opowiadania erotyczne
opowiadania erotyczne
Home * Wykup abonament * Skontaktuj się *
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne erotyczne opowiadania, fantazje erotyczne
osób online: 1
1908 opowiadań w serwisie
OPOWIADANIA EROTYCZNE - najwyżej oceniane / najnowsze / najrzadziej oceniane | Dodaj opowiadanie
.
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne

4000 zniżek do restauracji, pizzerii i barów

Bezpłatna aplikacja mobilna grupująca zniżki, promocje, kupony rabatowe, oferty lunchowe i happy hours dostępne w lokalach gastronomicznych, restauracjach, pubach i kawiarniach na terenie całej Polski.

http://bistroclub.pl
 Ferie z babcią(II)
Było jeszcze ciemno, gdy zbudziły nas ostre, pomarańczowe światła. Pomoc drogowa wreszcie do nas dotarła. Spojrzałem na zegarek. Była 4 rano. Babcia wyszła przez klapę bagażnika porozmawiać z panami, a my szybko ubraliśmy się w suche ubrania wcześniej dla nas przygotowane i również dołączyliśmy do wszystkich na zewnątrz. Było przeraźliwie zimno. Marzyłem tylko o tym, żeby znów wskoczyć pod ciepłą pierzynę i pospać jeszcze kilka godzin.
Pomoc drogowa wyciągnęła naszego vana z rowu. Okazało się, że rozładował się akumulator, więc podwieźli nas za drobną opłatą do naszego ośrodka.
Hotel Był spory, co zauważyłem po dotarciu na miejsce. Tylko dwupiętrowy, ale bardzo długi. Wśród lasów komponował się malowniczo.
Gdy weszliśmy do hotelowej recepcji z naszymi bagażami, wyniknął pewien problem.
- Jak to nie ma już wolnych miejsc, przecież rezerwowałam dwa pokoje?! – pytała mocno zdenerwowana babcia – Jedna jedynka, a drugi dwu osobowy.
- No tak, ale niespodziewanie przyjechała większa wycieczka kolonistów, niż to było wcześniej potwierdzane. – młoda dziewczyna gorączkowo starała się wyjaśnić sytuację, sprawdzając nasze wydrukowane potwierdzenie rezerwacji i porównując z danymi, które miała w komputerze. – Sądziliśmy, że państwo już nie przyjadą i odstąpiliśmy te dwa pokoje dzieciom.
- Ach, powinnam zadzwonić, że przyjedziemy później, – łagodniejszym już tonem mówiła babcia – ale widzi pani, dopiero co wyciągnęła nas pomoc drogowa z rowu i w trakcie tego całego zajścia całkowicie umknęło mi, że właściwe było was poinformowanie.
- My też powinniśmy się wstrzymać i wcześniej zadzwonić do państwa i upewnić się, że faktycznie nie przybędziecie, zamiast od razu zakwaterowywać do pokoi innych wczasowiczów. – przepraszającym tonem rzekła młoda recepcjonistka – W takich kłopotliwych sytuacjach staramy się zawsze wynagrodzić naszym gościom, wynikłe po części z naszej winy, troski i zdenerwowanie – zaczęła klikać po klawiaturze, czegoś szukając. – Mamy jeszcze jeden niezarezerwowany pokój, choć jest on drogi, ale w ramach rekompensaty zapłaci pani za niego jak za tamte dwa pokoiki, czy takie rozwiązanie pani odpowiada.
- Było by miło. – odpowiedziała babcia już całkiem spokojna – Nie chciałabym o świcie szukać z wnukami nowego hotelu, szczególnie że awarii doznało nasze auto. Co to za pokój?
- To pokój małżeński. – widząc zmieszaną twarz babci, szybko dodała – Ale łoże jest naprawdę ogromne. Dodatkowo w apartamencie są wszelkie wygody, niedostępne dla innych gości, jak własna łazienka, jacuzzi i sauna.
- Brzmi to wspaniale, ale… - tu babcia nachyliła się do recepcjonistki i usłyszałem jak szeptem kończy zdanie – …nie moglibyście dostawić dodatkowych dwóch łóżek, to nie są już dzieci.
- Niestety, proszę pani, ale wszystkie łóżka mamy zajęte – wyjaśniła dziewczyna.
Babcia chyba obawiała się tym razem kuszenia losu i spania z nami w jednym łóżku, po tym co wydarzyło się w samochodzie. Widziała, że nie jesteśmy już niewinnymi smykami. Przeszło mnie błogie uczucie, gdy znów wróciłem myślami do tych nieprawdopodobnych chwil. Wielkie ciało babci, wciskające się na mnie i mój stojący członek, napieranie nie jej krągłości i potężny orgazm.
Z zamyślenia wyrwała mnie babcia.
- Chodźcie chłopcy, pani zaprowadzi nas do naszego pokoju.
Poszliśmy za recepcjonistką do windy. Nasza kwatera mieściła się na trzecim, ostatnim piętrze hotelu. Właściwie to były tam dobudowane tylko dwa apartamenty już na samym dachu. Gdy dotarliśmy pod drzwi naszego pokoju, otwieranego przez młodą panią, oczom naszym okazał się zapierający dech w piersiach widok. Ogromy pokój przeszklony prawie dookoła. Na skos od drzwi po lewej pod oknami stało ogromne łoże. W środku umiejscowiony był zgrabny stoliczek z kilkoma pufami. Patrząc w lewo, na ścianie, gdzie znajdowały się drzwi wejściowe, podwieszona była plazma, a po obu jej stronach stały szafa i mała komódka. Kierując się właśnie w lewo, przez całą długość salonu, recepcjonistka zaprowadziła nas do drzwi. Obok po prawej ,oddalone od pierwszych o kilka metrów, osadzone były jeszcze jedne. Przeszliśmy przez drzwi po lewej, za którą była sauna z drewnianymi schodkami okalającymi pomieszczenie, służącymi jako siedziska. Na środku było palenisko do wytwarzania pary. Połączona była drzwiami z łazienką z jacuzzi, prysznicem i innymi niezbędnymi elementami. Była przeszklona, tak jak część sypialniana. Wyszliśmy drugimi drzwiami, tymi z prawej strony od drzwi prowadzących bezpośrednio do sauny, z powrotem do dużego pokoju.
Podziękowaliśmy recepcjonistce, rozpakowaliśmy się i z bratem padliśmy na łóżko. Zasnęliśmy w ubraniach. Babcia w tym czasie wyszła rozejrzeć się po budynku.
Obudziła nas w porze obiadu. Kilka godzin snu nam wystarczyła, aby się zregenerować. Zjechaliśmy na parter do restauracji i zjedliśmy pyszny posiłek. Babcia oznajmiła, żebyśmy chwilkę odpoczęli na górze i za jakąś godzinkę byli gotowi do pójścia na stok. Po krótkim relaksie ubraliśmy kombinezony i udaliśmy się na dół. Okazało się, że jak spaliśmy babcia Teresa pożyczyła od kogoś prostownik i podładowała akumulator. Ruszyliśmy więc autem.
Dojechaliśmy do sporej góry. Wysiedliśmy i wpierw udaliśmy się do wypożyczalni nart. Pracownik zadał nam standardowe pytania, aby dobrać odpowiednie narty, czyli dokładny wzrost i waga. Wpierw facet zajął się sprzętem dla mnie i brata. Brat mierzy 177cm, a waży 71kg. Ja mierzę, jak pisałem wcześniej, 160cm, ważę tylko 52kg. Po chwili dobrał nam i dopasował narty i kijki. Teraz przyszła kolej Babci.
- Oj, nie wiem czy coś da pan radę dobrać dla takiej kobiety, jak ja. – ze śmiechem zwróciła się do mężczyzny.
- Spokojnie, damy radę. – odrzekł – Wiem, że powszechnie to nie wypada, ale taka praca i muszę spytać-pani wzrost i waga?
Czekałem z niecierpliwością co odpowie. Wiedziałem, że jest większa od przeciętnej kobiety, ale tylko mogłem zgadywać i i czasem się zastanawiać, ileż to ona mierzy i waży.
- Eee…ekhm… , rozumiem, bez tej wiedzy nic pan nie znajdzie. – spojrzała kątem oka na nas, lekko się zaczerwieniła i speszona wbiła wzrok w ziemię, cicho odpowiadając – Mam 182cm,ważę 160kg.
O rany! Sądziłem, że babcia waży ok. 100 kilo. A ona waży trzy razy więcej ode mnie. Poza ogromnymi piersiami, pupą i nogami, zapewne musi mieć też gruby szkielet, adekwatny do jej wzrostu, aby utrzymać tę tuszę. Ależ pragnę poczuć na swoich udach tę wagę, wtłaczające się na mnie masy krągłości i miękkości. Doświadczyć, jak mój twardy członek wciska się w jej puszyste ciało. Z drugiej strony było to trochę perwersyjne pragnienie. Gdyby chciała, zgniotła by mnie jak robaka. Mały mi stanął, myśląc o tych wszystkich nieprzyzwoitych fantazjach. Obsługujący nas pan dobrał dla babci narty.
Udaliśmy się z wypożyczalni na stok. Wcześniej obejrzeliśmy tablicę z wyrysowanym planem tras narciarskich. Penis ciągle mi stał pod kombinezonem, dodatkowo wzmacniając erekcję, gdy zauważyłem trzęsący się tyłek babci w ciasnym kombinezonie, kiedy próbowała wbić but narciarski w mocowanie na nartach. Ustawiliśmy się w kolejce do wyciągu, kupując uprzednio karnety .Po kilkunastu minutach byliśmy na górze i mogliśmy się cieszyć jazdą. Pod wpływem wrażeń płynących z narciarskiego szaleństwa, dokuczliwy wzwód odszedł w zapomnienie.
Szusowaliśmy do wieczora. Wróciliśmy do hotelu na kolację. Odstawiliśmy nasz ekwipunek do wysuszenia w specjalnym do tego przygotowanym pomieszczeniu. Po posiłku udaliśmy się do naszego apartamentu. Postanowiliśmy się wpierw wykąpać oddzielnie pod prysznicem, a potem wejść wspólnie dla relaksu do sauny. Wpierw oczywiście poszła się wykąpać kobieta. Ja postanowiłem pooglądać w tym czasie telewizję. Oglądając zastanowiło mnie, gdzie też zniknął mój braciszek. Wstałem z łóżka i zacząłem się rozglądać po pomieszczeniu. Słychać było tylko szum wody dochodzący z łazienki. Nagle usłyszałem jakieś skrzypnięcie. Odwróciłem się w kierunku skąd pochodził dźwięk. Były to drzwi prowadzące na balkon, których ktoś nie zamknął i lekko pod wpływem wiatru poruszały się. Podszedłem do nich, aby je zamknąć. Zimny powiew smagnął mnie po kostkach, gdy się do nich zbliżyłem. Zamykając je spojrzałem dookoła z głową przyciśniętą niemal do szyby, podziwiając roztaczający się, okryty już całunem nocy, górski krajobraz. Wtem po lewej stronie dostrzegłem jakiś ciemny, skulony cień. Siedział pod oknem łazienki. Rozpoznałem tą sylwetkę i kurtkę. To był Tomek. Po za tym kto inny mógł to być. Byliśmy tu sami. Włożyłem szybko buty, kurtkę i czapkę i wyszedłem sprawdzić, co on robi. Szum wody wciąż płynął zza zamkniętych drzwi łazienki, więc można było bezpiecznie iść.
Po cichutku otworzyłem drzwi i na paluszkach zacząłem się skradać do mojego brata. Byłem zaintrygowany, co on kombinuje na takim mrozie. Kiedy byłem już przy jego kucającej postaci, zorientowałem się gdzie jesteśmy i na co patrzy Tomek.
Staliśmy przy krawędzi zaczynającego się tu okna łazienki, wychylając tylko głowy. Ale to, na co patrzył mój brat wbiło mnie w ziemię. Podglądał kąpiącą się babcię.
Pierwszy raz widzę nagą kobietę. Właściwie to tylko zarys jej sylwetki zza zaparowanej kabiny. Dla prawiczka, jakim byłem, to i tak nadto.
Babcia Teresa stała bokiem do okna. Myła delikatnie swoje włosy. Przy tych ruchach dorodne piersi delikatnie drgały i falowały. Gdy wzmocniła trochę intensywność ruchów rąk na głowie, jej pupa również wpadła w rezonans, trzęsąc się. Kabina stała po drugiej stronie łazienki od okna, dosyć daleko, ale i tak dokładnie wszystko widzieliśmy. Nawet krople wody rozpryskujące się po jej ciele i uderzające głośno o ścianki kabiny. Odwróciła się do nas przodem. Woda spadała jej teraz na plecy. Tak, to było to. Biust rozkładał się na boki i ciężko opadał na wystający brzuch. Kołysał się wolno, kiedy babcia poruszyła tylko rękami lub się ruszyła. Niesamowicie szerokie biodra, przechodzące w grube uda, talia, mimo wielu fałdek tłuszczu, wyraźna. A w dole majaczyło to, o czym od dawna marzę by zobaczyć. Ciemny punkt między jej masywnymi udami, pod lekko opadającą oponką brzucha. Jej pochwa, wśród gęstwiny włosów koloru ciemnego blond. Od początku, jak tylko ją ujrzałem członek rozsadzał mi spodnie, ale teraz czułem, że po tych obrazach mógłbym się spuścić bez dotykania. Dałbym wszystko, aby być z nią w tej ciasnej kabinie namydlając jej potężne piersi, stojąc za nią, i dociskając się sterczącą parówą do jej dużej pupy. Choć musiałbym pewnie stanąć na palcach. Szepnąłem cicho „łał”, ale wydobył mi się tylko z ust kłąb pary.
Dostrzegł to Tomek w odbiciu szyby. Spojrzał nerwowo w górę na mnie, wstał, wyjął rękę ze spodni i cofnął się, pchając mnie przed sobą, żeby nas babcia nie zauważyła, za ścianę oddzielającą łazienkę i salon.
- Co ty tu robisz, frajerze?! – zapytał, groźnie na mnie patrząc.
Wiedziałem, że tak naprawdę jest strasznie zmieszany i zakłopotany całą sytuacją, ale jak często to już w życiu robił, strach czy niepewność starał się maskować agresją i przemocą.
- A co ty tutaj robisz? – odpowiedziałem pytaniem na pytanie, ale widząc jeszcze większą furię w oczach brata dodałem – Zobaczyłem otwarte drzwi na balkon, więc wyszedłem i zobaczyłem ciebie.
- Słuchaj okularniku, – zaczął mówić cicho, ale ze słyszalną jadowitością w głosie – wtryniłeś mi się w vanie w moje plany i teraz, ale jeszcze raz będziesz mnie szpiegował, to ci nakopię do dupy, czaisz? – zrobił krótką przerwę i dodał – I nie próbuj mnie pouczać, ty przemądrzały kujonie, bo to co robię to moja sprawa i jak ci się nie podoba, to po prostu spieprzaj.
Ale w vanie co miałem zrobić, wyjść – zacząłem się tłumaczyć – po za tym babcia…
W tym momencie usłyszeliśmy trzask. Tomek szybko się odwrócił i spojrzał zza krawędzi ściany w głąb łazienki. Ja zrobiłem to samo, tylko tym razem to ja kucałem, a brat był nade mną.
Babcia wychodziła z kabiny. Idąc biodra skakały się w górę i w dół. Balony tańczyły i rozkładały się lekko na boki, po czym wracały i stykały się ze sobą. Jej wielkie ciało pokryte było kropelkami wody. Na jej jasnej cerze wyglądało to bosko. Ach, nie wytrzymam. Białe jak mleko cyce, wisiały jak ogromne wymiona a kropelki z nich wolno spływały, zatrzymując się na krótką chwilę na dużych sutkach, po czym spadały na kafelki, kiedy sięgała po szlafrok wiszący na ścianie. Kropelki wody niesamowicie mieniły się na włosach łonowych wokół waginy. Brodawki też miała bardzo rozległe, jasne. Na oko o średnicy 8-10cm. Stała bokiem i nałożyła go na siebie.
Ostatni rzut oka na falujący biust, masywne uda i tyłek. Choć szkoda, że jej pupy nie udało się zobaczyć w pełniej okazałości, jak by odwróciła się do nas tyłem.
Zawiązała szlafrok i wzięła jeszcze ręcznik z wieszaka. Chwilę suszyła swoje włosy i zaczęła iść w stronę okna, przy których są drzwi do salonu, z głową w dół i wciąż wycierając włosy. Szybko się schowaliśmy i jak szaleni, niemal się przewracając uciekliśmy do pokoju, zamykając za sobą drzwi balkonowe.
Pozdejmowaliśmy ubrania i ja gdyby nigdy nic leżeliśmy na łóżkach, gdy babcia wyszła z łazienki.
- Któryś z was może już iść się kąpać. – rzekła idąc przez pokój i podchodząc do okien, żeby rozwiesić ręcznik na kaloryferze pod nimi. – A co wy tacy zdyszani? Znów się biliście, tak?
- Aa…nie, nie…my tylko – Tomek próbował coś wymyślić, ale trochę mu nie wychodziło.
- Ee, no trochę się wygłupialiśmy, biegaliśmy po apartamencie i tak dalej – pomogłem mu, choć zazwyczaj, jak coś wspólnie spsociliśmy to miał na poczekaniu wymyślonych kilka wykrętów, którymi rezolutnie szastał. W tej sytuacji chyba wciąż był w szoku, po tym co widzieliśmy. Ja też, ale umiem szybko wrócić do rzeczywistości, kiedy wymaga tego sytuacja.
Babcia patrzyła na nas podejrzliwie.
- Wiesz babciu, może wykąpiemy się razem w wannie i będzie to już przygotowana woda, żebyśmy mogli się w niej chłodzić w czasie naszej późniejszej wizyty w saunie. – niespodziewanie obudził się brat, choć nie wiedziałem co to miało znaczyć.
- Razem, wy? – patrzyła na nas zdziwiona – Przecież nie myjecie się razem od wielu lat.
- Wanna je ogromna, więc to tak, jakbyśmy kąpali się osobno, – szybko odparł Tomek. – choć młody – pociągnął mnie za koszulkę.
Weszliśmy do łazienki. Wciąż nic z tego nie rozumiałem. Tomek podszedł do wanny i rozpoczął napuszczanie wody. W między czasie zaczął się rozbierać. Ja stałem osłupiały, gapiąc się na niego. Przestał, gdy zostały na nim już tylko bokserki i usiadł na krawędzi wanny, kierując wzrok na mnie.
- No na co czekasz? Rozbieraj się. – zwrócił się do mnie.
Otrząsnąłem się i też zdjąłem ubranie zostając tylko w majtkach. Właściwie to nic niezwykłego. Przecież na basenie, w domu czy nawet na tym wyjeździe widywaliśmy się w samej bieliźnie.
Tomek sprawdził dłonią poziom wody w wannie. Opcji bąbelków w jacuzzi nie uruchamiał. Wstał i jednym pociągnięciem zsunął ze swoich bioder bokserki. Chcąc nie chcąc spojrzałem na jego krocze. Penis wisiał swobodnie, ale widać było po nim niedawną erekcję, ponieważ główka była zaczerwieniona i odsłonięta. Także pogrubiony trzon i liczne żyły na nim na to wskazywały. Nie chciałem tego robić, ale każdy facet, mimo ze nie jest gejem, analizuje i przyrównuje członki innych mężczyzn do swojego sprzętu. Męskość brata, nawet w niepełnym wzwodzie, zrobiła na mnie wrażenie. Mój mały, nawet stojąc, był cieńszy i krótszy. Jego w takim stanie miał ok. 15-16cm długości. Pewnie gdyby miał erekcję znacząco by się nie wydłużył, ani nie zwiększył by już swojej grubości. Chyba że się mylę, ale tak gdzieś wyczytałem o dużych członkach. Mój fiutek, którego ostatnio dość regularnie mierzę i śledzę czy mi nie urósł, mierzył w opadzie żałosne 5cm a jak mi stał to 11cm.Jak na mój wiek to chyba normalne, ale kompleksy w tej chwili i tak mnie dopadły patrząc na Tomka. Był tylko dwa lata starszy ode mnie, a i tak już przekraczał średnią krajową.
- Co się gapisz?! – zapytał poirytowany przekładając nogę przez rant wanny do środka, siadając w niej i opierając się plecami o jedną ze ścianek. Patrzył mi znów w oczy. – Wiedziałem, że jesteś popaprany, ale nie wiedziałem, że jesteś też jakimś homo, zdejmuj gacie i właź!
Zdjąłem majtki bez słowa i szybko usadowiłem się w wannie po drugiej stronie, naprzeciwko Tomka. Nie chciałem żeby przyglądał się mojemu ptaszkowi, bo pewnie rzuciłby jakiś niewybredny żart na jego temat. Woda była w sam raz. Ręce włożyłem między kolana, starając się chyba instynktownie zakrywać, co tam mam. Brat siedział swobodnie, mając łokieć na jednym z siedzisk będących wyżej. Siedziska takie były po dwóch stronach tej wanny. Sama wanna była w kształcie kawałka pizzy.
Siedzieliśmy w ciszy. Tomek zaczął się namydlać znalezionym obok na brzegu wanny żelem. Ja rozmyślałem o tej sytuacji i o tym co mówił. Przez chwile, gdy mnie wziął do kąpieli, sam miałem obawy czy Tomek nie lubi przypadkiem chłopców i chce się tu ze mną zabawić. A jak zdjął bokserki to już w ogóle. Często się w końcu zdarza, że największe macho, okazują się mieć skłonności homoseksualne. I ten jego tekst, jaki to jestem popaprany. Chwilę temu podglądał naszą babcię, trzepiąc kapucyna w spodniach.
Nagle się odezwał, podając mi żel.
- Wiesz Szymon, – powiedział jakoś dziwnie miło – przepraszam, że tak cię zrugałem na balkonie.
- Nie no, spoko – odpowiedziałem, nakładając mydło na dłonie i zaczynając myć ramiona. – nie gniewam się.
- To dobrze, bo chciałbym cię o coś prosić.
To mnie zaskoczyło. On mnie chciał prosić. Nie zwykł w stosunku do mnie o cokolwiek prosić. Zazwyczaj, gdy coś chciał, uzyskiwał to siłą.
- Pewnie zauważyłeś, jak bardzo fascynuje mnie nasza babcia?
- No…
- No więc zdaję sobie sprawę, że uczestniczyłeś w vanie...- szukał chwilę odpowiedniego słowa. – no… w tych wydarzeniach trochę bez własnej woli.
- Hę…- tylko to mogłem z siebie wydobyć, bo kompletnie nie wiedziałem do czego on zmierza.
- Chodzi mi o to, że ja chciałbym się posunąć trochę dalej i tobie może to nie odpowiadać, dlatego wtedy dawałbym ci znak, żebyś się gdzieś ulotnił, ok? – patrzył na mnie w oczekiwaniu na moje stanowisko, ale nie doczekawszy się kontynuował.
- Typ kobiety, jaką jest babcia Teresa od dawna mnie interesuje i pociąga. – tłumaczył mi, teraz patrząc w taflę wody, jakby był z tego powodu skonfundowany.
Postanowiłem się odnieść do jego wystąpienia i wyznać mu prawdę o sobie.
- Tak, wiem… - odkaszlnąłem, bo zaschło mi w gardle po dłuższym milczeniu. – Znalazłem w naszym komputerze twoje ukryte foldery z treściami na ten temat…
- Co, ty ma…!
- Teraz ty mi nie przerywaj. – uciszyłem go podnosząc także palec, jak jakiś belfer. – Muszę ci wyznać, że sam zacząłem je przeglądać. Dzień w dzień. Już przestały mnie interesować standardowa tematyka pornosów. To mi całkiem otworzyło oczy i uświadomiło, co tak naprawdę najbardziej mnie podnieca. A dopiero w vanie dostrzegłem, co ty jak twierdzisz zauważyłeś już kilka lat, że babcia jest taką BBW, jak z tych fotek i filmów w naszym kompie.
Tomek po moim długim przemówieniu patrzył się na mnie z otwartą koparą. Wreszcie rzekł.
-Babcia to… raczej SSBBW. – stwierdził z powagą
- Co?! – zaśmiałem się, że z całego mojego przemówienia najważniejsze dla niego było użycie złego sformułowania opisujące ciało babci. – Co to ma w ogóle znaczyć?
- Super Size Big Beautiful Woman – wyjaśnił fachowo – jakbyś dokładnie przeszukiwał mój folder, to byś znalazł pliki o takiej tematyce.
Zaczęliśmy się razem śmiać.
- Skoro jesteś ze mną. – zwrócił się do mnie, gdy nam przeszło. – Bo jesteś?
- Chyba tak. – popatrzył na mnie z wyrzutem. – Tak, tak jestem – poprawiłem się szybko.
- Musimy wymyślić jakiś sposób, żeby dokładnie pooglądać sobie ciałko naszej kochanej babci i się z nim troszeczkę zapoznać. – rzekł to patrząc gdzieś jakby przeze mnie, snując w swojej głowie jakiś chytry plan.
- Ty chy…bb…a – z nerwów począłem się jąkać. – nie chcesz jej… zgwałcić.
- Głupi jesteś!? – oburzył się Tomek – Kocham ją, jak nikogo na świecie, nie skrzywdził bym jej – staram się wymyślić jakiś sposób, żebyśmy mogli ją dotykać po nagim ciele i ocierać bez obaw, że się obudzi.
Pojawiła mi się przed oczami ta wizja. Jak leżymy w trójkę nadzy. Babcia pomiędzy nami. Dotykamy ją po cyckach, brzoskwince, pupie. Przesuwamy nagimi penisami od stóp przez grube nogi, cipkę, pośladki, plecy. Po całej skórze tak miękkiej jak obłoczek.
Stanął mi niesamowicie szybko i mocno. Nie starałem się go już zakrywać przed bratem. Mój brat dostrzegł go pod lustrem wody i lekko się uśmiechnął.
- Ten pomysł chyba kogoś nieźle podjarał. – stwierdził z przekąsem w głosie.
- Może jakieś silne środki nasenne – zacząłem momentalnie rzucać jakieś rozwiązania, jakie tylko nasuwały mi się na myśl. – Albo upić ją.
- Pierwsza opcja odpada. – spokojnie stwierdził. – Po prostu ani ja, ani ty nie mamy takiego specyfiku, a co do pomysłu drugiego, to czy widziałeś kiedyś babcię pijaną do nieprzytomności. Owszem, czasem się na jakiś przyjęciach napiła, ale bez przesady.
- No to nie wiem – zrezygnowany powiedziałem.
- Z tego co pamiętam babcia ma bardzo mocny sen. – rozpoczął brat – Kilka razy próbowałem ją w nocy budzić, gdy na przykład ktoś dzwonił. Szarpałem jej ramię, głośno wołałem i dopiero po kilku takich próbach się budziła. Może to jest na razie nasza szansa. Trzeba to wykorzystać, że śpimy razem. Ale pamiętaj, delikatne macanie i ocieranie się w piżamie o jej ciało, tak jak w vanie. A gdy usłyszymy, że się przekręca lub budzi, szybko się odsuwamy i udajemy, że śpimy. Musimy być bardzo ostrożni, bo jak się zorientuje co robimy, to wykopie nas obu z łóżka na dywan i będziemy mieli u naszej kochanej babci przechlapane chyba do końca życia. A w międzyczasie być może pojawi się szansa na coś więcej?
- Ok, to mi pasuje, super. – byłem bardzo podekscytowany myślą, że w nocy znów może powtórzyć się to co w aucie. A może i więcej, jak dodał Tomek.
- I pamiętaj, żadnego wyciągania fiuta, i co gorsza spuszczania się na jej ciało, bo to może ją obudzić . – jeszcze raz pouczył mnie Tomek.
Ale czy gdy nadejdzie noc będziemy wciąż tak opanowani ? Czy będziemy potrafili się opanować przed zrobieniem czegoś głupiego? Zobaczymy…
- Chłopcy, co tak długo siedzicie w tej łazience !– krzyknęła babcia zza drzwi prowadzących bezpośrednio do sauny. – Łaźnię już przygotowałam, jest pełna pary, chodźcie tu do mnie!
Wyszliśmy szybko, założyliśmy tylko bokserki na mokre ciała i udaliśmy się do sauny, patrząc na siebie porozumiewawczo. Mieliśmy w końcu wspólny, wielki cel.
- Nadchodzimy! – krzyknęliśmy razem, wchodząc przez drzwi w chmurę pary i gorąca.
C.D.N.
Dodał: Kinrepok, 2013.12.13
czytano: 0 razy

Oceń to opowiadanie:
Redakcja erotyczne-opowiadania.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

*nick:
e-mail:
*wynik:
wpisz wynik działania cztery dodać siedem
to zabezpieczenie przed robotami spamujacymi
*treść:
 
KOMENTARZE:
[c] Copyright 2005 Erotyczne-Opowiadania.pl // Wszelkie prawa zastrzeżone . Strona przeznaczona jest dla osób +18 Top