opowiadania erotyczne
opowiadania erotyczne
Home * Wykup abonament * Skontaktuj się *
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne erotyczne opowiadania, fantazje erotyczne
osób online: 1
1908 opowiadań w serwisie
OPOWIADANIA EROTYCZNE - najwyżej oceniane / najnowsze / najrzadziej oceniane | Dodaj opowiadanie
.
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne

4000 zniżek do restauracji, pizzerii i barów

Bezpłatna aplikacja mobilna grupująca zniżki, promocje, kupony rabatowe, oferty lunchowe i happy hours dostępne w lokalach gastronomicznych, restauracjach, pubach i kawiarniach na terenie całej Polski.

http://bistroclub.pl
 Nowe zadania Ani
Nowe zadania Ani.

Piotr czekał w samochodzie. Jego asystentka Ania jak zwykle się spóźniała. Zaledwie 10 minut, ale od tych paru minut mogło zależeć, czy zdążą na spotkanie, czy nie. A tym razem to było szczególnie ważne, bo nowy atrakcyjny kontrakt już trochę wymknął mu się z rąk. I to właśnie przez Anię, która nie wysłała czegoś na czas, pomyliła strony, a w końcu zapomniała dopisać jednego magicznego słowa „netto”, dzielącego atrakcyjny nowy biznes od sporej wpadki. Właśnie jechali o tym porozmawiać i to była jedyna szansa.
Ania pracowała u Piotra od nieco ponad roku. Wcześniej dość długo szukała pracy, bo jej 25 lat, licencjat na humanistycznym wydziale i kilka miesięcy przepracowanych w barze to nie były powalające kwalifikacje. Żadna większa firma nie traktowała jej CV poważnie. Piotr jednak dopiero rozkręcał biznes i szukał raczej kogoś za niewielkie pieniądze, za to z chęciami. Poza tym Ania była ładna, chętnie podkreślała strojem swoje duże piersi i zgrabne nogi, lubiła krótkie spódniczki i obcasy, więc robiła dobre wrażenie na spotkaniach. Jej taka rola nie przeszkadzała, z resztą zwracanie uwagi na siebie to nie była dla niej taka zupełna nowość. Jej pierwszy „prawdziwy” chłopak, jeszcze na początku liceum, straszy od niej dobre kilka lat i już dorosły, lubił, kiedy jego kumple widzieli, jaka ma fajną dziewczynę. Zabierał ją do modnego klubu, albo na imprez do jakiejś willi swoich znajomych, ale zawsze pod warunkiem, że zrobi dla niego coś, przez co jego kumplom „opadną kopary”. Najczęściej kazał jej zakładać bardzo krótkie spódniczki i bluzki z dużym dekoltem, a kiedy zabawa się rozkręcała, upuszczał coś na podłogę i mówił „Skarbie podnieś proszę”. A ona miała to podnieść nie uginając nóg w kolanach. Efekt był zawsze ten sam – spódniczka podnosiła się ukazując jędrne pośladki przecięte stringami, a odchylony dekolt bluzki odsłaniał niemal całe jej piersi. Kumple gapili się, a ona była dumna, że chłopaki i wszystkie inne dziewczyny patrzą na jej ciało z zazdrością. Tego wyrazu uznania w cudzych oczach teraz raczej jej brakowało. W pracy często coś gubiła lub zapominała, Piotr patrzył na nią raczej z irytacją lub zniecierpliwieniem. Klienci rzucali czasem puste spojrzenia na jej nogi czy biust, ale zaraz skupiali całą uwagę na Piotrze.
Kiedy Ania w końcu otworzyła drzwi i wślizgnęła się na fotel pasażera z zawstydzoną miną, Piotr nie zdołał utrzymać wszystkich emocji pod kontrolą.
- Ania, kiedy cię zatrudniałem, wiedziałem że brak ci doświadczenia i wykształcenia, ale nie spodziewałam się takiej nieodpowiedzialności. Czy ty nie wiesz, gdzie jedziemy, po co i przez kogo w ogóle musimy teraz tam jechać? Czy nie sądzisz, że przynajmniej teraz mogłabyś postarać się ułatwić mi sprawę, a nie utrudniać? Czy jedną rzecz, jaką miałaś zrobić, czyli przyjść na czas z paroma papierami, też musisz schrzanić? Czy widzisz w ogóle jakiś poważny powód, żebyśmy dalej razem pracowali? Czy sądzisz, że ja go widzę? Ania, jeśli do końca dnia nie znajdę takiego powodu, to nasza współpraca się skończy. Jeszcze dziś.
- Bardzo cię przepraszam – niemal szeptem powiedziała Ania, naprawdę przerażona wściekłością swojego szefa. Piotr ruszył i nie odezwał się więcej do końca podróży. Dojechali w ostatniej chwili, ale zdążyli. Ledwo zostawili płaszcze w recepcji biura i zaraz rozpoczęło się spotkanie z prezesem, na które byli umówieni.
Prezes, mężczyzna koło pięćdziesiątki, po szybkim powitaniu krótkim gestem zaprosił ich w te część swojego gabinetu, która była przeznaczona do dłuższych rozmów – stał tam niski stolik, który otaczały dwa rozłożyste, skórzane fotele i szeroka, wygodna kanapa, także ze skóry.
- Usiądźcie wygodnie na kanapie – zaproponował prezes, rozsiadając się samemu w fotelu. Piotr także skorzystał z wygodnego oparcia, więc Ania poszła w jego ślady. Krótka – jak zwykle - spódniczka Ani podsuwała się jednak nieco, bo kanapa była głęboka i kiedy chciała się oprzeć, jej pupa zsuwała się, a spódniczka zostawała na miejscu. Prezes obrzucił spojrzeniem jej uda odsłonięte nieco dalej, niż do połowy, tak, że przez chwilę było widać brzeg pończochy, ale zaraz zaczął rozmowę i interesach.
- Proszę państwa, nie ciekawią mnie długie prezentacje, po prostu powiedzcie od razu, w czym wasza oferta jest tak dobra, że miałbym nagle zapłacić aż o 23% więcej? Opowiedzcie mi to w krótkich, żołnierskich słowach.
Piotr spojrzał na Anię i już miał poprosić ją o teczkę z dokumentami, kiedy oboje zdali sobie sprawę, ze teczka została przy wieszaku z gabinecie asystentki. Ania zarumienia się, rzuciła tylko „Przepraszam na chwilę” i szybko wstała, aby przynieść dokumenty. Wychodząc czuła, ze patrzą na nią jak na głupiutką panienkę, która poza fajnym tyłkiem i parą sporych cycków nie ma za wiele do zaoferowania, a będzie miła zaszczyt pracy w poważniej firmie, dopóki będzie posłusznie spełniać polecenia. Właściwie sama też tak o sobie pomyślała – jak mogła zapomnieć tej teczki. Kiedy zniknęła za drzwiami, prezes uśmiechnął się do Piotra i powiedział:
- Ładniutka dziewczyna. Może nie we wszystkim panu pomoże, ale jest na prawdę urocza. Z resztą, jest pan poważnym człowiekiem, więc musi pan mieć jakieś dobre powody, żeby ją u siebie trzymać. Czyż nie? Musi mieć jakieś ukryte talenty. Ale teraz musicie się postarać, żeby te talenty przekonały by także mnie, aby z wami współpracować…
Piotr potrzebował chwili, aby w pełni zrozumieć te słowa. Czyżby prezes oczekiwał jakiejś niestandardowej formy prezentacji? No cóż, „ukryte talenty” to była jakaś wskazówka, ten kontrakt był Piotrowi potrzebny, postanowił wiec spróbować potraktować ją dosłownie – prezes nie wydawał się facetem, który stroni od kobiet. Z drugiej strony Ania wystarczająco zaszła mu za skórę, żeby się nad nią specjalnie nie litować. Pomyślał, że to raczej dobra okazja, aby sprawdzić jak bardzo jej zależy, a być może rzeczywiście zwiększyć jej przydatność jako pracownika? Nie chciał jednak, i miał wrażenie że nie ma prawa, tak po prostu powiedzieć Ani, że ma się zgodzić na seks z obcym facetem. Z resztą wcale nie był pewien, czy ten prezes tego chce, może tylko tak sobie żartuje, a taka nagła i prostacka propozycja mogła więcej popsuć niż naprawić. Postanowił więc działać stopniowo i nie wychodzić z niczym zbyt śmiałym.
Kiedy tylko Ania z powrotem usiadła, znowu odsłaniając nieco więcej uda niż by chciała, Piotr powiedział:
- Aniu, pan prezes właśnie powiedział, że czekanie na tak śliczna dziewczynę jak ty wcale nie jest dla niego kłopotem...
- To prawda – wtrącił prezes – taka interesująca dziewczyna zawsze potrafi wynagrodzić oczekiwania. Piotr postanowił podchwycić watek.
- Bardzo interesująca, to prawda. Potrafi też mocno zaskoczyć, bo lubi kiedy mężczyźni zwracają na nią uwagę. Czy wie pan, panie prezesie, zdarza się jej że nagle po prostu wychodzi do łazienki i wraca bez bielizny?
Ania spojrzała na szefa z przerażeniem, ale nie mogła pojąć, po co właściwie je szef mówi teraz takie rzeczy. Piotr jednak, widząc wyraz aprobaty i zainteresowania w oczach prezesa, poszedł o krok dalej:
- Potrafi tak wyjść nawet podczas ważnego spotkania – dopowiedział z dziwnym naciskiem na słowo „podczas”. Teraz Ania już zrozumiała, jak jest jej rola w tej grze. Uśmiechnęła się lekko wstała i wyszła do łazienki. Mężczyźni rzez chwilę milczeli, a potem prezes powiedział
- Ciekawy zwyczaj. Czy ma jeszcze inne podobne zwyczaje? Mam nadzieje, że je poznam.
- Przynajmniej niektóre na pewno zdążymy dziś omówić – odparł nieco tajemniczo Piotr, nabierając pewności że trafił w czuły punkt.
Po chwili Ania była już z powrotem i siedziała na swoim miejscu. Ubrana tak jak przed chwilą. Białe pończochy z drobnym wzorkiem, szara spódniczka, biała cienka bluzka, tylko ciemno szary sweterek był teraz zapięty na jeden, najwyższy guzik. Piotr kontynuował przerwana rozmowę.
- Tak naprawdę panie prezesie, Ania bardzo rzadko zapina swój sweterek...
Ania zrozumiała kolejną instrukcję. Sięgnęła do guzika i poły sweterka rozsunęły się na boki jej piersi, ukazując widok, którzy przyciągną wzrok obu panów. Bluzka była na prawdę cienka i dość mocno opięta na obfitym biuście dziewczyny, a brodawki piersi stały się teraz całkiem wyraźnie widoczne. Trudno było też nie zauważyć, że pod wpływem dotyku cienkiego materiału, a może z powodu wzroku dwóch mężczyzn, lekko nabrzmiały.
- Wie pan, że czasem kiedy siedzi za biurkiem czy na kanapie podszczypuje swoje cycuszki, żeby prowokować ich widokiem mężczyzn…
Ania już widziała, że ma teraz zrobić to, o czym mówi Piotr. Zastanawiając się, co jeszcze podpowie mu wyobraźnia podsycana jej posłuszeństwem, sięgnęła palcami do obu piersi i lekko uszczypnęła sutki, które natychmiast zareagowały i teraz sterczały naprawdę mocno przez materiał. Widok był wspaniały, a na twarzy prezesa pojawił się lekki uśmiech, który nie zniknął nawet kiedy zaczął mówić:
- Nasze zlecenie dla państwa firmy nie jest jeszcze pewne, ale nie wykluczam że wartość zamówienia przekroczy wcześniejsze lany. Im więcej się o was dowiaduję, tym bardziej podoba mi się ta współpraca.
- Więc może opowiemy teraz o szczegółach oferty? Czy może jeszcze trochę o pani Ani?
- Może skończy jeden temat, zanim zajmiemy się drugim?
Piotr nie tracił czasu i był już przygotowany do rozmowy na oba tematy. Nie miał pewności, jak długo Ania wytrzyma taką „rozmowę” na jej temat, ale wiedział że jego ultimatum zrobił na niej duże wrażenie i że bardzo jej zależy, żeby wrócić do jego łask, postanowił więc zrobić krok dalej.
- Jasne – odpowiedział, uśmiechając się do prezesa jak doradca kredytowy do zamożnego klienta.
- Czasem zdarza się, że kiedy Ania myśli, że nikt na nią nie patrzy, rozpina górne guziki bluzki i ugniata swoje piersi palcami, żeby wyglądały bardziej atrakcyjnie …
Ania słysząc te słowa lekko drgnęła, ale wiedziała, że na tym polega jej zadanie na tym spotkaniu. Schrzaniła tyle spraw wcześniej, że teraz musiała ratować sytuację tym, na co zawsze mogła liczyć jeśli chodzi o facetów – swoim ciałem. Jeden, drugi, trzeci – rozpięła guziki i wsunęła prawą dłoń pod bluzkę, ściskając sutek.
Piotr był pod wrażeniem jej chęci zmazania win, wiedział też, że takiej okazji nie należy marnować.
- Pamiętam, że wtedy jej piersi zwykle dobrze widać, bo są na wierzchu – stwierdził kategorycznie.
Ania zrozumiała to życzenie. Wsunęła dłoń pod bluzkę, odchyliła materiał na bok i wypchnęła pierś na wierzch, a za chwilę zrobiła to samo z drugiej strony. Jej piersi sterczały teraz zepchnięte ku środkowi przez bluzkę, nadal zapiętą na pozostałe guziki, a brodawki starczały bardziej, niż wcześniej. Ujęła dłońmi piersi, a potem chwyciła sutki palcami i lekko ścisnęła, powodując że bardziej stwardniały.
- Ściskała wtedy sutki naprawdę mocno - dodał Piotr, a Ania spuściła wzrok i zacisnęła pace dwa razy mocniej, aż lekkie drżenie przebiegło przez całe jej ciało. Kiedy odsunęła palce je sutki były twarde, nabrzmiałe i lekko zaczerwienione. Podniosła oczy i spotkała stanowcze spojrzenie Piotra pełne oczekiwania. Ścisnęła piersi rękami i zaczęła je ugniatać, powodując jeszcze silniejsze wypiętrzanie starczących sutków.
- Czasem szarpie za sutki i kołysze całymi piersiami trzymając za nie – głośno szepną Piotr, a Ania chwyciła za brodawki piersi i pociągnęła je do przodu i do góry, aż jej piersi przybrały trójkątny kształt, a potem pociągnęła ja kilka razy na boki. Piersi wyciągały się i napinały, sutki protestowały piekącym bólem, ale Ania starała się zrobić jak najlepsze wrażenie na nich obu. Przypomniała sobie, że Piotr mówił o szarpaniu, więc zaczęła wyciągać piersi ze sutki w górę, a potem nagle puszczać, aby odskakiwały na swoje miejsce z lekkim kołysaniem. Po kilkunastu razach chwytanie za brodawki było już naprawdę bolesna, bo stwardniały, naprężyły się i były bardzo wrażliwe. Piotr nie zamierzał jednak za bardzo przedłużać tego pokazu, bo miał pomysł na kolejny krok. Ania zawsze mu się podobała, ale uważał, że namawianie pracownicy na seks to zagranie w kiepskim stylu. Teraz jednak to było coś innego – coś jakby służbowe zadanie, no i przecież jej nawet nie dotykał. Mógł więc poddać się swojej wyobraźni, dla której inspiracja leżała na brzegu biurka prezesa...
- Zdarza się też, że bierze takie biurowe klamerki do dokumentów, i zakłada sobie na sutki. O, właśnie takie - powiedział Piotr sięgając na biurko po garść małych blaszanych szczypiec do dokumentów. Wybrał dwa z nich, zapewne częściej używane, bo nieco rozgięte i położył nich obok uda Ani, która popatrzyła na nie z niepokojem, ale wiedziała już, ze jeśli chce tak jak obiecała pomóc Piotrowi „doprowadzić sprawę do końca”, to teraz nie ma odwrotu. Wzięła jeden spinacz w palce i rozchyliła przy pomocy drucików twardą blachę, a drugą ręką ścisnęła swoją pierś, aby sutek sterczał sztywno i nie mógł się wysunąć. Potem nasunęła blaszkę na twardą, zmarszczoną i zaczerwienioną skórkę i powoli puściła blaszki. Brodawka ugięła się, a Ania wydały z siebie cichy syk z bólu, który był na tyle silny, że łza zakręciła się jej w kąciku oka. Po chwili jednak opanowała się i wzięła drugą blaszkę. Ścisnęła ją mocno w palcach, zacisnęła dłoń na piersi i nieco drżącą ręką wbiła sutek pomiędzy stalowe kleszcze, szybo puszczając druciki. Liczyła na to, że szybko zadany ból będzie mniej dotkliwy, ale grymas na jej twarzy upewnił obu mężczyzn, że także tym razem mocne zgniecenie stwardniałej brodawki musiało solidnie zaboleć.
Siedziała teraz rękami leżącymi wzdłuż ud, jej piersi sterczały ściśnięte z boków bluzeczką, a na szczycie każdej z nich połyskiwała czarna klamerka do papieru. Obaj mężczyźni rozkoszowali się jej widokiem. Prezes nie dawał jednak żadnego znaku, który wskazywałby, że pokaz uważa za zakończony – wręcz przeciwnie, zerkał teraz zarówno na piersi, jaki i na odsłonięte uda dziewczyny. Piotr szybko zrozumiał – no tak, przecież powiedział „bez bielizny”, prezes więc spodziewa się, ze pod spódniczką Ani nie ma już niczego, co mogłoby zasłonić kolejny ciekawy widok. I pewnie chce go ujrzeć, pora wiec na kolejną instrukcję. Dziewczyna siedziała odchylona do tyłu, jej piersi były doskonale wyeksponowane, ale aby utrzymać się na oparciu głębokiej kanapy ścisnęła uda i mocno oparła się piętami o podłogę. To podsunęło Piotrowi kolejny pomysł.
- Panie prezesie, teraz Ania siedzi to z nami jak uczennica, ale zdarza się, że moja Ania siada znacznie swobodniej, z szeroko rozchylonymi nogami, i wcale nie zwraca uwagi na to, czy jej spódniczka dokładnie ją zakrywa – rzekł Piotr.
Ania zrozumiała teraz, że wystawione na widok piersi i piekące z bólu sutki to nie wszystkie atrakcje, jakie ją dziś spotkają. Posłusznie, choć powoli, rozchyliła nogi, a pupa pozbawiona oparcia zsunęła się do przodu, powodując, ze spódniczka odsłoniła górne paski pończoch niemal do końca. Jej nogi były teraz widoczne niemal w całości, a plisowana spódniczka zwisała łukiem między rozchylonym udami. Czuła powiew chłodniejszego powietrza na udach i pomiędzy nimi, aż do miejsca, gdzie uda się łączą. Nie była to zbyt wygodna pozycja, ale mogła przynajmniej liczyć na to, ze bez schylania się mężczyźni nie zdołają zajrzeć pod szary materiał, który jeszcze jako tako ją zakrywał. Piotr nie był jednak do końca zadowolony.
- Na prawdę bardzo szeroko – powiedział szorstko. Ania rozchyliła nogi jeszcze bardziej, podciągając kostki na brzeg kanapy i lekko uginając kolana. Teraz spódniczka wręcz napięła się miedzy jej udami i miała pewność, ze widać nie tylko całe jej nogi, ale także brzeg pośladków.
- I podciąga wyżej spódniczkę, żeby jej nie porwać – rzekł Piotr tonem rozkazu. Ania, z nadzieją że prezentacja jej muszelki to już będzie już silny akcent na koniec spotkania, lekko unosząc pupę przesunęła dół spódniczki za siebie, a potem jej górny brzeg odsunęła pod sam brzuch. Mężczyznom ukazała się najpierw delikatna, starannie wygolona skóra jej pachwin, potem duże, lekko przyciemnione na brzegach wargi sromowe, a na końcu kępka ciemnych włosków na samym dole wzgórka, tuż nad ukrytą w miejscu połączenia pełnych warg łechtaczką. Ania była zawsze dumna ze swojej cipki, mężczyźni zazwyczaj zachwycali się nią i chcieli lizać ją bez końca, ale teraz wymuszony pokaz tego skarbu mocną ją zawstydzał. Tym bardziej, ze pomiędzy mięsistymi wargami można było dostrzec pasek wilgotnego śluzu, którego pojawienie się Ania czuła już od pewnego czasu, ale mogła nic na to poradzić. Piotr, widząc ten uroczy znak, stracił wszelkie opory.
- Kiedy jej skarb jest już na wierzchu, nie może się opanować - masuje, ugniata, rozciąga, szarpie…
Ania nie ociągała się. Myśl, że będzie dotykać się między nogami na oczach dwóch mężczyzn nieco ją przerażała, ale przynajmniej takie pieszczoty własnego ciała sprawiały jej przyjemność. Sięgnęła ręką do krocza i kilka razy zacisnęła cipkę całą dłonią, a potem wsunęła trzy palce między wargi i zaczęła zataczać kółka, mocno naciskając spragnioną dotyku łechtaczkę, za każdym okrążeniem cicho wzdychając z rozkoszy. Po chwili położyła dłonie po bokach cipki, przycisnęła do siebie i rozsunęła na boki, odciągając pulchne wargi i ukazując całe piękno swojego skarbu. Różowe i delikatne wejście do jej wnętrza stało się teraz doskonale widoczne, a nad nim lekko sterczała nabrzmiała łechtaczka. Sięgnęła do niej prawym kciukiem i znowu zaczęła kręcić kółka, tym razem wprost w miejscu, w którym sprawiało jej to największą rozkosz. Rowek między jej pośladkami był już pełen śluzu, który spływał wprost na kanapę.
- Lubi też szarpać wargi swojej malej – przypomniał Piotr. Ania posłusznie chwyciła w dwa pace każdą z warg swojego skarbu i pociągnęła je na boki. Mimo, że były grube i mięsiste, okazały się też całkiem elastyczne – udało się jej wyciągnąć je na dobre sześć – siedem centymetrów. Pamiętała, jak chciwie obaj mężczyźni patrzyli na jej szarpane piersi, w wargami swojej cipki zrobiła więc to samo – odciągała je kilka razy a potem puszczała, aby gwałtownie wracały do swojego miejsca i kształtu. Wkrótce zaczerwieniły się nabrzmiały jeszcze bardziej, ale ponieważ nie piekły tak, jak sutki, dla Ani nie było to aż tak nieprzyjemne. Wręcz odwrotnie – to zadanie było by nawet miłe, gdyby nie fakt, że niemal leżała z szeroko rozkraczonymi nogami i rozciągała piczkę przed dwoma ubranymi facetami, którzy patrzyli na nią z podnieceniem, ale także oczekiwaniem.
- Kiedy jest naprawdę podniecona, zakłada sobie spinacze do dokumentów także na swoją małą – oświadczył Piotr, oddając jej kolejne dwie klamerki, tym razem znaczne większe o poprzednich, na szczęście także nieco już zużyte i lekko rozchylone.
Ania, nauczona doświadczeniem z szarpaniem, wiedziała już, że ból nie będzie aż tak wielki, ale bała się trochę wielkości stalowych blaszanych kleszczy, w które miała wcisnąć delikatną skórę otaczająca jej skarb. Dwoma palcami chwyciła jedną wargę, rozciągnęła, nasunęła na nią od dołu rozchylony stalowy spinacz i powoli puściła druciki. Skóra w tym miejscu okazała się znacznie miększa, niż na sutkach. Czerne szczypce wbiły się w nią i zacisnęły głęboko, zgniatając delikatną, pofałdowaną skórę, która utknęła między nimi. Ból nie był tak piekący, ale rozlał się szerzej i był nie mniej dotkliwy, niż ból sutków. Z drugą wargą zrobiła to samo, starając się, aby małe szczypce chwyciły skórę cała długością i wbiły się w nią równomiernie. Siedziała teraz, a właściwie prawie leżała, z szeroko rozłożonymi nogami, piersiami wypchniętymi u górze przez bluzeczkę, szczypcami do papieru zaciśniętymi na sutkach i wargach sromowych, łzami w kącikach oczu i czekała na dalsze instrukcje. Żeby się całkiem nie zsunąć uniosła nogi wyżej i teraz pomiędzy jej rozchylonymi pośladkami było także doskonale widać ciemniejsze wejście jej drugiej, ciasnej dziurki.
- Wygląda wspaniale, czyż nie? – zapytał retorycznie Piotr. Prezes pokiwał głową z uznaniem, a potem stwierdził: - Prawie wszystkim się już zajęła, ale jednym jeszcze nie… Piotr także zwrócił uwagę na wypięty teraz stronę mężczyzn ciasny otworek. – Do tego potrzebne jest coś specjalnego. Czy może ma pan prezes wieczne pióro?
Prezes w uśmiechem sięgnął do wewnętrznej kieszeni marynarki i wyjął swoje pióro. Ania nie mogła uwierzyć własnym oczom – ten dziwny przyrząd do pisania miała chyba trzy centymetry średnicy! To musiał być jakiś kolekcjonerski model, wyjątkowo duży i raczej nie wygodny do pisania, ale na pewno robił wrażenie podczas podpisywania ważnych umów. Prezes podał pióro Piotrowi, a ten położył je obok ręki Ani.
Ania rozumiała doskonale, czego teraz oczekują. Nigdy tego nie próbowała i bała się, ale wiedziała że teraz nie ma wyjścia - nie dość, ze pozwala się traktować jak ostatnia dziwka, to jeszcze gdyby teraz nagle wstała i wyszła, Piotr wywalił by ją z pracy. Mogła tylko stracić jeszcze więcej. Wzięła pióro do ręki, pośliniła, drugą ręką odchyliła i tak już napięty pośladek i oparła zwilżony czubek pióra i swój odbyt. Nacisnęła lekko o poczuła, jak ciasna dziurka rozchyla się. Pchnęła mocniej. To, co czuła, to nie był ból, ale chłodny przedmiot wywoływał dziwne uczucie rozpychania i niepokój. Poczuła, że ma pot na całym ciele. Połowa pióra znalazła się wewnątrz niej.
- Brawo! – powiedział prezes i szybkim ruchem sięgną po pióro, wyciągając je gwałtownie. Ania krzyknęła cicho i cała zadrżała, a Piotr popatrzył na prezesa trzymającego swoje pióro jak jakąś zdobycz.
– Więcej o Ani może się pan prezes dowiedzieć już tylko podczas realizacji kontraktu. Bo chyba zdołaliśmy pana przekonać?
- Przekonać? No nie wiem… Ale na pewno zdołaliście mnie zachęcić do dalszej współpracy, więc podpisujemy umowę – odparł prezes.
Dodał: robcokaze, 2013.11.11
czytano: 0 razy

Oceń to opowiadanie:
Redakcja erotyczne-opowiadania.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

*nick:
e-mail:
*wynik:
wpisz wynik działania cztery dodać siedem
to zabezpieczenie przed robotami spamujacymi
*treść:
 
KOMENTARZE:
[c] Copyright 2005 Erotyczne-Opowiadania.pl // Wszelkie prawa zastrzeżone . Strona przeznaczona jest dla osób +18 Top