opowiadania erotyczne
opowiadania erotyczne
Home * Wykup abonament * Skontaktuj się *
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne erotyczne opowiadania, fantazje erotyczne
osób online: 1
1908 opowiadań w serwisie
OPOWIADANIA EROTYCZNE - najwyżej oceniane / najnowsze / najrzadziej oceniane | Dodaj opowiadanie
.
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne

4000 zniżek do restauracji, pizzerii i barów

Bezpłatna aplikacja mobilna grupująca zniżki, promocje, kupony rabatowe, oferty lunchowe i happy hours dostępne w lokalach gastronomicznych, restauracjach, pubach i kawiarniach na terenie całej Polski.

http://bistroclub.pl
 9 i pół minuty
Autobus w końcu dotarł bezpiecznie do mojego przystanku więc mogłem opuścić jego zatłoczone wnętrze i gdy tylko znalazłem się na zewnątrz, przystanąłem chwilę i nabrałem powietrza w płuca. Dzień był rześki, a w powietrzu unosił się zapach jaśminu. Bardzo lubiłem ten zapach więc pozwoliłem sobie nacieszyć się nim troszkę dłużej. Zresztą miałem do domu zaledwie kilkanaście metrów, a i szczerze mówiąc niezbyt mi się do niego spieszyło. Własciwie to gdyby nie to, że byłem strasznie zmęczony, to chyba zaaplikowałbym sobie jeszcze drobny spacer - wszystko było lepsze niż słuchanie utyskiwań męczącej kobiety, którą cała reszta świata znała jako moją żonę Asię. I tylko ja coraz częściej łapałem się na tym, że już dawno nie myślałem o niej takimi kategoriami. Właściwie to nawet nie pamiętałem kiedy między nami zaczęło się psuć. Wciąż miałem w głowie wspomnienia czasów, w których nie rozstawaliśmy się ze sobą ani na chwilę i naprawdę ciężko mi było się przestawić na myślenie w kategoriach chylącego się ku upadkowi związku. Nie miałem sobie nic do zarzucenia, może poza tym, że coraz częściej pracowałem do późna w nocy, a i sam nie uważałem, że moja żona jest nie fair wobec mnie. Może po prostu czasami jeśli coś ma się zepsuć, to się zepsuje i nie ma na to rady. Pieprzone przeznaczenie, karma, czy jak to jeszcze inaczej nazwać. Efekt niezmiennie był ten sam. Powroty do domu, a tam, albo kłująca uszy cisza i wiele mówiące spojrzenia, albo awantury o to, że nie dbam o moją żonę tak jak kiedyś. Myślę sobie tak, że może po prostu byliśmy w samym środku Wielkiego Życiowego Schematu. Schematu, w którym wszystko jest idealne w momentach, gdy nic się w życiu nie układa, a bardzo często brakuje pieniędzy do pierwszego, a zaczyna się to psuć dopiero wtedy, gdy dochodzi się do większej forsy, kosztem czasu spędzanego razem. No, ale myślałem o tym wszystkim już niejeden raz i prawdę mówiąc kolejne rozmyślania na ten temat nie były mi zupełnie potrzebne. Po kilkunastu godzinach siedzenia za biurkiem, patrzenia w migający ekran komputera, oraz użerania się z całym światem przez telefon, byłem tak zmęczony, że ledwie widziałem na oczy. Niezależnie od tego co czekało na mnie w domu marzyłem tylko o tym żeby walnąć się na łóżko i po prostu zasnąć.

***

Zamknąłem za sobą drzwi i cisnąłem aktówkę w kąt. Zdjąłem buty i nie traciłem czasu na układanie ich równo pod ścianą - po prostu zostawiłem je tam, gdzie stały, nie martwiąc się tym, że jacyś ewentualni goście mogli by się o nie bez trudu potknąć. Rozejrzałem się po przedpokoju w oczekiwaniu marsowej miny mojej żony, ale niczego takiego się nie doczekałem. Ucieszyłem się, mając nadzieję, że uda mi się bez awantur dotrzeć do łóżka i tam zasnąć. Rozluźniłem pętlę krawata i rozpiąłem górny guzik koszuli. Od razu poczułem się lepiej. Po drodze do sypialni zdążyłem jeszcze zdjąć marynarkę i rzucić ją na krzesło w kuchni. Do moich uszu dotarł odgłos szumiącej wody i już wiedziałem, że udało mi się uniknąć kłótni tylko dlatego, że moja żona właśnie brała prysznic. Miałem nadzieję, że była na początku tego rytuału co dawało mi jakieś pół godziny na zaśnięcie. Liczyłem na to, że gdy już będę spał to może mnie nie obudzi. Wszedłem do sypialni, zamknąłem za sobą drzwi, zdjąłem spodnie od garnituru oraz krawat i tak jak stałem rzuciłem się na łóżko. Przyjemny chłód pościeli ocucił mnie nieco, ale nie na tyle żeby znaleźć w sobie siłę na dalsze rozebranie się. Owszem, byłoby miło zanurzyć się nago w chłodną jeszcze pościel, ale w tej chwili bardziej zależało mi na śnie, niż na jego wygodzie. Zamknąłem oczy i w tym samym momencie usłyszałem otwierające się drzwi do sypialni. Westchnąłem ciężko w myślach i powoli zaczynałem się żegnać ze spokojnym snem. Miałem tylko nadzieję, że może uda mi się nabrać moją żonę więc nie ruszałem się, udając że śpię. Chrapnąłem nawet cicho dla efektu. Minęło kilka sekund, a nie słyszałem jeszcze żadnego wyrzutu, może to był dobry znak. Przewróciłem się z boku na bok, pochrapując głośniej i wtuliłem twarz w poduszkę. Otwarłem nieznacznie jedno oko i udało mi się ujrzeć moją żonę, która stała w drzwiach sypialni ubrana w niebieski szlafrok z frotte. Stała i zastanawiała się co robić. Ja w przeciwieństwie do niej wiedziałem co robić. Udawać, że śpię, a może będę miał spokój! Chwilę potem zrobiła coś, czego nie spodziewałem się zupełnie. Usłyszałem jej ciche kroki, a po chwili położyła się za mną i objęła ramieniem tuląc się do moich pleców. Nie zdążyłem się nawet zdziwić, gdy poczułem jej dłoń w moich slipach. Wsunęła ją pod nie i chwyciła mocno moje jądra. Momentalnie przestałem chrapać i już wiedziałem, że z mojego udawania nici. Asia tymczasem nic nie mówiła tylko obracała powoli moje kulki w swojej dłoni. Bardzo mi się to podobało, szczególnie, że już prawie nie pamiętałem jak to jest kochać się z moją żoną - ciągle bolała ją głowa, a ja w gruncie rzeczy cieszyłem się z tego, bo jakoś też nie miałem ochoty na żadne figle. Teraz jednak tym jednym prostym gestem spowodowała, że zacząłem twardnieć, gdy tylko mnie dotknęła. Musiała to poczuć, ale nie cofała dłoni. Nie chciało mi się za bardzo wierzyć w to, czego byłem niemym świadkiem, ale delikatne drapanie paznokciami mojej moszny nie pozostawało żadnych złudzeń. No chyba, że to był sen. Jeśli tak, to pragnąłem żeby trwał jak najdłużej. Asia tymczasem przytuliła mnie jeszcze mocniej do siebie i pocałowała w szyję. Jej gorące usta musnęły mnie tylko przez sekundę, góra dwie, ale serce natychmiast zareagowało na ten pocałunek mocniejszym biciem. Już dawno nikt mnie tak nie całował. Asia dobrze wiedziała, że to uwielbiałem, a to z kolei utwierdzało mnie w przekonaniu, że najwyraźniej wszystko od tej chwili będzie już dobrze. Może zrozumiała, że cała ta moja ciężka praca jest tylko po to żeby zapewnić mojej rodzinie dobre warunki do życia. Zrozumiała i teraz chce mi powiedzieć w ten sposób, że wciąż mnie kocha i że przeprasza za wszystko co było złe. Poczułem jej zimną stopę przesuwającą się po moim udzie niżej w kierunku stopy. Wsunęła palce pod skarpetkę i ściągnęła ją w ten sposób ze mnie. Skarpetka zapewne upadła już na podłogę, gdy Asia powtórzyła tą samą czynność z moją drugą skarpetą. Uznałem, że czas przerwać milczenie. - Co ty robisz? - Spytałem.

- Kochanie, to nie jest niemieckie porno. Nie będziesz mnie pieprzył w skarpetkach - odparła prosto do mojego ucha muskając je językiem.- Ale... - Nic nie mów mój kochany. Porozmawiamy później. Teraz chcę żebyś mnie kochał. Ty też tego chcesz? - Tak - odparłem zgodnie z prawdą. - Nie masz pojęcia jak bardzo się cieszę. Będzie nam tak cudownie jak jeszcze nigdy nam nie było. - Znów szepnęła mi do ucha zaciskając mocniej swoją dłoń na moich jądrach. Pociągnęła je troszkę w dół, a ja poczułem, że jeśli zaraz się nie rozbiorę to moje slipy eksplodują. - Tak - wysapałem. - Będzie nam cudownie. Asia cofnęła swoją dłoń i wyjęła ją z moich slipek. Przesunęła palcami po moim ciele w kierunku karku. - To teraz mój kochany pójdzie wziąć szybki prysznic i przyjdzie do mnie.-nagi i pachnący. A ja będę czekała na niego w kuchni. - Powiedziała i wyszła z sypialni.

***

Zakręciłem wodę, wyszedłem z kabiny i wytarłem się ręcznikiem. Nie przykładałem zbytnio uwagi do tego, aby zrobić to dobrze więc wychodząc z łazienki wciąż widać było na mnie błyszczące się, pojedyncze krople wody. Poza tym uznałem, że to całkiem sexi. Byłem nagi i nie kłopotałem się w zakładanie jakiegokolwiek ubioru. Mój penis opadł już znacznie, ale wciąż był na tyle twardy żeby nie opadać bezwładnie w dół. Pomogłem mu trochę ręką, gdyż chciałem wkroczyć do kuchni z dumną erekcją, lecz bardziej miała na nią wpływ myśl, że za chwilę kochał się będę ze swoją żoną. Po chwili stał sztywno, a ja byłem gotowy wkroczyć do kuchni. Kuchni, w której jeszcze nigdy się nie kochałem. Spostrzegłem ją od razu. Siedziała na podłodze i układała obok siebie różne produkty żywnościowe. Była całkiem naga, a ja dostrzegłem, że miała całkowicie wygoloną cipkę. Wstyd się przyznać, ale nawet nie wiedziałem czy ogoliła ją teraz specjalnie dla mnie, czy już od dawna miała właśnie taką. Zauważyła mnie i omiotła mnie lubieżnym spojrzeniem. Dłuższą chwilę spoglądała na mojego kutasa.

- Zapomniałam już jaki jest duży - mruknęła zalotnie. Kłamała co prawda, bo byłem świadom, że nie mam się czym chwalić w dziedzinie wielkości członka, ale było to bardzo miłe kłamstwo. Szczególnie, że zawsze uważałem, że nie liczy się długość tylko umiejętność w jego obsłudze. Pewnie każdy posiadacz mniejszego członka myślał podobnie, ale cóż mnie to obchodziło. Za chwilę miałem zrobić z niego użytek i po raz pierwszy w życiu zagłębić się w ogoloną na zero cipkę. I tylko to się liczyło. - Jest taki twardy tylko dla ciebie - odparłem najbardziej zalotnym głosem na jaki było mnie stać w tej sytuacji. - A to po co? - Spytałem wskazując na porozkładane obok Asi słoiczki, talerzyki i Bóg wie co jeszcze. - Pomyślałam, że jesteś głodny. Nie jadłeś chyba obiadu? - Nie w głowie mi teraz jedzenie malutka. To miłe z twojej strony, ale w tejchwili czuję jedynie głód twojej cipy. - Lubiłem być wulgarny. Szczególnie, że Asi to odpowiadało. - Jedzenie może być równie przyjemne. Nie mamy co prawda dziewięciu i pół tygodnia, ale myślę, że dziewięć i pół minuty to może znajdziemy, co? - Chcesz żebym cię nakarmił? - Spytałem przypominając sobie w myślach słynną scenę erotyczną z Kim Basinger w roli głównej. - Och, to takie banalne. Stać nas na coś innego. Kochanie. Chodź do mnie - kiwnęła na mnie palcem. W drugą dłoń wzięła pojemnik z bitą śmietaną i rozpyliła trochę białej pianki na swoim sutku. Jego bordowy kolor idealnie kontrastował z czystą bielą, a twarda brodawka po chwili zniknęła pod sporą górką z bitej śmietany. Podszedłem bliżej i klęknąłem przed Asią. Pochyliłem głowę nad jej piersią i zacząłem zlizywać słodką śmietanę. Zacząłem powoli po bokach, a im dłużej przesuwałem się do środka, tym wyraźniej widziałem twardą brodawkę mojej żony. Asia westchnęła w dokładnie tym samym momencie, gdy mój język w końcu musnął jej sutek. Objąłem go wargami i zacząłem lekko ssać. Chwilę potem oblizałem wargi z reszty bitej śmietany. Asia nie czekając na koniec moich pieszczot, rozpyliła kolejną białą górkę na czubku drugiej piersi. I znów wylizałem ją dokładnie ściskając w dłoni jej drugą pierś. Pieściłem ją i ugniatałem zlizując równocześnie bitą śmietanę z sutka. W głowie kotłowało mi tysiące myśli, a każda bardziej podniecająca. Musiałem przyznać, że podobała mi się ta fantazyjna strona Joasi. Szczególnie, że już dawno o niej zapomniałem. - Usiądź kochanie i pozwól, że cię nakarmię - powiedziała patrząc na moje wargi zaciskające się na jej brodawce. Oderwałem usta od jej piersi i posłusznie usiadłem na przeciwko. - Zamknij oczy - dodała po chwili, a ja zamknąłem oczy pozwalając tym samym rozchulać się mojej wyobraźni na całego. Po chwili poczułem mokre zimno na moich wargach. Spodziewałem się tego więc nie zareagowałem aż tak gwałtownie pozwalając wodzić kostką lodu po moich ustach. Po ustach przyszła kolej na kark, szyję, sutki, a na koniec maksymalnie twarde z podniecenia jądra. Drgnąłem mocniej, a Asia odsunęła kostkę lodu od mojej moszny. - Przepraszam, to chyba za zimne dla twoich skarbów. Mam dla ciebie coś na przeprosiny - powiedziała, a ja poczułem, że moich warg dotyka pachnący przedmiot. Zapachu tego nie dało się pomylić z niczym innym, a ja otwarłem usta i schrupałem truskawkę w całości. Nie zdążyłem jej połknąć, a już moich warg dotykała druga truskawka. Potem trzecia, czwarta, piąta... - Fuuuuj! - Krzyknąłem wypluwając przegryzioną na pół ostrą papryczkę. Asia roześmiała się głośno i przysunęła do moich warg butelkę. Otwarłem oczy i widziałem, że trzymała w dłoni szampana. Rozchyliłem usta i piłem łapczywie zimny płyn z bąbelkami próbując zabić w ustach ostry smak papryki. - Jeszcze! Jeszcze! - Dyrygowałem, a zimny szampan spływał po moim ciele przynosząc cudowne orzeźwienie. Twardniałem dosłownie cały, a Asia nie przestawała wlewać we mnie szampana. - Dość! - Powiedziałem, gdy butelka była opróżniona w trzech czwartych. Z przyjemnością poczułem, że zaczyna mi szumieć w głowie. - Możemy kontynuować? - Spytała Asia zalotnym głosikiem. - Tak. - Podoba ci się to? - Bardzo - odparłem zgodnie z prawdą. - No to zamknij oczka, bo mam dla ciebie nagrodę za to, że ci się to podoba. Zamknąłem oczy nie obawiając się znów spróbuje sobie ze mnie zażartować czymś niezbyt jadalnym. Zresztą nawet ta ostra papryka, a raczej jej smak, był tak irracjonalnie podniecający. Wszystkie smaki mieszały się w moich ustach, a ja siedziałem nagi na podłodze w kuchni i myślałem o tym, że nigdy jeszcze nie przeżyłem czegoś równie podniecającego. Poczułem na dolnej wardze chłodną łyżeczkę. Otwarłem usta, a po chwili rozlał się po nich smak cytrynowej galaretki. Uwielbiałem galaretkę. Asia dobrze o tym wiedziała i teraz siedziała przede mną i karmiła mnie łyżeczka po łyżeczce, a ja nie otwierałem oczu, bo i tak miałem w myślach widok nagiego ciała mojej żony. Z tą cudownie ogolona cipką. Po galaretce przyszedł czas na czekoladę, słone paluszki, ptasie mleczko, a chyba nawet na kruche wafelki. Asia nakarmiła mnie, a ja coraz bardziej marzyłem o tym żeby ten podniecający rytuał skończył się, a zaczął następny. Asia chyba to wyczuła, gdyż umożliwiła mi wypicie resztki szampana, a gdy przełknąłem ostatni łyk powiedziała żebym otworzył oczy. Gdy je otwarłemstała przy mnie głaskając moją głowę. Stanąłem obok niej i pochyliłem się w jej stronę. Nie zdążyłem jej pocałować, gdy ścisnęła delikatnie w dłoni mojego kutasa i szepnęła mi do ucha, że teraz idziemy do sypialni.

***

Wszedłem pierwszy, a Asia zaraz za mną. Nie mogłem się doczekać kiedy wejdę w nią i zaczniemy się kochać. Z ciekawością zauważyłem, że to oczekiwanie jest chyba bardziej podniecające niż samo kochanie się. Nie mogłem jednak tego potwierdzić do czasu aż utoniemy w miłosnych uściskach w zimnej pościeli, co jak wiedziałem nastąpi za parę chwil. Stanąłem przy łóżku i odwróciłem się w stronę Asi. Asia tymczasem już była przy mnie i popchnęła mnie na łóżko. Wylądowałem na plecach, a Asia z szuflady nocnej szafki wyjęła kilka szarf. Domyślałem się co się święci i nic nie mówiłem. Po prostu zaniemówiłem z wrażenia. Nigdy nie sądziłem, że moja żona ma aż takie fantazje. Strasznie mnie to podniecało. Asia nie próżnowała. Trochę niezgrabnymi ruchami przywiązała moje dłonie do poręczy łóżka, a potem zabrała się za moje nogi, z którymi zrobiła to samo. Szarpnąłem lekko i okazało się, że mimo tych niezgrabnych ruchów przywiązała mnie do łóżka dość solidnie. Leżałem teraz przywiązany do łóżka w czterech jego rogach. Z góry musiałem wyglądać dość śmiesznie, ale niewiele mnie to obchodziło. Wręcz przeciwnie. Żałowałem, że nie mieliśmy lustra na suficie. Widziałem wyraźnie jak mój kutas stał tak sztywno jak jeszcze nigdy dotąd. Nic dziwnego. Wszak nigdy nie spotkała mnie równie podniecająca przygoda. Asia stała z boku i spoglądała na mnie z lubieżnym uśmiechem. - Twój kutas jeszcze nigdy nie był taki twardy. Czyżby podobało ci się to co teraz z tobą robię? - Strasznie mi się podoba. - No to od tego chyba zwariujesz. - Powiedziała i wdrapała się na łóżko. Stanęła nade mną okrakiem tak, że wyraźnie widziałem jej wygoloną dokładnie cipkę. - Dobrze ją wygoliłam? - Asiu. Jesteś prześliczna - wysapałem z ledwością. Moje serce waliło jak oszalałe. Asia tymczasem oblizała palce i przytknęła dłoń do swojej cipki. Zaczęła ją delikatnie masować nie rozchylając nawet warg. Po prostu muskała swoją cipkę powolnymi ruchami palców, a ona robiła się coraz bardziej mokra. Leżałem pod nią patrząc na to przedstawienie i nie mogłem się ruszyć. Szarpnąłem, ale Asia przywiązała mnie idealnie. Byłem zdany na jej fantazję i coś mi mówiło, że nie muszę z tego powodu narzekać. - Mów mi co mam robić - poleciła. - Wsadź w nią dwa palce - odparłem ledwo panując nad głosem. Przysięgam, że przez chwilę myślałem, że trysnę bez ostrzeżenia. - W nią? - Spytała.

- W cipkę.

- Co w cipkę? - Drażniła się ze mną.

- Wsadź dwa paluszki w swoją cipę - powiedziałem, a ona westchnęła z podniecenia. Nie zdążyłem nawet mrugnąć, gdy jej palce znikały wewnątrz wygolonej cipki. Patrzyłem na nią rozpaczliwie marząc o tym żeby teraz ktoś, choćby ja sam, zajął się moim kutasem. Ja jednak byłem unieruchomiony, a Asia zdawała się zapominać o całym świecie. Mimo, że stała nade mną w tej niewygodnej pozycji to nie przestawała wsuwać i wysuwać paluszków ze swej cipki. Patrzyłem na to wszystko, a mój kutas żył własnym życiem poruszając się to w górę to w dół. Był strasznie nabrzmiały. Asia tymczasem odwróciła się do mnie tyłem i klęknęła tak, że miałem na wysokości twarzy jej okrąglutki tyłeczek i błyszczącą od soków cipkę. Uniosłem głowę, ale nie mogłem jej dotknąć nawet czubkiem języka. Asia wiedziała o tym, bo słyszałem jak się zaśmiała. Pokręciła zalotnie tyłeczkiem, a po sekundzie zobaczyłem jej palce znów pieszczące szparkę. Były zaledwie pięć centymetrów ode mnie. O centymetr za daleko bym mógł je dosięgnąć. Asia dyszała coraz ciężej, a ja wciąż miałem to wrażenie, że zaraz eksploduję. Bicie serca czułem tak wyraźnie jak gdyby znajdowało się ono w mojej krtani. Biło jak oszalałe. Tak jak jeszcze nigdy. Wiele rzeczy robiłem dziś po raz pierwszy i czułem, że to tylko początek naszego życia w zgodnym małżeństwie. Nie pamiętałem już o tym wszystkim co było złe przez ostatnie tygodnie. Asia podniosła się, odwróciła i znów stanęła nade mną okrakiem. - Wyruchaj mnie! - Wyrzuciłem z siebie zniekształcony podnieceniem okrzyk. Asia przykucnęła i płynnym ruchem nadziała się na mojego kutasa. Gdyby teraz zaczęła na mnie podskakiwać to spuściłbym się w tej samej sekundzie. Ona jednak dobrze o tym wiedziała i tylko siedziała na mnie, a ja czułem jak mojego twardego penisa otacza mokre i gorące wnętrze jej szparki. Asia siedziała na mnie i patrzyła mi prosto w twarz. Ja patrzyłem na nią i tak trwaliśmy bez ruchu przez kilkanaście sekund. Słychać było tylko szalone bicie mojego serca. - Już? - Spytała, a ja zdołałem tylko mrugnąć oczami w geście przyzwolenia. Oparła dłonie na mojej klatce piersiowej i zaczęła podskakiwać na moim kutasie. Spojrzałem między jej uda i patrzyłem jak znika w jej cipce. Syciłem się pierwszym w życiu obrazem członka znikającego w ogolonej szparce. Wyglądało to cudownie. Asia tymczasem przyspieszała ujeżdżanie mnie. Widziałem jak falują jej nabrzmiałe piersi i pragnąłem objąć je dłońmi, ale nie mogłem się ruszyć. Byłem zdany na jej łaskę i niełaskę lecz nie wychodziłem na tym źle. Rzekłbym, że wychodziłem na tym idealnie! Najbardziej podniecający dzień mojego życia trwał w najlepsze i na pewno nie miał się skończyć przynajmniej do czasu mojego wytrysku. Nie myślałem o tym jeszcze, ale byłem pewien, że nie spoczniemy dzisiaj tylko na nim jednym. Podniecenie wzbierało we mnie przez te długie tygodnie erotycznego postu i teraz, gdy znalazło ujście, wiedziałem, że stać mnie na dużo, dużo więcej niż tylko jeden wytrysk. Asia tymczasem podskakiwała na mnie w najlepsze, a jej długie włosy falowały wokół głowy. Przypomniałem sobie z całą mocą jak bardzo ją kochałem. - Kocham cię - stęknąłem. Asia uśmiechnęła się i palcem położonym na wargach kazała mi być cicho. Zeszła ze mnie i położyła się obok. - Teraz ja będę mówić - zakomunikowała.

***

Asia oparła głowę na swojej zgiętej w łokciu ręce, a drugą dłoń położyła na moim kutasie. Zaczęła go powolutku obciągać, a ja przymknąłem oczy ciesząc się na tą zmianę. Lubiłem urozmaicenie i teraz nie mogłem narzekać na jego brak. - Po tym jak umrzesz, zamierzam sprzedać to mieszkanie i wprowadzić się do Romana - powiedziała Asia. Momentalnie otwarłem oczy. "CO?!?!?!" huczało w mojej głowie. - Oczywiście nie tak od razu. Nie chcemy żeby ludzie się czegoś domyślili. Trochę będzie trzeba odcierpieć. - O czym ty mówisz? - Spytałem łamiącym się głosem. Asia nie przestawała obciągać mojego kutasa, który wciąż żył własnym życiem nie zamierzając opaść mimo, że mózg wysyłał w jego kierunku zdecydowanie nieerotyczne sygnały. - O Romanie. Spotykam się z nim już od pół roku. Jest cudowny. To on nauczył mnie tych wszystkich sztuczek. Oczywiście z nim jest o wiele lepiej, bo ma dwa razy większą fujarę od ciebie. Nie wiedziałem nawet co bulwersowało mnie bardziej. To co powiedziała mi Asia, czy to, że mój kutas wciąż był twardy i wyraźnie czułem, że wytrysk jest tuż tuż. Asia pieściła go z dużą wprawą, muskając go wszędzie tam, gdzie należy. Obciąganie jak z podręcznika. - To on dał mi tą truciznę, którą nasączyłam truskawki, czekoladę, szampana. Tylko z bitą śmietaną mi się nie udało. Roman jest policyjnym patologiem. Zna się na tych rzeczach. I nie mówię teraz o pieprzeniu. Tysiące myśli kłębiło się w tej jednej sekundzie w mojej głowie, a żadna z nich nie mogła wydostać się teraz na moje usta. Najważniejsze było podniecenie i zbliżający się wytrysk. Na dodatek nie mogłem się ruszyć będąc bardziej niż solidnie przywiązanym do łóżka. Próbowałem z całych sił skoncentrować się na tym, aby zapanować nad podnieceniem i zacząć realnie myśleć, ale nie udawało mi się to zupełnie. Co więcej. Czułem prawdziwą rozkosz! - O nic się nie martw. Trucizna, którą masz w sobie wyparowywuje po kilku minutach. Z tego co mówił mi Roman, przed wyparowaniem powoduje objawy podobne do zawału serca. Jest absolutnie niewykrywalna. Zresztą, to pewnie on przeprowadzi twoją sekcję zwłok. Tak, że nic się nie martw kochanie. Nikt nawet nie będzie podejrzewał twojej ukochanej żony. Sprawa będzie jasna: twoje serce nie wytrzymało ostrego pieprzenia. Kropka. Ostatnie słowa Asi dotarły do mnie zniekształcone i dziwnie szeleszczące. Ostatnią myślą jaka przeszła przez mój mózg, wywołaną przez gorące krople lądujące na moim brzuchu, była myśl o tym jakim byłem szczęściarzem. Domyślałem się, że prawie nikt na świecie nie mógł wiedzieć jak to jest móc przeżywać w jednej chwili dwa najbardziej niesamowite doznania w całym wszechświecie. Orgazm i śmierć.
Dodał: piorunisia.fbl, 2012.04.15
czytano: 2265 razy

Oceń to opowiadanie:
Redakcja erotyczne-opowiadania.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

*nick:
e-mail:
*wynik:
wpisz wynik działania cztery dodać siedem
to zabezpieczenie przed robotami spamujacymi
*treść:
 
KOMENTARZE:
galgen 2013.07.30
Zajebiste :)
Jankes 2012.07.08
Pomysłowe :)) pisz dalej ! ! ! !
[c] Copyright 2005 Erotyczne-Opowiadania.pl // Wszelkie prawa zastrzeżone . Strona przeznaczona jest dla osób +18 Top