opowiadania erotyczne
opowiadania erotyczne
Home * Wykup abonament * Skontaktuj się *
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne erotyczne opowiadania, fantazje erotyczne
osób online: 1
1908 opowiadań w serwisie
OPOWIADANIA EROTYCZNE - najwyżej oceniane / najnowsze / najrzadziej oceniane | Dodaj opowiadanie
.
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne

4000 zniżek do restauracji, pizzerii i barów

Bezpłatna aplikacja mobilna grupująca zniżki, promocje, kupony rabatowe, oferty lunchowe i happy hours dostępne w lokalach gastronomicznych, restauracjach, pubach i kawiarniach na terenie całej Polski.

http://bistroclub.pl
 Ferie z babcią(III)
Weszliśmy do sauny. Zdjąłem okulary, zegarek i położyłem je na półce. Członki na szczęście nam zmalały, lecz widziałem że gruby, duży korzeń Tomka wyraźnie przebija się przez jego mokre bokserki. Babcia siedziała wśród smug pary w samym ręczniku owiniętym na piersiach i kończącym się w połowie ud. Nie wiem, czy miała na sobie jakieś majtki, ponieważ kolana pozostawiła złączone. Byłem natomiast pewien, że jest bez stanika. Piersi aż wylewały się przez krawędź białego ręcznika.
Siedliśmy na rozwiniętych ręcznikach. Ja na ławie obok babci a Tomek na siedzisku prostopadle ułożonego do naszego.
- Coście tam tak długo robili? – spytała – wydurnialiście się w wodzie, czy co?
- Eee tam, – odezwał się brat – nic z tych rzeczy. Ta wanna jest tak fajna, że aż nie chce się z niej wychodzić.
- Doprawdy? – spytała babcia, patrząc podejrzliwie na Tomka, a potem na mnie - Powiedz Szymek, nic ci złego tam nie robił? Wiem, że jak chodziliście czasem na basen to lubił cię podtapiać albo inne świństwa dla zabawy ci robić – troskliwie dopytywała się i objęła mnie ręką.
Jej dłoń spoczęła tuż nad gumką bokserek, tam, gdzie zaczynały się moje pośladki. Przez wodę trochę mi się zsunęły. Jej palce były takie delikatne, zrobiło mi się miło.
Zastanawiałem się, czy nie zmyślić i nie wrobić brata. Wtedy babcia Teresa będzie mnie tuliła, tak jak kiedyś, gdy byłem mały, do swojej piersi, jako biednego, skrzywdzonego chłopca. W trakcie tego pocieszania mógłbym to wykorzystać, wtulając się bez ograniczeń w jej pokaźne kształty.
Przegnałem szybko te fantazje, bo mały począł okazywać znaki do gotowości.
A…nie…nie – odpowiedziałem nieśmiało – masz rację, trochę…się wygłupialiśmy.
- Tak? – znów odrzekła ze zdziwieniem i słyszalnym rozbawieniem w głosie – Bo mi się wydawało, jak byście się o coś kłócili. Prowadziliście bardzo ożywioną rozmowę.
Popatrzyliśmy z Tomkiem na siebie z przerażeniem w oczach. Czy coś usłyszała z naszej wymiany zdań w wannie? Czyżby już wszystko wiedziała? Poznała prawdę, co z nas za zboczki?
- No więc? – przerwała tę ciszę, przyglądając się nam z uwagą – Dowiem się wreszcie?
Przełknąłem ślinę. Czy zachowywałaby się tak spokojnie, wiedząc co knujemy? Co chcemy robić z nią w nocy. Chyba nie. Popatrzyłem na Tomka. Wyglądał na całkiem sparaliżowanego. Patrzył się tylko na swoje stopy. Postanowiłem sam wziąć sprawy w swoje ręce. Zazwyczaj tego nie robię, ale ta długa chwila milczenia może się wydać babci na tyle podejrzana, że postanowi drążyć temat, aż nie dowie się prawdy. Zaprawdę, ktoś coś zasugeruje, może nawet przypadkiem, a mój brat już ma pełne gacie. Nie sądziłem, że ma aż tak słaba psychikę. W błahych sprawach to był on chojrak, ratując mi często skórę, gdy ja jeszcze nie miałem pomysłu, jak z jakiejś kabały się wykaraskać. A jak przyszło co do czego, to nie można na niego liczyć.
- Wiesz babciu… jak to my – zacząłem mówić, robiąc przerwy. Denerwowałem się. Jako nieśmiały chłopiec unikałem takich kłopotliwych sytuacji. – A to… kłóciliśmy się o mydło… a to znów droczyliśmy się… nawzajem… jak to źle dziś jeździliśmy na nartach…takie tam zwykłe… braterskie sprzeczki.
Patrzyła na mnie chwilę, mrużąc oczy, jakby starała się wyczytać coś w moich myślach.
- No dobrze. – odrzekła po pewnym czasie – wydawało mi się, że to coś poważniejszego. Chciałam nawet wejść i zobaczyć, co się dzieje.
- Nie masz się o co martwić babciu. Już od dawna się nie tłuczemy – skłamałem delikatnie.
- Cieszę się – rozpromieniła się wreszcie i rozejrzała po saunie – Oh, trochę zanikła nam para w saunie.
Babcia odwróciła się ode mnie i sięgnęła po gliniany dzbanek z wodą, stojący u jej stóp. Nachyliła się mocno, starając się sięgnąć ręką paleniska w otworze podłogi. Ja natomiast odchyliłem się do tyłu. Spojrzałem na jej plecy. Ręcznik, trzymając się z przodu na ogromnych piersiach, z tyłu rozsunął się, ukazując przez szparę jej ciało. Ujrzałem… początek jej mocno ściśniętego rowka, między pulchnymi pośladkami. A więc nie miała na sobie bielizny! Z takiego bliska, choćby skrawka jej nagiego ciała, do tej pory nie widziałem. Biała skóra pleców, bez żadnej skazy, przecinana czasem fałdkami i wałkami tłuszczyku. Łączące się z jeszcze bielszą skórą niesamowicie szerokich bioder i pupą.
Jedna z licznych kropelek potu wytworzonych na jej pleckach poruszyła się i zaczęła swój bieg w dół. Obserwowałem to z ekscytacją. Sunęła po wgłębieniu kręgosłupa, zostawiając za sobą połyskującą, wilgotną smugę. Kropla dotarła do głębokiej szczeliny, zatrzymała się nad krawędzią. Drżała chwilę, jakby nie mogąc się zdecydować, czy wybrać tę drogę w nieznane, czy tu przerwać swoją podróż. Pomogła jej w tym inna kropelka, która nadciągając z góry pleców, wpadła na nią i już połączone w jedną łezkę potu pognała, rozpędzając się w dół w ciemną przestrzeń i zniknęła w niej. Ahh, być taką kroplą…
Rozległ się syk i pomieszczenie wypełniło się na nowo gęstą parą. Babcia odstawiła dzbanek, poprawiła ręcznik i znów siedząc wyprostowaną rozkoszowała się kojącym ciepłem. Jak dobrze, że prawie nic nie widać. Poprawiłem penisa w bokserkach, bo na dobre się obudził po tych wizualnych i mentalnych doznaniach. Gorąco i para też dobrze wpływały na moją męskość.
Popatrzyłem co robi Tomek, bo coś długo milczał. Też nie próżnował. Łakomie pożerał babcine nogi i stopy. Czasami wykonywał dziwaczne skłony i łapał się za stopę, jakby bolała go i chciał ją rozmasować. Wtedy próbował zajrzeć babci pod ręcznik i sprawdzić co też te mocarne uda kryją dalej. Babcia miała zamknięte oczy i oparła się na wyprostowanych rękach z tyłu.
- Może pójdziemy schłodzić się do jacuzzi? – wyrwał nas z zamyślenia i relaksu Tomek
- Czemu nie – odpowiedziała babcia – Pozwolicie, że pójdę pierwsza.
Wstała, trzymając kurczowo ręcznik z przodu nad swoim biustem i z tyłu, żeby się nie rozsunął. Miała kwaśną minę. Chyba żałowała, że nie owinęła się nim odwrotnie, mając dwa brzegi ręcznika z przodu i mogąc go zawiązać na piersiach.
- Miałem na myśli, żebyśmy razem wskoczyli do wanny – odparł bez krępacji. Miał jakieś dziwnie świecące się oczy. Co też nowego wpadło mu do łba?
No nie wiem – odezwała się z niepewnością w głosie – razem się nie zmieścimy.
- Na pewno się zmieścimy – rzekł dziarsko – nie widziałaś, jaka jest pojemna. Chodźmy babciu.
Wstał i złapał babcię za rękę, ciągnąc ją za sobą przez drzwi prowadzące do łazienki. Ta starała się cały czas, aby skąpy ręczniczek nie zsunął się na posadzkę
- No już, już idę! – ze śmiechem krzyknęła – bo mi rękę wyrwiesz!
Wziąłem nasze ręczniki, bo Tomek, oczywiście zbyt podekscytowany tą chwilą, o nich zapomniał. Szedłem za babcią wgapiony w jej tyłek i plecy, które co raz się pokazywały w połach ręcznika i świeciły mi przed oczyma golizną. A właścicielka tych cudów desperacko próbowała się zakrywać, gmerając z tyłu ręką i zaraz nią wracała do przodu, aby nie odsłonić przed nami swoich wzgórz. Za drugą rękę wciąż ciągnął ją Tomek, aż nie stanęliśmy przed jacuzzi.
Tomek puścił dłoń babci, pochylił się nad wodą i włożył do niej rękę.
- Jest idealna – stwierdził, odwracając się do nas – Kobieta przodem, proszę.
Tomek wskazał ręką na wannę i czekał, ja zresztą też z niecierpliwością, aż zdejmie ręcznik. Babcia patrzyła nieruchomo na toń wody. Na jej twarzy malowało się zakłopotanie. Tomek chyba nie wiedział, tego co ja. Mianowicie, że pod ręczniczkiem jest całkiem naga. Sądzę, że liczył na zobaczenie chociaż jej biustu.
- Wiecie chłopcy…- skonfundowana odezwała się – aż głupio się przyznać…sądziłam, że…będziemy moczyć się oddzielnie…a …ja …nie mam na sobie…bielizny.
Dotknęła jedną ręką czoła, a drugą wciąż przetrzymywała swoje jedyne nakrycie ciała. Spoglądała na podłogę. Wyglądała na jakąś roztrojoną.
- Chłopcy…pójdę do sypialni… – kontynuowała – i włożę coś na siebie. Tak przecież z wami nie wejdę.
Tomek wyglądał na zszokowanego tym, czego się właśnie dowiedział. Ale widać wizja kąpieli z całkiem gołą babcią mu się spodobała, bo zobaczyłem w jego oczach jeszcze większy błysk, niż wcześniej.
- Nie fatyguj się – zaczął w swoim stylu i sięgnął po jakąś butelkę stojącą na brzegu jacuzzi. – Zrobimy pianę i nic nie będzie widać. Jeśli chcesz, to możemy też się rozebrać, aby było ci raźniej.
- Oj nie, nie! – żachnęła się – Dobrze, dodaj tej piany, ale jak wam powiem, żeby się odwrócić, to posłuchacie? Obiecajcie.
- Obiecujemy – odpowiedzieliśmy jednym głosem.
Mój brat dolał płynu i rozprowadził go po tafli wody, kilka razy pluskając w nią, żeby przyspieszyć proces pienienia. Gdy wanna była już pełna białego puchu babcia poprosiła nas, abyśmy się odwrócili.
Posłusznie wykonaliśmy jej polecenie i czekaliśmy w napięciu. Usłyszeliśmy szmer zdejmowanego ręcznika z ciała i jak został gdzieś odłożony, kroki babci w stronę wanny i cichy plusk, jak włożyła do nie jedną a potem drugą nogę. Potem głośniejszy chlupot, gdy chyba usiadła całym ciałem i pisk przesuwającego się ciała po krawędzi balii, gdy się o nią, jak mniemam, oparła.
Gdy wyobrażałem sobie ją przy tych czynnościach i że zaraz będę z nią tam siedział, całkiem nagusieńka, okrytą tylko całunem piany, to pała stała mi jak szalona, próbując przebić się przez materiał bokserek. Spojrzałem na przyrodzenie brata. Jego okazałe wyposażenie również chciało koniecznie wyjść na wolność.
- Możecie już się odwrócić – powiedziała do nas.
Widziałem tylko tył jej głowy z nad brzegu jacuzzi. Reszta była szczelnie zakryta. Siedziała do nas tyłem, oparta o jedną ze ścianek, z twarzą do okien.
- Babciu, a może się czego napijesz – zaproponował Tomek
- Ah, chętnie, jesteś uroczy – pochwaliła go – Szczerze mówiąc, trochę mi zaschło w ustach po tej saunie.
- Szymon, skoczysz dla nas po coś do picia? – Zapytał mnie.
Wyrwał mnie z lekkiego osłupienia tą chwilą.
- Yyy…tak, jasne – oparłem po chwili – czegoś poszukam
Spojrzałem jeszcze, wychodząc z łazienki, jak Tomek wchodzi do wanny, sadowiąc się szybko naprzeciw niej, będąc trochę skulonym. He he. Próbuje ukryć swój wzwód. Zostawiłem otwarte drzwi, aby łatwiej mi było wrócić z napojami.
Podszedłem do małej lodóweczki w salonie, stojącej w salonie pod telewizorem. Gdy tu przybyliśmy, sądziłem, że to zwykła szafeczka. Była dobrze wkomponowana w wystrój pomieszczenia.
Poszperałem w jej wnętrzu. Jakieś gazowane napoje, woda i alkohole, wszystko, czego dusza zapragnie na wyposażeniu apartamentu.
Wtem w głowie zaświtała mi pewna myśl. A może babci podać właśnie jakiś alkohol. Może nie uda się jej upić, ale być może wprowadzi ją to później w głębszy sen. A my z bratem będziemy mogli trochę po obcować z jej apetycznym ciałkiem w łóżku.
Nalałem bratu i sobie gazowany napój do szklanek, a babci do kieliszka szampana.
Postawiłem to wszystko na tacy, która również znalazła się na wyposażeniu pokoju i udałem się z powrotem do łazienki. Wziąłem również szampana i gazowany napój, aby ewentualnie w razie czyjejś chęci dolewki, nie biegać do lodówki. Tacę trzymałem, niczym kelner, w jednej ręce. Lecz gdy dotarłem pod drzwi i spojrzałem w głąb łazienki, to myślałem że wypadnie mi z rąk.
Mój braciszek nie tracił czasu. Trzymał jedną z nóg babci wysoko w górze i mył jej łydkę. Po chwili wędrował już dłonią daleko, po same udo, aż nie znikała pod pianą i tak parokrotnie to powtarzał. Śmiali się oboje.
- …och, to żaden problem – mówił Tomek – po to masz wnuczków, żeby ci pomagali. Prawda?
- No dziękuję, Jesteś taki kochany – odpowiedziała mu- szczerze mówiąc, to po dzisiejszych szaleństwach tak mnie wszystko boli, że nie dałabym rady się sama umyć. Jestem już chyba za stara na takie rzeczy.
- Ach, przestań. Jesteś taka piękna, że nie jedna młódka mogłaby ci pozazdrościć. Masz cerę…no góra trzydziestolatki – komplementował ją brat. Widać, że nieźle się rozochocił.
- Chyba odrobinkę przesadzasz, kawalerze, ale dziękuję
Chyba była lekko speszona. Nie musiałem tego widzieć, ale domyślałem się, mając w pamięci inne krępujące dla niej sytuacje, że się zaczerwieniła.
Stałem, jak palny, już dłuższą chwilę, więc postanowiłem wejść i przerwać tą sielankę.
Pragnąłem, aby babcia bez chwili wahania przyjęła napój, który jej przygotowałem Może mój mały plan się powiedzie i dziś w nocy będziemy mieli multum frajdy z Tomkiem. Dla wzmocnienia tego życzenia i jeszcze wyraźniejszego rozluźnienia atmosfery, głośno rzekłem:
- Obsługa! Czy państwo zamawiali drinki?
- Ach wspaniale! – krzyknęła, gdy zobaczyła co niosę na tacy.
Wzięła swój kieliszek, a szklankę pochwycił Tomek, wyraźnie piorunując mnie wzrokiem, że musiałem mu przerwać dobrą zabawę w takim momencie.
- Świetny szampan – zwróciła się do mnie, gdy usadowiłem się, mając babcię po lewej, a Tomka po prawej stronie – Taaak, to się nazywa odpoczynek. Szampan, orzeźwiająca kąpiel po saunie, cudowne wnuki.
Tomek zaczął dalej działać. Byłem zadowolony, że babcia z ochotą sączyła szampana i może coś z tego później wyniknie, a on chciał efektów związanych z realizacją naszego celu natychmiast. W gorącej wodzie kąpany.
- Hej, babciu może dokończę mycie twoich nóg, bo została jeszcze jedna.
- No świetnie – babcia wesoło rzekła. – Mam tu widzę pełną obsługę.
Super, że i bez alkoholu jest w takim świetnym humorze. A co będzie, jak trochę go wypije?
Babcia wyciągnęła teraz prawą kończynę. Tomek ją pochwycił i znów zaczął z namaszczeniem myć. Nałożył trochę mydła na jej stopę i delikatnie masował. Babcia Teresa odchyliła głowę i zamknęła oczy. Cicho jęknęła. W dłoni wciąż trzymała kieliszek. Wyglądała cudownie, z lekko rozchylonymi wagami, mokrymi włosami, zaczesanymi do tyłu. Piana trochę opadła i było widać wierzch jej gigantycznego biustu, który podnosił się mocno wraz z przyspieszonym oddechem babci. Wzięła łyk szampana. Chyba od tych doznań zaschło jej w gardle.
Obserwowałem to z boku. Spojrzałem na brata. Tomek oparł jej stopę w wodzie, na swoich udach. Chyba dotykał swoim naprężonym fallusem jej stopy, bo ledwo zdusił jęk rozkoszy. Podniósł tylko wzrok na sufit i zacisnął zęby. Jego dłonie znalazły się na wystającej z wody łydce i przesuwał nimi w górę. Nachylił się , aby dotrzeć jeszcze dalej, do ud. Naparł przy tym mocniej przyrodzeniem na jej stopę. Mruknął aż z tej przyjemności. Spojrzał zamglonym wzrokiem na babcię. Ta dalej tkwiła, jak wcześniej. Brat masował jej grube udo, chcąc dojść jak najdalej. Zaczął, będąc zgiętym w pół, wykonywać delikatne ruchy frykcyjne, masując się o stópkę babci.
Ale babcia nagle zacisnęła nogi na dłoni Tomka. Wyrwał ją szybko, pewnie zdając sobie sprawę, że zabrnął za daleko. Podniosła, bo jej ciał trochę zjechało w dół. Chyba wyczuła i ręce zmierzające w stronę zakazanego miejsca między jej nogami. Może nawet jego twardą męskość. Tomek zdjął nóżkę babci ze swoich ud i też się wyprostował, oparty o wannę z nie tęgą miną.
To dobrze, że to przerwała, bo czułem lekką zazdrość, gdy Tomek tak dobrze się bawił. Ale, z drugiej strony, ta scenka mocno mnie podnieciła i nie chciałbym, żeby to pluskanie już się skończyło. Świadomość tego, że naga, piękna kobieta jest tuż obok bardzo mnie rajcowała. I mojego brata. Ale nie chciałbym, żeby babcia coś podejrzewała. Tego, jak jesteśmy na nią napaleni. Na razie wolę, aby myślała o przygodzie w vanie, jako o jednorazowym, przypadkowym incydencie. Mój braciszek natomiast chce nas zdradzić, zanim tak naprawdę cokolwiek zrobiliśmy w związku z naszym planem. Mógłby trochę pohamować swoje zapędy i zacząć myśleć głową, a nie fiutem. Inaczej babcia nas przejrzy i nasze ferie brutalnie się skończą.
- Szymuś, czy mógłbyś dolać mi szampana – spytała mnie.
Idealnie, że ma ochotę jeszcze wypić. Już jest nieźle nastrojona, ale jeszcze może być lepiej.
- Oczywiście, proszę – powiedziałem i sięgnąłem za siebie po butelkę szampana z tacy i jej dolałem – Ty też chcesz jeszcze napoju? – spytałem Tomka
- Nie, dzięki, ja jeszcze mam
Odstawiłem szampana i delektowałem się chłodną wodą. Wszyscy wpadliśmy w błogi nastrój odpoczynku. Choć po mocnym spoceniu się w saunie i schłodzeniu w letniej wodzie, odczuwałem już lekki chłód.
- Może wrócimy teraz do sauny?– odgadła moje myśli babcia
- Oj, lepiej nie – odpowiedział Tomek – ponoć po alkoholu nie należy wchodzić do gorącej sauny. To może źle wpłynąć na organizm.
- Nie słyszałam o tym, ale nie będę się kłócił, skoro wnuczek tak się o mnie troszczy – posłała szeroki uśmiech i skończyła kolejną lampkę szampana.
- Dolać ?– spytałem naturalnie i nie napastliwie, aby nie wzbudzić podejrzeń.
- Hmm? – zamyśliła się – A co mi tam, jesteśmy na feriach, prawda?
Ucieszyłem się. Powolne upijanie babci szło nadspodziewanie dobrze.
Wypełniłem po raz kolejny kieliszek bąbelkowym trunkiem. Babcia miała już lekko rozbiegane oczy ze świetlikami i cały czas się uśmiechała. Na jej twarzy pojawił się również pąs.
Zaczęła temat tego, na jaki stok pojedziemy jutro. W między czasie wypiła jeszcze dwie lampki szampana. Nagle poprosiła, abym odstawił za siebie kieliszek. Mam nadzieję, że nie poczuła się źle. Uczyniłem to, a ona klęknęła przede mną i starała się sięgnąć po coś, co stało za mną.
- Coś się stało babciu, coś ci podać? – spytałem zaskoczony
- Ah, nie chcę was tak ciągle wykorzystywać – odparła wesoło – chciałam sięgnąć po mydło, aby umyć sobie plecy.
- Już ci podaję, wystarczyło spytać, babciu – rzekłem i sięgnąłem za siebie, szukając mydła – usługiwanie tobie, to dla nas przyjemność i cieszymy się, że możemy ci pomagać.
- Dziękuję, Szymuś. Słodziak z ciebie – wyciągnęła rękę i ścisnęła mnie za policzek, lekko mnie tarmosząc, jak mają to w zwyczaju typowe ciotki.
Wyraźnie miała już w czubie i humor miała iście szampański.
Podałem jej mydło. Wciąż była na klęczkach, sięgnęła ręką z tyłu i zaczęła smarować ją po plecach. Aby dać jej więcej miejsca, usiadłem wyżej na jednym z dwóch siedzisk po bokach wanny. Jej głowa była teraz idealnie na wysokości mojego krocza. Z tej wyższej pozycji dostrzegłem piersi zanurzone do połowy w wodzie. Ściekała po nich piana. Kierując wzrok dalej, widziałem plecy lekko wygięte w koci grzbiet, a dalej … jej potężne biodra wynurzone ponad taflę wody. Piana leniwie z nich zjeżdżała, odsłaniając coraz więcej. Początek rowka między pośladkami zamajaczył mi przed oczami.
Szkoda, że nie mogłem oglądać jej zadka z drugiej strony, w pełnej krasie.
Tomek widział teraz jej sylwetkę z profilu. Widziałem jak chłonął ten obraz od jej głowy aż po tyłek, wystający z czeluści gęstej piany.
Niespodziewanie dla nas obu babcia krzyknęła głośno, chyba z bólu. Ręka, na której się opierała, zachwiała się i babcia upadła do wody na mnie. Jej głowa pacnęła i oparła się na moich gatkach. Wciąż utrzymywała się na kolanach, wypinając pośladki jeszcze wyżej. Ale podniecający widok. Jak z fotek na kompie, gdzie dojrzałe dupska czekają na swoich ogierów w takiej pozycji na pieska.
Ale musiałem pomóc babci, która drugą ręka z mydłem w dłoni trzymała się za plecy. Wziąłem ją pod pachy i uniosłem lekko, ale nie dałem rady. wciąż trzymała głowę na moich udach, i ujrzałem na jej twarzy cierpienie. Rękę, którą się wcześnie podpierała, położyła na siedzisku, na którym się usadowiłem, tuż obok mnie.
- Co się stało, babciu? – pytałem gorączkowo – Coś się stało?
- Ahhh… plecy – wyjęczał przez zęby przez odczuwany niewątpliwie ból – to chyba… jakiś straszny skurcz…O matko.
Tomek błyskawicznie przysunął się na klęczkach za babcię, rozpryskując wodę poza jacuzzi. Wcisnął się między powierzchnię wanny a jej pupę, mocno dociskając się pośladkami o jej krawędź a biodrami o krągłości kobiety.
Wyciągnął ręce przed siebie, prawie kładąc się na jej plecach i położył na nich dłonie.
- Gdzie cię boli? – spytała zdenerwowanym głosem – rozmasuję twoje mięśnie. – wymasuję ci to miejsce.
- Tutaj – pokazała dłonią miejsce w środkowej części pleców, przy kręgosłupie, a Tomek zabrał się za delikatny masaż tego odcinka.
Babcia ściągnęła swoją dłoń i położyła ją, tak jak pierwszą, z boku mojego ciała. Trzymała teraz oparte ręce po obu stronach moich bioder. Prawie ich dotykając końcami palców. Jej policzek mocno dociskał się do mojego przyrodzenia. Czułem jej gorący oddech, ogrzewający moje krocze. Mokre, krótkie, kręcone blond włosy łaskotały moje uda, układając się na nich falami. Mały zaczął delikatnie zwiększać swą objętość, napierając na jej lico. Ona, jakby tego nie czując, co raz delikatnie poruszała głową, ocierając się on niego z lubością. Sprawiało mi to dużą przyjemność. Musiałem coś zrobić, aby babcia nie zorientowała się, że jestem podniecony. Ale to mi się chyba nie uda. Już prawie stoi w pełnej gotowości. Pozostawała mi nadzieja, że babcia jest w tak dobrym humorze, że nie będzie zwracać na to uwagi.
Podniosłem głowę. Ciało Tomka wystawało, od pasa w górę, ponad bardzo szerokie biodra babci. Dysproporcja ich wymiarów rzucała się w oczy. Ja za babcią wyglądałbym jeszcze bardziej mikro. Przyjrzałem się początkowi jej rowka. Coś ciemnego w nim pojawiało się i znikało. To był napięty członek Tomka w bokserkach! Ocierał się pomiędzy pośladkami. W rytm wolnych posunięć swoich dłoni po plecach babci. Mógł tylko się ocierać, ponieważ nie miał większej swobody ruchu między babcią a wanną.
Gdyby ktoś teraz zajrzał przez okno do wnętrza łazienki pomyślałby, że kochamy się tu w trójkąciku. Jeden młodzik bierze dojrzałą kobietę od tyłu, a drugi jest przez nią zaspokajany oralnie. Na szczęście jesteśmy na tym piętrze hotelu jedynymi gośćmi.
- Mocniej, Tomuś – Wyjęczała babcia, a mówiąc to zahaczała swoimi pełnymi ustami o trzon mojego ptaka.

Wypowiedź ta była jakoś nacechowana erotyzmem. Tomek zaczął teraz mocniej uciskać jej bolący punkt na plecach. Jego biodra silniej wykonywały ruchy kopulacyjne. Zaczął dyszeć. Nie wiem, czy bardziej ze zmęczenia, czy też z podekscytowania.
Musiałem czymś się zająć, odwrócić swoją uwagę od tego spektaklu, bo nie wytrzymam. Zaleję moje majtki ciepłym nasieniem i po zabawie. A jeszcze brat się na mnie zdenerwuje, bo po raz kolejny zepsułbym mu zabawę.
- Babciu, podasz mi to mydło, które trzymasz? Umyję ci plecy.
Tylko to udało mi się wykombinować.
- tak, tak, proszę – odpowiedziała, i znów poczułem ruch jej ust na pałce – sama już raczej nie dam rady ich sobie umyć, dziękuje wnusiu. Obu wam dziękuję, jesteście cudowni.
Po tych miłych słowach wziąłem od niej mydło i zacząłem rozsmarowywać mydło i myć drugą dłonią jej ramiona. Ale erekcja mi nie mijała. Wręcz przeciwnie. Patrząc na brata co robi, na piękne plecy, idealnie wyrzeźbione biodra i górną część pięknych pośladków, jeszcze bardziej mi się wzmogła. Boleśnie wypychała bokserki, a co za tym idzie wtłaczała się w twarz babci. Dziwię się Tomkowi, że jeszcze nie doszedł, bo widział jej tyłek w pełnej okazałości. Pewnie też cudowne, różowiutkie płatki cipki, a wyżej nieprawdopodobnie ciasną rozetkę pupki. Wszystko to otoczone pulchnymi, kształtnymi miękkościami pośladków. Od samego myślenia mój mały mi drgnął i nabrzmiał, napierając i chyba lekko unosząc buzię babci.
Zszedłem rękoma niżej, prawie stykając się z masującymi dłońmi Tomka. Myłem teraz tą dalszą część pleców. Z trudem nie odrywałem pupy od siedziska, bo byłem maksymalnie wyciągnięty do przodu. Mój brzuch poczuł lekkie łaskotki, bo dotykałem nim czubka głowy babci. Podniecenie we mnie narosło do tego stopnia, że chyba jedno ściągnięcie napletka doprowadziło by mnie do wystrzału.
Pomyślałem, że może na myciu pleców się nie skończy. Że będziemy ją mogli, gdy tylko przestaną ją boleć plecy, wyszorować od stóp do głowy. Wyobraziłem sobie to, a w odpowiedzi poruszył się kilka razy w skurczach mój członek.
Te fantazje przerwał mi Tomek. Zaczął głośniej dyszeć i pojękiwać. O w mordę! On właśnie dochodzi! Intensywniej poruszał się członkiem między jej pupą. Nagie pośladki zaczęły lekko falować. Brat wciąż masował, a raczej teraz tylko dociskał się na wyprostowanych rękach do pleców babci, podtrzymując się o nie. Zaprzestałem mycia jej pleców i obserwowałem to pełen uwagi. Tomek zamknął oczy i starała się powstrzymywać sapanie. Wody zaczęła cicho chlupotać między ich ciałami. Pupa coraz mocniej się kołysała i odbijała od brzucha brata z odgłosem klaskania. Zauważyłem, że od tych posuwistych ruchów z majtek wysunął mu się łepek fiuta.
- Coś się stało, Tomuś? – zapytała się babcia i lekko odsunęła głowę od moich bioder, chcąc spojrzeć za siebie – Tak głośno sapiesz i dziwnie się ruszasz?
- Ahhh…trochę się… tym…zmęczyłem – odrzekł brat – Ojjjj!
Krzyknął i pchnął ostatni raz, zastygając w bezruchu. Z końca wystrzeliła długa wstęga sperma, dolatując prawie do połowy pleców babci, tuz obok rąk Tomka. Szybko ręką wytarłem ją. Może babcia pomyśli, że to z mojego mydła. Poruszał się delikatniej, a następne strumyczki już słabiej i bliżej tryskały na plecy i pośladki babci. Tomek na szczęcie widząc co robię, sam się domyślił i wtarł swoje nasienie w jej skórę.
Ależ to było niesamowite. Podjarany jestem na maksa. Nie ma co. Poszedł na całość. Trochę mnie to irytowało, bo sam mi mówił: „żadnego wyciągania fiuta, i co gorsza spuszczania się na jej ciało”. Ale widać jemu wolno więcej. To mogło się skończyć niekorzystnie, co do naszego planu.
Mam przynajmniej taką nadzieję, że dobrze się skończy. Wydaje mi się jednak, że babcia niczego się nie domyśla.
Tomek, gdy ochłonął powiedział
- Przepraszam, ale sam już nie mam siły, aby cię dalej masować, babciu. Zaraz sam dostał bym skurczu.
Zaśmiał się, aby wytworzyć pozory normalnej sytuacji. Wysunął się zza ciała babci. Jego członek przesunął się jeszcze po jej pupie i odkleił się od niej. Główka, gdy penis mu zmalał, sama się schowała.
- Już mi lepiej. Wykonałeś kawał dobrej roboty. Dziękuję.
Ta, szczególnie, jak wybuchł, niczym gejzer, schlapując twoje ciało gorącym nasieniem, pomyślałem.
- No mi już wystarczy tego moczenia się. Skórę mam pomarszczoną od wody jak mops – rzekła do nas.
Moja szalona fantazja o myciu jej wszelkich zakamarków chyba się nie spełni. Ale na pocieszenie mignął mi przed oczami jej mega biust i dwie duże, nabite buły z tyłu jej ciała, zanim nie pochwyciła ręcznika. Dostrzegłem też jakiś ciemny kształt między jej nogami.
Moja chuć została podsycona przed nocą w pełni. Już nie mogę się doczekać.
Wytarliśmy się. Babcia kazała nam poczekać i sama pobiegła do sypialni, aby się przebrać. Gdy nas zawołała, już leżała w łóżku, opatulona po szyję pod pościelą.
Sami też wzięliśmy się za przygotowanie do snu. Odwróciłem się do babci tyłem i naciągnąłem piżamę na tyłek. Nie chciałem jej gorszyć swoim drągiem.
- To był bardzo miły dzień – powiedziała do nas i dała nam po buziaku, gdy leżeliśmy już w ogromnym łożu – dziękuję. Dobranoc chłopcy.
- Dobranoc babciu – odpowiedzieliśmy chórem.
Mam nadzieję, że dla mnie ten miły dzień się jeszcze nie skończył…
c.d.n.
Dodał: Kinrepok, 2013.12.13
czytano: 0 razy

Oceń to opowiadanie:
Redakcja erotyczne-opowiadania.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

*nick:
e-mail:
*wynik:
wpisz wynik działania cztery dodać siedem
to zabezpieczenie przed robotami spamujacymi
*treść:
 
KOMENTARZE:
[c] Copyright 2005 Erotyczne-Opowiadania.pl // Wszelkie prawa zastrzeżone . Strona przeznaczona jest dla osób +18 Top