trema przed Robertem. Była przecież wszak dojrzałą już kobietą i matką, ale w tej chwili czuła się jak nastolatka przed pierwszym zbliżeniem z mężczyzną. Zastanawiała się jaki będzie jej debiut z młodszym od niej Robertem, czy rzeczywiście potrafi on obudzić w niej pożądanie, czy ona sama potrafi sprawić aby Robert był z niej zadowolony. Czy ta noc będzie nocą pełną namiętności, o której oboje długo będą pamiętać, czy też będzie jednym wielkim niewypałem. Jej rozmyślania przerwał dotyk jego rąk i ust pieszczących jej ciało. Jego pieszczoty zaczęły powoli rozgrzewać jej ciało na tyle, że pod wpływem jego subtelnych dotyków, pieszczot i pocałunków zaczęła powoli rozbudzać się, a gdy jego palce dotknęły podbródka, podniosła swój wzrok i ujrzała lekki uśmiech goszczący w kącikach ust swego kochanka.



- Widzę, że jesteś mocno spięta. Nie musisz się niczego obawiać, zaufaj mi. Będę bardzo czuły i delikatny. Niczego nie zrobię, jeśli sama tego nie zechcesz – cicho szeptał Robert jej do ucha chcąc aby pozbyła się własnego wstydu, aby otworzyła się przed nim i całkowicie mu zaufała, a potem z ufnością oddała mu się bez reszty.



Marysia słuchając jego słów była mu wdzięczna za to. Z początku nieufnie ale z każdym muśnięciem przyjmowała każdy dotyk jego palców czy ust pieszczących jej ciało. Powoli budziło się w niej podniecenie i pożądanie do tego obcego człowieka.



Patrząc na to poczułem słabe ukłucie w sercu. Moją żonę dotykał i pieścił inny mężczyzna. Poczułem lekkie uczucie zazdrości. Nie wiem co by się dalej stało, gdyby nie Bogusia. Musiała zauważyć co się dzieje ze mną, bo objęła mnie ramieniem i cicho powiedziała:



- Chodź. Zostawmy ich samych sobie. Nie przeszkadzajmy im. Spotkamy się z nimi jutro rano.



To mówiąc stanęła naprzeciwko mnie zasłaniając sobą pieszczącą się parę i pocałowała mnie wsuwając delikatnie języczek w usta a potem objęła mnie za biodro i pociągnęła w kierunku drugiego pokoju. Jeszcze raz spojrzałem na moją żonę, która poddawała się jego zabiegom i z osoby, która jeszcze przed chwilą była niepewna swojej roli, teraz cichutko mruczała jak zadowolona kotka. Odchyliła głowę do tyłu a Robert całował ją po szyi, ssał jej piersi. Nie mogłem już dłużej na to patrzeć. Pozwoliłem Bogusi zaprowadzić się do pokoju przeznaczonego dla nas a potem patrzyłem na nią jak się krząta rozścielając posłanie przeznaczone dla nas. Widok krzątającej się Bogusi podziałał na mnie pobudzająco. Zamknąłem za sobą drzwi i pomogłem jej w dalszym rozścielaniu. Bogusia pierwsza śmiało zrzuciła z siebie szlafrok, usiadła na łóżku a potem ułożyła się wygodnie na boku tuż przy ścianie robiąc mi miejsce tuż przy sobie.



- Chodź, nie daj czekać kobiecie – powiedziała z pewną nutką niecierpliwości.



Dopiero teraz dotarło do mnie co się dzieje i zdałem sobie sprawę z powagi sytuacji. Nie mogłem zawieść jej, ani Marysi czy Roberta. Popatrzyłem na nią, na jej kuszące nagie ciało leżące na posłaniu, na jej dorodne piersi, na jej płaski brzuch, lekko rozchylone nogi, na jej kusząco wyciągniętą ku mnie rękę i z urzeczeniem stwierdziłem, że jest naprawdę piękną kobietą o prawie nienagannej sylwetce. Dopiero teraz dostrzegłem różnice między nią a Marysią w budowie ciała. Była kobietą o kilka lat młodszą od Marysi i lekko puszystej sylwetce, ale pomimo urodzenia dwóch córek, potrafiła zachować figurę sprzed kilkunastu lat. Niepewnie usiadłem i z pewnym ociąganiem powoli ułożyłem się tuż przy niej. Moje palce niepewnymi, delikatnymi ruchami zaczęły gładzić jej ciało. Gładziłem jej ramiona, brzuszek, biodra, uda.



- Widzę, że jesteś bardzo spięty. Martwisz się o swoją żonę, czy o nasz pierwszy raz? – zapytała Bogusia przytulając się do mnie.



Bogusia aby jeszcze bardziej onieśmielić mnie, położyła swoją dłoń na mojej i zaczęła kierować moją ręką. Gładziła nią swoje piersi a potem przeniosła obiekt pieszczot na swoje mocno już rozchylone uda i w końcu moimi palcami zaczęła pieścić swą muszelkę. Byłem jej wdzięczny za to, że przejęła inicjatywę i biernie poddawałem się jej aktywnej roli.



- Szczerze mówiąc, to o jedno i drugie. Co innego marzenia i fantazje, a co innego rzeczywistość. Ta cała sytuacja mocno mnie deprymuje – próbowałem się usprawiedliwić swoją niepewność po dłuższej chwili milczenia.



- Przecież zgodziłeś się na to i mam nadzieję, że się nie wycofasz – kontynuowała ciąg dalszy rozmowy.



- Tak, zgodziłem się i nie mam zamiaru wycofywać się, ale nie wiem czy potrafię sprostać Twoim seksualnym wymaganiom. Nie wiem też, czy Ty potrafisz spełnić i zaspokoić moje fantazje seksualne, czyli moje pragnienia i marzenia. Wszak jest to nasz pierwszy raz i tak naprawdę to w temacie łóżkowym w ogóle się nie znamy, a nie chciałbym zrobić coś, co mogłoby później położyć się cieniem na naszej dalszej znajomości – próbowałem się usprawiedliwić.



- Jeśli nie będziesz nalegał na sado-masochistyczne praktyki oraz piss, to na pewno dojdziemy do porozumienia. Jestem bardzo tolerancyjną osobą i mogę zgodzić się na wiele aby sprostać Twoim oczekiwaniom, gdyż z Robertem w łóżku robiłam wiele rzeczy. A teraz połóż się wygodnie na brzuchu i odpręż się i pozwól ponieść się fantazjom ekscytującej chwili a ja zajmę się tobą.



Zgodnie z jej sugestią położyłem się na brzuchu, zamknąłem oczy i próbowałem wyobrazić sobie, co będzie dalej. Dotyk jej palców na plecach był bardzo przyjemny, a gdy Bogusia usiadła okrakiem na moich udach, poddałem się zupełnie jej delikatnemu masażowi, ale nadal myślałem o Marysi. Bogusia wyczuła, że nadal jestem bardzo spięty.



- Co ci jest – spytała.



- Martwię się o Marysię – szczerze jej odpowiedziałem.



- Nic jej nie zrobi bez jej zgody – próbowała mnie uspokoić.



- Nie chodzi mi o Roberta tylko o Marysię. Martwię się, że może w ostatniej chwili wycofać się.



- Niepotrzebnie. On jest w łóżku bardzo doświadczonym kochankiem i na pewno z nią sobie poradzi, aż w końcu zaśnie w jego ramionach zmęczona, ale co najważniejsze, uszczęśliwiona i spełniona. Wszak znam go bardzo dobrze. Jest przecież nie tylko moim mężem, ale wspaniałym kochankiem.



- Mam nadzieję, że wiesz co mówisz – uspokojony przestałem się martwić o Marysię.



- A teraz przestań tyle gadać i martwić się o Marysię, tylko pozwól mi się tobą zająć.



Mając tak wyrozumiałą partnerkę, poddałem się jej pieszczotom. Bogusia subtelnymi dotknięciami opuszków palców i rąk wykonywała półkola, raz za razem pieściła i gładziła moje barki, plecy, lędźwie. Nie minął kwadrans gdy byłem już wystarczająco zrelaksowany. Bogusia lekko się uniosła i pozwoliła przewrócić mi się na plecy a następnie ujęła prężącego się penisa w swe paluszki i nakierowała go do swej muszelki. Patrzyłem jak Bogusia kilka razy ocierała się muszelką o czubek penisa a we mnie krew się gotowała, gdyż pragnąłem jak najszybciej znaleźć się penisem w jej wnętrzu. W końcu powoli, majestatycznie zaczęła nadziewać się na mój stojący pal. Kilka razy podnosiła się i opadała na mnie, a gdy tylko jej kobiecość dopasowała się do tkwiącej w niej męskości, w końcu opadła całym ciężarem ciała i usiadła na mnie nadziewając się na grubego, bądź co bądź penisa. Był cały w jej środku i szczelnie wypełniał całą jej pochwę. Oparłem dłonie na jej biodrach ale ona się nie poruszała tylko patrzyła mi głęboko w oczy. Zaskoczyło mnie to, że nie wykonywała żadnych ruchów biodrami, za to mój penis wyraźnie czuł rytmiczne skurcze otulającej go pochwy. Pierwszy raz doświadczyłem takiego sposobu pobudzania penisa i już ze stoickim spokojem poddałem się jej zabiegom a z jej ust wydobywał się cichutki jęk. Nie wiem ile czasu upłynęło na „ujeżdżaniu” mnie przez Bogusię, może 10 minut a może kwadrans a może dłużej, ale w końcu penis zaczął odczuwać skutki skurczy otulającej go pochwy.



- Uważaj. Za chwilę tryśnie – cicho szepnąłem chcąc ostrzec partnerkę przed wytryskiem gdy tylko poczułem pierwsze oznaki zbierającego się do wytrysku nasienia.



Ale Bogusia nie tylko nie zeszła ze mnie ale zrobiła coś wręcz przeciwnego. Pochwa Bogusi otulała penisa i nadal wykonywała dalej swe skurcze. Skurcze pochwy były teraz coraz szybsze i szybsze a ja czułem coraz bardziej wyraźniejsze oznaki zbliżającego się wytrysku i w następnej chwili nasienie zaczęło już swą wędrówkę ku wylotowi penisa. „Jeśli tego chce, to nie tak się stanie. Mam nadzieję, że wie co robi” – pomyślałem i trysnąłem w jej pochwę, tłocząc i zalewając obficie jej wnętrze. Musiała pewnie silnie odczuć mój wytrysk, gdyż dopiero wtedy przestała wykonywać skurcze pochwą. Jej uśmiech na twarzy i błyszczące oczęta świadczyły, że z w wielką ulgą i niekłamanym zachwytem przyjmowała każdy wytrysk jako wyraz dobrze spełnionego obowiązku. Gdy penis przestał wypluwać z siebie swój „produkt”, to zaczęła powoli kołysać biodrami na boki, chcąc dokładnie rozprowadzić go w swym wnętrzu i dopiero wtedy zeszła ze mnie i położyła się tuż obok.



- Byłaś naprawdę wspaniała. Gdzie się tego nauczyłaś – mówiąc to przytuliłem ją do siebie.



- Cieszę się, że podobało ci się, a teraz nic nie mów i pozwól mi chwilę odpocząć.



Jej dyszący głos świadczył, że „ujeżdżanie” penisa kosztowało ją sporo wysiłku. Przytuliłem ją do siebie i zacząłem rozmyślać o tym co się przed chwilą stało. Dawno nie czułem się po stosunku tak wspaniale. Było mi przyjemnie leżeć obok obcej kobiety, która okazała się wspaniałą kochanką, która już pierwszej nocy pokazała, jak mało wiem o dobrym seksie. Tuląc ją do siebie miałem ogromną ochotę na dalszy ciąg tej nocy i następnych, a także chciałem w przyszłości po powrocie do domu podtrzymać tą znajomość. Nie potrafiłem jednak wyzbyć się uczucia, że mimo wszystko zdradzam swą żonę. Pocieszałem się jednak tym, że Marysia za moją zgodą również spędza czas w łóżku z obcym mężczyzną. I tak rozmyślając sobie, gładziłem leżącą w moich ramionach Bogusię po całym jej ciele a zwłaszcza po jej plecach, pupci, biodrach. Moje rozmyślania przerwał dotyk ust Bogusi na moich ustach i jej języczek delikatnie wdzierający się do moich ust. Było to coś nowego w moim dotychczasowym życiu erotycznym. Byłem zaskoczony ale też ogromnie ciekaw co będzie dalej, więc lekko rozchyliłem usta i już po chwili moje usta wypełniał mielący język Bogusi. W pierwszej chwili biernie poddałem się jej inicjatywie, ale po chwili podniecenie wzięło górę i zdałem sobie sprawę, że pocałunek w jej wykonaniu jest bardzo ekscytujący. Nie bardzo wiedziałem co mam dalej zrobić, więc tylko ograniczyłem się do naśladowania jej i po chwili mój język delikatnie przekroczył granicę jej ząbków i zaczął ostrożnie badać wnętrze jej buzi a w tym czasie moja dłoń dalej pieściła jej ciało skupiając się na jej rozchylonych udach a zwłaszcza na jej muszelce. Na wspólnych pieszczotach i pocałunkach minęło nam przeszło pół godziny podczas których mój penis nabrzmiał i odzyskał swoją dawną sprawność.



- Masz jeszcze ochotę na ciąg dalszy – spytałem.



- Naturalnie, chcę go jeszcze raz poczuć w sobie – odpowiedziała i ułożyła się na plecach a jej rozchylone i ugięte w kolanach nogi dopełniały zaproszenia.



Pochyliłem się między jej rozłożone na boki nóżki i przytknąłem penisa do jej muszelki. Lekko pchnąłem penisem w jej muszelkę, nadal mokrą od jej soków i spermy i od razu bez problemu zanurzyłem się w nią na całą głębokość. Położyłem się na niej i wygodnie było mi leżeć na jej miękkim, pulchnym ciele i zacząłem – nie za szybko i nie za wolno – równo, rytmicznie poruszać się w jej wnętrzu.



Bogusia bardzo kochała męża, ale teraz – w przeciwieństwie do Marysi – w ogóle o nim nie myślała, tylko świadomie, z chęcią oddawała się kochankowi. Do tej pory uprawiała seks z mężem i oboje traktowali seks jako przyjemne, relaksacyjne spędzanie czasu. Oboje nie lubili nudy w łóżku i dlatego uprawiała seks z mężem stosując i wymyślając różne pozycje. Od razu zgodziła się na propozycję męża odnośnie poznania innego małżeństwa i wymiany partnerów. Fakt, że teraz, w tej chwili może robić to z kimś innym niż z mężem, bardzo ją podniecał. Jak tylko penis wszedł w nią a na swym ciele poczuła przygniatający do pościeli ciężar kochanka, objęła go rękoma i splotła nogi na jego lędźwiach i teraz zaczęła wyraźniej odczuwać penisa w swym wnętrzu. Była zachwycona wielkością penisa, który był grubszy od penisa męża i teraz doskonale czuła go w swym wnętrzu jak porusza się w niej i ociera się o ścianki jej pochwy. Każde jego pchnięcie przyjmowała z niekłamanym zachwytem a zwłaszcza uderzanie czubka penisa o dno muszelki, które dostarczało jej coraz to nowych, podniecających bodźców. „Jeszcze, jeszcze, niech trwa to jak najdłużej, jeszcze, jeszcze” – cały czas myślała o tkwiącym i poruszającym się w niej penisie. Była już bliska zaspokojenia, gdy w końcu nadeszła ta chwila, gdy ciało kochanka znieruchomiało i doznała cudownego uczucia, gdy gdzieś w głębokiej czeluści, poczuła silne uderzenie wytrysku gorącego nasienia bijące o dno ścianek jej pochwy. Po chwili poczuła drugi równie silny wytrysk i następne ale już słabsze, zamierające. Jeszcze bardziej oplotła go nóżkami i rękoma aby zatrzymać jeszcze kochanka na sobie i mocniej odczuwać tkwiącego w niej i drgającego jeszcze penisa. „Nie doprowadził mnie do szczytowania ale i tak było cudownie mieć go w sobie rozpychającego mą muszelkę. Będę musiała w przyszłości nad nim bardziej popracować i poduczyć go aby mógł mnie lepiej zaspokajać. Mam całe dwa tygodnie” – pomyślała. I tak leżąc, głaszcząc po włosach i plecach kochanka i rozmyślając zasnęła a zasypiające ciało kochanka – z tkwiącym nadal w niej penisem – przygniatało ją do pościeli.



Następnego dnia rano dotyk czyiś rąk obudził mnie. Otwarłem oczy i doznałem lekkiego zaskoczenia. Bogusi już nie było w łóżku przy mnie. Zamiast niej leżała przy mnie na boku nagusieńka Marysia i przyglądając mi się, powoli opuszkami palców głaskała me ciało. Postanowiłem wykorzystać nadarzającą się chwilę i szczerze porozmawiać z żoną o przeżyciach i doświadczeniach z jej ostatniej nocy.



- Witaj kochanie, jak minęła noc? – zapytałem i czule pogłaskałem żonę po policzku.



- Nie wiem jak ci powiedzieć ale, ale... mam w sobie nasienie innego mężczyzny – powiedziała na wstępie i odchyliła kołdrę ukazując swą muszelkę, z której jeszcze sączyło się nasienie znacząc mokry ślad na jej udach.



- Możesz zajść w ciążę? – spytałem z lekkim zaniepokojeniem patrząc na jej muszelkę i uda mokre od jej soków zmieszanych z jego nasieniem.



- Nie. Ostatni termin zajścia w ciążę minął trzy dni temu i dlatego zgodziłam się spędzić z nim noc i kochać się bez zabezpieczenia.



- No to nie masz się czym martwić, ważne abyś miło spędziła noc – starałem się ją uspokoić.



- Nawet nie wiem jak to się stało gdy za pierwszym razem bez ostrzeżenia trysnął mi nasieniem do wnętrza, ale skoro stało się już, to za drugim razem już świadomie przyjęłam jego nasienie – próbowała dalej się usprawiedliwiać.



- Przestań się usprawiedliwiać, tylko opowiedz mi jak spędziłaś noc, co robiliście razem? – gdyż chciałem poznać pierwsze wrażenia i intymne szczegóły jej pierwszej nocy z kochankiem.



Marysia uspokojona reakcją męża z wielką chęcią zaczęła swoją opowieść, gdyż poczuła silne pragnienie wygadania się przed mężem z wrażeń swojej pierwszej nocy z kochankiem.



- Wiesz, że z początku miałam ogromne opory przyjeżdżać tu, a co dopiero iść do łóżka z obcym mężczyzną, nawet jeśli byłaby to zdrada za twoim przyzwoleniem. Początek to sami widzieliście, ale gdy poszliście sobie do drugiego pokoju, to on zdecydowanie „zabrał się” za mnie. Okazał się jednak bardzo delikatnym, czułym i taktownym a jednocześnie zdecydowanym kochankiem. Na początku byłam bierna i wyobcowana, traktowałam go z obojętnością. Ale on od samego początku delikatnie się mną zajął. Całował mnie i lizał po całym ciele, od ust zaczynając, a na stopach kończąc. Kilka razy językiem przemierzał wędrówki po moim ciele, a ja biernie poddawałam się jego pieszczotom. Od czasu do czasu delikatnie przygryzał moje ciało, czasami to nawet mocniej, ale nie przekraczał granicy bólu. Nie wiem jak i kiedy to się stało, ale w końcu podniecenie zaczęło brać górę i zaczęłam mu coraz bardziej ulegać. Byłam już na tyle podniecona, że gdy ponownie zaczął mnie całować w usta, poczułam jak zaczyna delikatnie wpychać mi język do ust, którym jeszcze niedawno lizał moje ciało. Spodobało mi się to co ze mną robił i wtedy zrozumiałam, że też jest już podniecony i pragnie mnie jak mężczyzna pragnie kobiety. Zrozumiałam również, że sprawy już zaszły tak daleko, że nie mam już odwrotu, więc poddałam się jego woli. Po prostu uległam i całkowicie mu się oddałam. Przyłapałam się na tym, że sama zapragnęłam jego ust na swych ustach i całym ciele. Gdy poczułam jego usta na swych wargach to lekko rozchyliłam usta, przymknęłam oczy i zaczęłam odpowiadać na jego zachłanne pocałunki i powoli, powoli przyciągałam go na siebie, aż – nie wiem jak i kiedy to się stało – ale wszedł we mnie, po prostu jego penis delikatnie wślizgnął się do mej muszelki. Całując się z nim byłam już półprzytomna z rozkoszy i mokra w środku, że musiałam bezwiednie rozchylić nogi na boki otwierając przed nim wejście do mej muszelki, a on przyjął to jak zaproszenie do wejścia do mego środka i natychmiast to wykorzystał. Nie pamiętam momentu jak penis wślizgnął mi się do środka i jego pierwszych ruchów we mnie. Dopiero gdy położył się na mnie i dalej zaczął poruszać penisem we mnie, na moment otrzeźwiałam i otwarłam oczy. Patrzę, a on leży na mnie między moimi szeroko rozłożonymi nogami. Dopiero wtedy sobie uświadomiłam, że czuję jego ogromny ciężar na sobie, jak jego tors gniecie moje drobne piersi i przygniata mnie do pościeli a jego penis tkwi i powoli, miarowo porusza się we mnie wyzwalając we mnie jeszcze większe podniecenie. Dopiero teraz czułam wyraźnie w swym wnętrzu, każde jego pchnięcie i uderzenie czubka penisa o najgłębszą część mej pochwy. Każde uderzenie czubka jego penisa powodowało, że jeszcze bardziej się podniecałam i zaczęłam współdziałać razem z nim a z moich ust wydobywał się jęk po każdym jego pchnięciu. Wtedy pomyślałam sobie o Tobie i usprawiedliwiałam się sama przed sobą, że to Ty leżysz na mnie, że to Ciebie całuję, że to Twój penis porusza się we mnie, ocierając się o ścianki mojej pochwy. Dopiero wtedy się uspokoiłam i już bez żadnego oporu zaczęłam mu się oddawać z całą namiętnością z jaką kobieta oddaje się mężczyźnie. Byłam już tak mocno podniecona, że gdy kazał mi abym go objęła, to bez wahania oplotłam go nogami i rękoma przyciągając go jeszcze bardziej do siebie i teraz ja zaczęłam z całą zmysłowością gwałtownie całować go wpychając język do jego ust. Wtedy dopiero pojęłam, że bardzo polubiłam właściciela tego penisa, który miarowo poruszał się w mym wnętrzu i z każdym jego pchnięciem wzbudzał we mnie coraz większą rozkosz. Tak zatraciłam się w tym, co robiłam razem z Robertem, że całkowicie zapomniałam o wszelkim oporze i przezorności. Tak bardzo skupiłam swą uwagę na badaniu językiem jego ust, że nie spostrzegłam chwili gdy nagle znieruchomiał. Nie uświadomiłam sobie w pierwszej chwili co zaraz nastąpi, że niedługo penis Roberta będzie tłoczyć nasienie do mego wnętrza, a ja nadal go całowałam. Wtedy jeszcze nie dotarło do mojej świadomości, że obejmując go rękoma i nogami, uniemożliwię mu wyjęcie penisa, gdyby chciał mnie ostrzec przed wytryskiem. A może chciałam poczuć głęboko w sobie strumień wytrysku jego nasienia uderzające w najdalszą głębię mego ciała, gdyż termin zajścia w ciążę już minął. Sama nie wiem. W każdym razie w pewnej chwili poczułam głęboko w sobie silne uderzenia a zaraz po tym błogie rozlewanie się ciepła. Jego nasienie, cząstka jego ciała znalazła się w moim ciele. Dopiero po dłuższej chwili po pierwszym wytrysku uświadomiłam sobie całą prawdę, co tak naprawdę się stało, ale nie zrobiłam nic aby go powstrzymać. Nadal miałam splecione nogi na jego lędźwiach, całowałam go i nadal przyjmowałam do mego wnętrza jego dalsze wytryski nasienia. Teraz gdy spokojnie myślę o tym to przypuszczam, że on musiał wiedzieć o zbliżającym się wytrysku i nie ostrzegł mnie, tylko z pełną świadomością i premedytacją pozwolił, aby jego penis wstrzyknął nasienie do mego wnętrza a miał on naprawdę bardzo obfity wytrysk. Widocznie mój całkowity brak oporu i brak sprzeciwu przed zakończeniem stosunku wytryskiem przyjął za przyzwolenie, że może zakończyć we mnie wytryskiem.



- Miałaś orgazm?



- Nie, ale wtedy było mi tak cudownie, gdy on tak leżał na mnie i powoli poruszał jeszcze swym penisem w mej pochwie a ja jeszcze bardziej obejmowałam go rękoma i nogami a jego penis dalej tłoczył we mnie nową porcję nasienia wypełniając całkowicie me wnętrze. Po prostu się stało i nie mogłam już nic na to poradzić. Świadomie czy nieświadomie, ale przyjęłam do środka nasienie obcego mężczyzny i ono nadal jest we mnie. Było mi wtedy błogo, ogarnęła mnie dziwna niemoc, gdy tak leżałam pod nim czując jego ciężar na sobie i jego penisa w środku, który w końcu powoli zaczął mięknąć i wysuwać się z mej muszelki. Gdy w końcu położył się na wznak obok mnie, to w powietrzu uniósł się słodkawy zapach jego nasienia zmieszanego z naszym potem, a ja odetchnęłam z ulgą uwolniona wreszcie od jego ciężaru. Przytulił mocno mnie do siebie a ja wciągałam nosem zapach jego ciała zmieszany z zapachem jego nasienia. Było mi tak dobrze leżeć przy nim opierając głowę na jego ramieniu, że zaczęłam rozmyślać o tym co przed chwilą się stało. Myślałam, że to już koniec miłosnych harców, ale jemu było jeszcze mało. Minęło z 20 minut, może z pół godziny gdy wyrwał mnie z zadumy i zaproponował ciąg dalszy. Zdumiało ale i mile zaskoczyło mnie to, że chce się jeszcze raz kochać ze mną. Zaproponował abym tym razem to ja dosiadła jego penisa, jak jeździec dosiada konia i pogalopowała na nim. Ułożył się na wznak a potem ujął moją dłoń i nakierował ją na swego penisa. Nie miałam nic przeciwko temu aby ponownie poczuć penisa w muszelce, więc zgodziłam się i nic nie mówiąc dotknęłam go. Jakże on teraz był miękki ale nadal mokry i oślizły od moich soków i nasienia. Mimo to objęłam go palcami i powoli zaczęłam głaskać, by po chwili zaczął ponownie „budzić się” do życia. Gdy jego penis odzyskał swoją twardość, porównałam wielkość jego i twego penisa. Zauważyłam, że jego jest trochę dłuższy ale cieńszy od twego i pewnie dlatego za pierwszym razem bez oporu wślizgnął się do mej muszelki. Uniosłam się i klęknęłam nad nim. Ujęłam w palce jego penisa, kilka razy pogłaskałam nim mą muszelkę, nakierowałam go na środek mej muszelki a potem całym ciężarem ciała opadłam i nadziałam się na jego sterczący pal. Muszelka była jeszcze tak mokra, że wszedł w nią od razu na całą głębokość aż poczułam czubek jego penisa gdzieś w głębokiej czeluści mej muszelki. Pamiętam, że wtedy jęknęłam z rozkoszy a on lekko zgiął nogi w kolanach i oparł swe ręce na mych biodrach. Ponownie się uniosłam i ponownie opadłam na niego. Oparłam ręce z tyłu o jego biodra, przesunęłam nieznacznie biodra do tyłu aby tak nadziewać się na jego penisa, aby mój najbardziej czuły punkt, który odkryłam w głębi muszelki, mógł trafiać w czubek jego penisa. Tym razem udało się. Jęk jaki wydobył się z mych ust zaświadczył o tym, że dobrze trafiłam. Od razu zauważyłam, że największą rozkosz sprawiam sobie wtedy, gdy wyprostowana unosiłam się i opadałam na niego. Zaczęłam szaleńczą jazdę na jego penisie patrząc mu prosto w jego oczy. Widziałam w jego oczach jaką mu sprawiam przyjemność ale i ja też sprawiałam sobie niemałą rozkosz, nie wiem nawet czy nie większą od jego. Każde moje opadnięcie na jego ciało kończyło się dotknięciem mego tajemniczego punktu w głębi muszelki z jego czubkiem penisa. Szalałam na jego penisie i od początku spokojnie czekałam na jego wytrysk kończący tą szaleńczą jazdę. Miałam już w sobie jego nasienie, więc uznałam, że nie będzie w tym nic złego, jeżeli teraz przyjmę ponowną porcję jego nasienia, ale tym razem już z pełną świadomością. Jęczałam w coraz bardziej potężniejącej rozkoszy, której już nie mogłam wytrzymać. Przestałam się już kontrolować gdy ogarnęła mnie niezwykła, nieziemska rozkosz. Zaczęłam coraz szybciej galopować, aż wreszcie zaznałam tej jednej, jedynej w swoim rodzaju błogosławionej chwili, gdy moja muszelka otulająca jego penisa zaczęła drgać w ekstazie i jednocześnie poczułam w najdalszej głębi tak bardzo oczekiwany wytrysk jego nasienia, który był równie silny jak za pierwszym razem, ale już nie tak obfity. Przestałam galopować i zaczęłam z kolei powoli kręcić biodrami do przodu, tyłu i na boki, aby rozprowadzić nasienie w mym wnętrzu. Gdy w końcu penis przestał tryskać, opadłam w omdleniu i położyłam się na jego misiowatym torsie. Jego czuły pocałunek, którym mnie obdarzył świadczył, jak bardzo uszczęśliwiłam go. Gdy minęło omdlenie, położyłam się tuż obok niego. Pamiętam jeszcze, że tuż przed zaśnięciem podłożył mi ramię pod moją głowę i przytulił mnie do siebie i nakrył nas oboje kołdrą. Moje piersiątka przylegały do jego torsu a nasze nogi splotły się. Czule palcami objęłam jego penisa, który sprawił mi tyle rozkoszy, a on z kolei położył swą drugą dłoń na mej mokrej jeszcze muszelce, którą powoli gładził. I tak wtulona w niego, zmęczona ale szczęśliwa, zasnęłam w jego ramionach.



- To już koniec twej nocnej historii.



- Nie. Rano coś mnie obudziło. Leżałam na brzuchu i było mi niewygodnie, więc chciałam się przewrócić na bok ale nie mogłam tego zrobić. Na biodrach i plecach poczułam ciężar, który przygniatał mnie do pościeli a jego ręce trzymały mnie za nadgarstki. To Robert leżał już na moich plecach i przygniatał mnie do pościeli i czułam jeszcze rytmiczne uderzanie jego brzucha o moją pupcię. Wtedy też poczułam jego penisa w mej muszelce. W pierwszej chwili chciałam go zrzucić z siebie, ale on jeszcze bardziej przygniótł mnie do łóżka i nie pozwolił się zrzucić. Zrozumiałam, że z Robertem nie wygram gdyż jest jednak zbyt ciężki i silny dla mnie, abym mogła z nim walczyć. Byłam bezradna wobec jego siły i dałam w końcu za wygraną i zaczęłam kręcić pupcią, aby tak się ułożyć, żeby móc lepiej go poczuć w sobie. Dopiero po dłuższej chwili Robert zrozumiał, że poddałam się i nie mam zamiaru zrzucić go z siebie. Oparł się na ramionach i przestał przygniatać mnie do łóżka. Udało mi się wtedy rozchylić nogi na boki najszerzej jak tylko mogłam, aby ułatwić mu dostęp do mej muszelki. Zaczęłam też cicho jęczeć gdyż ruchy jego penisa w mej muszelce uderzały głębiej i wyzwalały we mnie coraz to nowe fale rozkoszy. I wtedy usłyszałam lekkie pukanie do drzwi i zaraz po tym w uchylonych drzwiach ukazała się głowa Bogusi. Robert też ją zobaczył, ale ani na chwilę nie przerwał kochać się ze mną, tylko dalej uderzał brzuchem o moją pupcię i poruszał we mnie swym penisem. Nie czekając na zaproszenie weszła i usiadła na fotelu, mając doskonały widok na nas. Nie byłam przygotowana na „widza” a jej obecność spowodowała, że czar podniecenia prysł jak bańka mydlana. Wstydziłam się, że jego żona patrzy na nas, ale jeszcze bardziej bym się wstydziła, gdybyś to Ty wszedł do sypialni. Bogusia uspokoiła mnie mówiąc, że on czasami też ją budzi w ten sposób, więc trochę się uspokoiłam, odwróciłam głowę na bok aby nie patrzeć na nich, przymknęłam oczy i spokojnie leżałam i czekałam, aż Robert uwolni ze swoich jąder i wtłoczy – na oczach żony – nową porcję nasienia. Gdy w końcu przywarł brzuchem do mej pupci, zrozumiałam że już dochodzi do finału i w następnej chwili poczułam w głębokiej czeluści wlewanie a raczej wsączanie się nasienia. Jeszcze potem przez dłuższą chwilę kręcił brzuchem na boki, rozprowadzając nasienie w mym wnętrzu. Gdy w końcu podniósł się i uwolnił mnie, to natychmiast wstałam i golusieńka uciekłam z jego sypialni do ciebie. To już wszystko – i po skończeniu relacji z pierwszej nocy Marysia teraz z niecierpliwością czekała na reakcję męża.



Poznałem szczegóły nocy żony, która spędziła w ramionach Roberta. Nie mogłem mieć do żony pretensje o to, że Robert zakończył stosunek zostawiając w niej swą spermę. Sam przecież ją namawiałem na to, aby spędziła noc z Robertem i mogłem przypuszczać, że Robert zostawi w niej cząstkę siebie. Sam przecież zostawiłem swą spermę w muszelce jego żony. Przytuliłem więc żonę do siebie i zacząłem delikatnie głaskać jej włosy, a potem pocałowałem ją.



- Nie przejmuj się tym. Wszak nie zajdziesz w ciążę, a to jest najważniejsze. A to, że kochałaś się z Robertem i przyjęłaś nasienie obcego mężczyzny to potraktuj to jak dobrą zabawę, jako nowe doświadczenie. Wszak potrafił wyzwolić w Tobie nieznane ci dotąd uczucia namiętności i to powinnaś zapamiętać. Jest to dopiero początek naszego urlopu i dopiero pierwsza noc za nami i jeszcze wiele nocy przed nami. Możesz kochać się z nim i przyjmować jego nasienie, ale pamiętaj abyś zachowała ostrożność abyśmy nie musieli przeżywać niepewności z powodu przypadkowej wpadki. Unikniemy w ten sposób niepotrzebnych zadrażnień. – a po chwili dodałem – Podobało Ci się to co robiliście razem?



Kamień spadł z serca Marysi. Była wdzięczna mężowi za to, że był tak wyrozumiały dla niej, że zaakceptował w jej muszelce obecność spermy Roberta. Miała zgodę męża i mogła teraz kochać się z nim bez obaw i ograniczeń, więc odetchnęła z ulgą. Okazał się tolerancyjnym, wprost cudownym mężem i przyrzekła sobie, że w przyszłości nigdy nie nadużyje jego zaufania. Dlatego już mu spokojnie odpowiedziała.



- Był bardzo delikatny, tolerancyjny, wyrozumiały, wprost cudowny, ale wolałabym robić to z Tobą.



- Pójdziesz z nim jeszcze do łóżka? – dopytywałem się dalej, chcąc poznać jej dalsze plany na przyszłość.



- Jeśli chcesz to mogę do końca urlopu chętnie spędzać noce w jego ramionach i uprawiać z nim seks, ale pamiętaj, że tylko Ciebie kocham – i na ustach męża złożyła czuły pocałunek a po chwili dodała – a jak tobie minęła noc?



Słuchając jej wyznania o nocy spędzonej w łóżku z obcym mężczyzną w pewnej chwili poczułem, że podniecam się, czego dowodem był ostro prężący się penis.



- Wiesz, tak ciekawie opowiadałaś o nocy z nim spędzonej więc popatrz teraz na mojego penisa i zobacz jak on zasłuchał się w Twoich zwierzeniach. On również był Twoim wiernym słuchaczem.



Marysia spojrzała na mężowskiego penisa. Kiedy raniutko kładła się przy jego boku, widziała go miękkiego, a teraz wyglądał okazale jakby chciał trafić do jej norki, w której niedawno inny penis zostawił ślady swej bytności. Chciałem jej opowiedzieć o moich przeżyciach, ale usłyszeliśmy jak drzwi łazienki się otwierają i ktoś z niej wychodzi.



- Później ci opowiem, a teraz chodźmy do łazienki a potem na śniadanie – i oboje udaliśmy się do łazienki wziąć prysznic aby odświeżyć się i spłukać ślady po upojnej nocy z której każde z nas było zadowolone.



Tak zakończyła się pierwsza noc.



Ciąg dalszy być może nastąpi
Dodał: Suivran, 2011.10.19
czytano: 9241 razy

Oceń to opowiadanie:
Redakcja erotyczne-opowiadania.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

*nick:
e-mail:
*wynik:
wpisz wynik działania cztery dodać siedem
to zabezpieczenie przed robotami spamujacymi
*treść:
 
KOMENTARZE:
bili1239 2013.04.13
jeśli masz więcej takich opowiadań to bardzo proszę podeślij mi na mejla i dziękuję
[c] Copyright 2005 Erotyczne-Opowiadania.pl // Wszelkie prawa zastrzeżone . Strona przeznaczona jest dla osób +18 Top