opowiadania erotyczne
opowiadania erotyczne
Home * Wykup abonament * Skontaktuj się *
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne erotyczne opowiadania, fantazje erotyczne
osób online: 1
1908 opowiadań w serwisie
OPOWIADANIA EROTYCZNE - najwyżej oceniane / najnowsze / najrzadziej oceniane | Dodaj opowiadanie
.
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne

4000 zniżek do restauracji, pizzerii i barów

Bezpłatna aplikacja mobilna grupująca zniżki, promocje, kupony rabatowe, oferty lunchowe i happy hours dostępne w lokalach gastronomicznych, restauracjach, pubach i kawiarniach na terenie całej Polski.

http://bistroclub.pl
 PENSJONAT W BORACH - Teodor i Iwona cz.1
Nasze pobyty w pensjonacie dostarczały nam nowych wrażeń, do tego stopnia że razem z Madzią zaniedbywaliśmy nasze obowiązki w pracy co odbijało się na nas niekorzystnie. Wszystko zostawało nam tu wynagradzane na miejscu i nawet zastanawiałem się czy aby nie zostać tu na dłużej z moim wujostwem pomagając im. W weekendy naprawdę wiele się działo i do tego wujostwo stopniowo wtajemniczało coraz to nowe osoby w sekrety pensjonatu. Czynili to bardzo stopniowo i nie narzucali się nikomu kto by tego nie chciał, już od początku maja wybierali ich zdaniem konkretne osoby by przy ich wyjeździe proponować im dużą zniżkę na następną wizytę. Bardzo pomocna okazała się w tym Beti która, aż tak rozkochała się w tych erotycznych gierkach że nieraz sama kusiła niektórych mężczyzn lecz na kuszeniu zawsze kończyła tłumacząc, że to do Wiesia i Jadzi należy ostateczna decyzja.
Podczas naszego czerwcowego pobytu poznaliśmy dość nieoczekiwanie i dość przypadkowo rodziców Irka, okazało się że oni prowadzą gospodarstwo rolne a raczej warzywne. Do tego wytwarzają swoje sery, masło i oczywiście mleko. Do głowy przyszedł mi pomysł że możemy to wykorzystać, my na tym zyskamy no i oni finansowo też jeśli oczywiście wczasowicze będą gustować w ich produktach. O warzywa i mleko nie było powodów do zmartwień jak się później okazało o pozostałe produkty też i tym sposobem zyskaliśmy dostawców którzy odwiedzali nas systematycznie z towarem.
Pierwszy osobą która podjęła temat gospodarzy był o dziwo Denis mówiący o matce Irka, że niezła z niej suczka i jest ciekaw czy by chciała dołączyć do naszej gromadki. Siedzieliśmy wtedy wszyscy na werandzie w niedzielę po ciężkim dniu sącząc piwo. Irka zdziwiły te nasze dyskusje ale nie protestował wiedząc czym może to się skończyć dla niego. Beti oczywiście podłapała temat i jak to ona zaproponowała pewne rozwiązanie które trzeba będzie wcielić w życie i zobaczymy co z tego wyjdzie. I tak do chytrego naszego planu będzie potrzeba wiele szczęścia by mógł się ziścić.
Tak więc w poniedziałek na miejscu dostaw w pensjonacie zamiast pustych półek czekał Denis z Beti, rozebrani do rosołu, czekali na Teodora i jego żonę Iwonę, pozycję którą wybrali świadczyła tylko o ich wolnym podejściu do seksu. Denis leżał na stole a Beti siedziała na nim czekając na gospodarzy którzy już podjechali na podwórko. Aby dostać się do pomieszczenia musieli przejść wąskim korytarzem w którym oczywiście było słychać jak Beti jęczy w niebogłosy. I tak po raz pierwszy zobaczyli jak kocha się druga para, dość długo nie wychodzili więc musieli się przyglądać temu teatrzykowi . Przez otwarte celowo drzwi, po fakcie oczywiście wyładowali swój towar nie rozmawiając zbyt długo z Denisem i Beti.
W środę na miejscu pojawił się sam Teodor, pewnie się bardzo zdziwił kiedy w tym samym pomieszczeniu zobaczył dobrze już sobie znaną Beti lecz tym razem ruchaną od tyłu przez właściciela pensjonatu Wiesia. Namówiła go do tego oczywiście Beti tłumacząc że Teodor mając 45lat może pomyśleć że jest za stary by kochać się z taką młódką jak ja. Widok sprawił że facet nie wychodził do czasu kiedy oni skończyli a nas wszystkich utwierdziło to w przekonaniu że nasz plan działa.
W piątek w pensjonacie pojawiła się Iwona która przywiozła tylko sery więc nie potrzebowała pomocy męża i sama sobie chciała poradzić. Lecz tym razem spotkała na ławie leżącą Madzie z wysoko podniesionymi nogami które trzymał Denis i w ten sposób ją posuwał. Denis popatrzył w stronę drzwi i tam ujrzał ją, podnieconą, patrzącą na jego ciało, już wtedy domyślił się że z tej naszej akcji może coś się udać i ta 43letnia blondyna może już wkrótce być jego. Zdziwiony był że wcale nie wycofała się tylko patrzyła aż oni skończą by później chwilę porozmawiać przed wejściem i wrócić do domu.
W następnym poniedziałek Beti zaproponowała że teraz my pojedziemy do ich gospodarstwa po towar, trzymając się wytycznych Irka wiedzieliśmy gdzie to jest ale Beti wiedziała więcej o czym się przekonałem później. Po załadowaniu towaru Iwona zaprosiła nas do domu na herbatę i drożdżówkę. Teraz mogłem zobaczyć ją z bliska, jak na swój wiek dobrze się trzymała , ładna szczupła figura którą można było dostrzec z dość mocno opiętego fartucha,165cm wzrostu, włosy ścięte na klasycznego boba, miły uśmiech kobietka niczego sobie pomyślałem. Znacznie bardziej atrakcyjna od swojego męża, który wolno zaczął hodować brzuszek, twarz miał zmęczoną z dużymi zakolami w jasnych blond włosach. Może facet zszedł z pola i to sprawiało mało korzystny wygląd. Po herbatce wyruszyliśmy w drogę powrotną by po przejechaniu 200metrów zatrzymać się i udać na polankę na której stał duży kamień, tam Beti zrobiła mi najpierw lodzika a następnie nadstawiła swój tyłeczek bym mógł ja posuwać od tyłu. Po kilku chwilach zobaczyliśmy ukrytych w krzakach naszych gospodarzy jak nas podglądają, wszystko obmyślił Irek który wiedział że tak się stanie. Z domu widać będzie jak wasz samochód stoi i moi rodzice pomyślą że coś się stało więc pójdą tam a wy no sami wiecie, jak mówił tak się stało i znów zobaczyli że ktoś inny pieprzy Beti.
W środę w pensjonacie pojawił się sam Teodor a dla Beti był to znak by sprawdzić jak podziałały na niego nasze zabiegi. Chłop przecież nie jest ślepy i widział że po kolei dymają ją tu wszyscy, do tego Irek powiedział nam że w poniedziałek to jego rodzice niezle sobie używali tak ich natchnęliśmy. Beti sprzątała i efekty tego było widać, natomiast Teodor przyjechał wystrojony jak nigdy. Widząc to Beti narzekała że niestety nie będzie miał jej kto pleców umyć gdyż nikogo nie ma nawet jej mąż wyjechał. Teodor stał nie wiedząc jak wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji, choć to był słaby blef Beti, facet patrzył na nią w oczekiwaniu że go o to poprosi. Chociaż towar już miał wyładowany cały czas stał i patrzył na nią czekając co nastąpi. Beti uśmiechnęła się do niego i zaproponowała wspólną kąpiel w łazni, tak by zobaczył co tu jest największą atrakcją i może wkrótce przyjedzie tu z żoną. Tak więc Teodor dał się skusić na Beti którą umył pod prysznicem dokładnie ta w zamian zrobiła mu loda aż się biedak spuścił. Chcąc wyjść honorowo z całej sytuacji odwdzięczył się minetką, po czym wydymał ją od tyłu jeszcze raz tym razem dając jej to co chciała, czyli orgazm. Beti podziękowała mu i zapewniła że to nie będzie ich ostatnie spotkanie lecz jedno z licznych, na co facet cały w podskokach opuścił pensjonat nie wiedząc że będzie dzielił się też swoją żonką.
Kiedy wszyscy dowiedzieli się o poczynaniach Beti pogratulowali jej i jednocześnie zastanawiali się czy też żona Teodora jest zdolna do takich rzeczy. W piątek postanowił sprawdzić to Denis tak więc późnym wieczorem on, ja i Irek pojechaliśmy po warzywa do gospodarstwa Iwony i Teodora. Ja i Irek zajęliśmy się załadunkiem a Denis poszedł do Iwony która w tym czasie doiła krowy. Wiedzieliśmy że Teodora nie ma, ponieważ wyjechał po auto do Niemiec i ma wrócić jutro skoro świt. Sytuacja wyglądała obiecująco, ona sama więc może będzie okazja do czegoś więcej niż tylko flirtu w wykonaniu Denisa. Okazało się że Iwona potrzebowała pomocy ponieważ jedna z jałówek zaplątała się w swój łańcuch. Denis pomógł jej za co kobieta była mu ogromnie wdzięczna, cała sytuacje z Irkiem obserwowaliśmy z miejsca gdzie nie mogli nas dostrzec. Denis prawił jej komplementy a ona się czerwieniła i rozglądała na boki w obawie że ktoś może nadejść. Po pewnym czasie Denis szepnął jej coś do ucha, Iwona popatrzyła dookoła i chciała się cofnąć lecz ręka Denisa była szybsza, złapał ją w pasie i przyciągnął do siebie nie mogła mu się wyrwać lecz też nie próbowała. Odwzajemniała jego namiętny pocałunek zdejmując jego rzeczy, Denis stał jak jakiś posąg przed nią cały umięśniony i goły. Złapał za jej biały fartuch i zaczął go rozpinać, oboje zdziwiliśmy się gdyż Iwona nie miała nić pod nim, rzeczywiście niezła z niej kobieta smukła jakby nigdy nie rodziła, choć jej piersi były niewielkie na mnie i Irku zrobiła duże wrażenie chociaż to była jego matka. Denis nie próżnował zaniósł ją na schody i tam lizał i całował jej dość mocno owłosioną cipkę, kiedy doszła podniósł ją i posadził sobie na fiucie by trochę na nim pojeździła, kobieta dyszała cała z podniecenia, znów zmienili pozycję i teraz posuwał ją od tyłu opartą o drzwi wejściowe do pomieszczenia gdzie były sery. Na sam koniec usiadł na schodach i posadził ją sobie tyłem do siebie, trzymał ją za piersi a ona biodrami doprowadziła go do wytrysku i swojego orgazmu. Lecz kiedy się ocknęła z uniesień jakich przed chwilką doznała zobaczyła mnie przed sobą takiego jakim stworzył mnie bóg. Mój kutas prężył się od dobrych 20min kiedy obserwowałem ich poczynania. Denis uśmiechnął się i szepną jej do ucha :
- Co dwóch to nie jeden, taka okazja może już więcej się nie powtórzyć...
Iwona patrzyła na mojego kutasa jednocześnie znów rozglądając się na boki, podałem jej obie dłonie które złapała wstając i jednocześnie pozbywając się kutasa Denisa ze swojej cipki. Otworzyła drzwi do pomieszczenia i oparła się o stojący tam stół. Jej tyłeczek był naprawdę rozkoszny, przez chwilę zastanawiałem się co ta kobieta robi że ma taką figurę. Położyłem dłonie na jej tyłku i już byłem w je środku, kochaliśmy się dość intensywnie a ona co jakiś czas kręciła tyłeczkiem okrągłe koła. Nasze ciała odbijały się od siebie wydając charakterystyczne mlaśnięcia. Iwona odwróciła głowę w moją stronę na jej twarzy i szyi pojawił się charakterystyczny rumieniec, dyszała coraz głośniej a ja coraz mocniej ją posuwałem czując zbliżający się orgazm.
- AAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaa
Iwona szczytowała czując jak mój kutas pompuje w jej cipkę kolejną porcję spermy, kilka moich ruchów i padamy na stół dysząc. Po kilku chwilach dochodzimy do siebie. Żegnamy się lecz wiemy dokładnie że to nie będzie nasza ostatnia wizyta tu, Irek uśmiecha się i na pożegnanie rzuca:
- Zawsze jesteście tu miłymi gośćmi i zawsze możecie pomóc mojej mamie jeśli będzie tego potrzebować
Iwona patrzy na syna i się pewnie zastanawia czy ona wie???
cdn
Dodał: ROBUI, 2013.11.30
czytano: 0 razy

Oceń to opowiadanie:
Redakcja erotyczne-opowiadania.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

*nick:
e-mail:
*wynik:
wpisz wynik działania cztery dodać siedem
to zabezpieczenie przed robotami spamujacymi
*treść:
 
KOMENTARZE:
[c] Copyright 2005 Erotyczne-Opowiadania.pl // Wszelkie prawa zastrzeżone . Strona przeznaczona jest dla osób +18 Top