opowiadania erotyczne
opowiadania erotyczne
Home * Wykup abonament * Skontaktuj się *
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne erotyczne opowiadania, fantazje erotyczne
osób online: 1
1908 opowiadań w serwisie
OPOWIADANIA EROTYCZNE - najwyżej oceniane / najnowsze / najrzadziej oceniane | Dodaj opowiadanie
.
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne

4000 zniżek do restauracji, pizzerii i barów

Bezpłatna aplikacja mobilna grupująca zniżki, promocje, kupony rabatowe, oferty lunchowe i happy hours dostępne w lokalach gastronomicznych, restauracjach, pubach i kawiarniach na terenie całej Polski.

http://bistroclub.pl
 Gabriel
poranek


- Gabryś, chodź na śniadanie! - Głos Ewy zbudziłby każdego. Był tak gładki i kobiecy, że kusił niewypowiedzianą obietnicą czegoś cudownego. Gabryś... mam na imię Gabriel. 185 cm. wzrostu, chudy, długie poniżej ramion blond włosy, podłużna twarz, błękitne oczy. Cały ja. Czemu Gabriel? Rodzice chcieli dziewczynkę, Gabrysię. Urodziłem się ja, a jako że miałem białe włoski to dali mi imię aniołka. I w ten sposób jestem bezskrzydłym, grzesznym archaniołem. Tak w końcu niektórzy uważają. Co dziwne, pracuje na poczcie. Jak już wspomniałem o Ewie, to jest prawdziwy Anioł. Moja ukochana jest neurologiem a specjalizuje się w hipnozie. Same paradoksy.
- Gabryś! No chodź. - Tak bardzo nie chciało mi się wstawać. Była dopiero, spojrzałem na zegarek, 10 rano. Przekręciłem się na plecy i odgarnąłem włosy z twarzy. Słońce całkowicie wpadało przez okno. Nagle coś mi je przesłoniło. Nawet ktoś.
- Wstawaj leniu.
- Jeszcze pięć minutek... pięć. - zrobiłem słodką minkę jakby to miało mi pomóc.
- Za pięć minut widzę cię w kuchni. Naleśniki dobre są na ciepło.
Batalia o ciepłe łóżko nie powiodła się. Pozostało mi wstać, założyć spodnie i wyjść. Korytażem obok salonu i jest kuchnia. Stała przy kuchence odziana w czarne podkolanówki i jedną z moich czarnych koszulek. Jestem chudy ale na niej wszystko co moje, wisi. Swoją drogą, całkiem ciekawe czemu kobiety tak lubią nosić męskie ciuchy.
- Jesem.
- Już nie udawaj takiego męczennika. Z czym sobie życzysz?
- Z jabłuszkami. - Ujżała mój uśmiech. Ewcia ma delikatne rysy ćwierć Peruwianki i reszty, pewnie, pięknych polek. Podłużna lekko ciemna twarz, oczy podchodzą brązem. Falujące, prawie czarne włosy lecą do ramion. Tak w całości to jest drobnej budowy aczkolwiek uda i inne jej wypukłości są adekwatnie pełne. Cudowna.
Talerz z porcjął naleśników oraz słoik przetartych jabłek wylądował przede mną.
- Dostanę mleko? - Ze szklanką białego napoju, mogłem zacząć ucztę. Ona się raczyła naleśnikami z nutellą.
- Aniołku, idziesz dziś do pracy?
- Tak ale na krótko. Na pierwszą i wracam koło czwartej. Mam dziś krótki kurs. - Czemu poczta? Zadajcie sobie pytanie po co oglądacie telewizje. Po prostu lubię tę robotę. Przynoszenie ludziom wieści, to coś co chciałem robić od zawsze.
- A ty?
- Mam pacjęta. Na za dwie godziny. Smakuje?
- Jest pyszne jak zawsze.
Piękna i wszech uzdolniona. Jej zarobki, bo całkiem spore, stanowią jakieś 70% naszych dochodów. Przy niej jestem nieudacznikiem bez wykształcenia, lecz Ewa uważa, że dla niej jestem czymś bez czego nie byłaby sobą i jest mi za to wdzięczna. Swoją drogą, moja praca jej się podoba. Według niej, ma swój urok i dość spory pożytek. Raz czy dwa przydałem się faktycznie. Pomagałem jej pisać książkę, która się nawet sprzedaje. "Zagadki hipnozy". Talenty jednak nie wzięły góry nad pasją.
Po śniadaniu Ewcia poszła się przygotować do wyjścia. Ja poczułem chęć na rysowanie. Jestem w tym całkiem dobry. Prawie godzinę później, do pracowni weszła ukazała mi się inna forma jej urody. Odcień ust podkreśliła brązowo-czerwona szminka. Kreska na rzęsach i cień same przyciągały do oczu spojżenie. Ubrana była w czarne szpilki, rajsopy bądź pończochy, nie mogłem rozróżnić, czrną obcisłą spódniczkę poniżej połowy ud, czarny gorset pod piersiami z roscięciem z przodu. Jej piersi cudownie go rozkładały i ściskały się. Do tego biała koszula z okrągłym dekoltem i rękawami do łokci.
- Ładnie wyglądam?
- Nie możesz tak wyjść. - Powiedziałem zza kartki
- Znaczy ładnie. - Podeszła do mnie, dała całusa i wyszła. Zostałem sam. Godzina do wyjścia.


po południe


Listy wyszły szybciej niż sądziłem. Jedna młoda pani mnie przytuliła bo dostała kartkę od chłopaka stacjonującego w Afganistanie. Dla takich chwil, pracę listonosza porównuje do czegoś więcej niż tylko zawodu. Doręczam szczęście. Dzięki skróconej pracy, miałem czas żeby uporządkować papiery na poczcie. Każdy do otego się przydaje a koleżanki pracują prawie bez przerwy. Czas zleciał jakoś prędko i już za dziesięć czwarta byłem w drodze do domu. Wpadłem na pomysł by kupić jej kwiaty. Od tak. Z domu do pracy mam kilometr. Mieszkając w mieście ma się blisko do wszystkiego, także daleko szukać nie musiałem. Wybrałem goździki. Białe płatki z czerwonymi obwódkami, do tego parę wstążek i gotowe. Dwie dyszki szczęścia warte są. Jeszcze czekolada. Ewa od zawsze kojaży mi się z czekoladą. Jej ciemna skóra i uwielbienie do tej słodyczy, sprawiły że stanowią dla siebie nawzajem definicję. Na naszej pierwszej randce zamówiła w kawiarni gorącą czekoladę.
Zamknąłem drzwi. SMS o której będzie powiedział że za pół godziny. Dziś zrobię makaron ragati, ze smażonym kurczakiem w sosie śmietowym z kolędrą. Łagodne danie. Jedzenie już gotowe i zacząłem odliczać pozostałe 10 sekund do pełnych 30 minut. 3... 2... 1... i nagle słyszę kłapnięcię drzwi. Śmiesznie dziwne zaskoczenie. Kwiaty i czekoladę położyłem na szafce w korytażu.
- Jestem! O, a co to? Goździki, jakie piękne. - Liczy się gest. - Zapach kuszący tak jak kwiaty. No pokaż się. - Wyszedłem z kuchni.
- Proszę. - Stałem odziany w zielone bojówki i biały t-shirt. Pomimo szpilek, gdy mnie przytuliła to wisiała na mojej szyi. Moja maleńka.
- Głodna?
- A co proponujesz?
- Siebie al...
- Zgoda! - Nie dała mi skończyć. No cóż. Nie powiem że żałowałem. Mając jej usta przy moich i tak nie wiele byłem w stanie powiedzieć. Dopiero wtedy uświadomiłem sobie że nie ma na twarzy makijażu. Zanim wyszła z pracy, musiała go zmyć. Powiem jeszcze raz, nie żałowałem.
- Ale kurczak... - paplałem z trudem.
- Potem. - Pchniała niesamowicie.
W uścisku kierowaliśmy się od ściany do ściany, w stronę sypialni. Nasze języki w tańcu łączyły się ruszając jak szalone. Gorset zapięcia miał z przodu. Małe klamerki w postaci haczyków łatwo odchodziły. Jeden, drugi, trzeci i skorupka spadła. W przepychance usłyszałem że jej buty gdzieś poleciały zrzucone z nóg. Złapałem ją za pośladki podciągając spódniczkę i podniosłem. Owinęła mi się wokół bioder. Trzymała się mnie na tyle mocno, że mogłem spokojnie po drodze odpinać guziki jej koszuli. Gdy już byłem w sypialni, koszula odsłaniała jeszcze jej zakryte wdzięki. Byliśmy już nad łóżkiem. Ewa jest taka lekka, choć ciagle od niej słyszę, że to ja jestem silny. Usiadłem na brzegu. Gdy tylko poczuła moje kolana pod sobą, jęła zdejmować mi koszulkę. Poleciała sobie gdzieś, podobnie jak jej elgancka siostra. Ciepłe usta zaczęły całować moją szyję, ramiona i obojczyki. Jedną ręką bez problemu sforsowałem zapięcie śnieżnego stanika. Zsunęła go z rąk.
- Czy ja czuje telefon?
- Nie kotku, został w kuchni.
Na łóżku, zacząłem się przesówać w stronę ściany. Tym razem ja, całowałem jej szyję schodząc coraz niżej. Jedwabna skóra. W ustach czułem jej nabrzmiałe, ciemnego koloru, sutki. Ich widok jest niesamowicie podniecający. Językiem wodziłem wokół nich, lekko ssałem i pogryzałem. Czesała palcami moje włosy.
Podniosłem ją lekko by ułożyła głowę na poduszce. Całując ją shodziłem ustami coraż niżej. Będąc przy jej pępku, znalałem sówak spódniczki. Ściągnąłem ją razem z... niespodziewanie, niczym. Jednak pończochy. Ustami dotknąłem jej wzgórka.
- Tak. - Powiedziała cichym, pełnym pasji i uniesienia głosem.
Najpierw wokół. Powoli lizałem jej wargi. Leciutko chwytałem je ustami. Zaiste była podniecona. Język wodził coraz śmielej. Na łechtaczkę zareagowała intensywnie. Czułem jak przy każdym ruchu języka po niej, rusza się i Ewa.
- Chodź do mnie. - Szepnęła, lekko ciągnąc mnie za włosy. Znów usta płonęły przyciśnięte do siebie. Dłonią po omacku odpięła guzik moich spodni, a nogami zdjęła je ze mnie. Ukochana, odpychała mnie od siebie rękami bym się podniosł. W ten sposób kierowany, usiadłem pod ścianą. Chwyciła ręką oczekującego penisa i gładziła go. Po kilku takich ruchach podniosła się i wciąż trzymając rozgrzany członek umiejscowiła go w sobie. Osiadła powoli wkładając go coraz głębiej. Wygięta w tył trzymała się moich ramion a ja obiejowałem jej talię. Przysunąłem usta do jej piersi, jednocześnie ona powoli pieściła mnie a ja całowałej jej dwa okrągłe cuda. Gdy przyspieszała, słyszałem wzmożony oddech. Biodrami sunęła w przód i w tył. W pewnym momencie wyprężyła się a moje uszy pieściły pojękiwania rozkoszy. Czułem jak pochwa co raz zaciska się na moim penisie. Zeszła ze mnie na chwilę po to by chwilkę odpocząć i odwrócić się do mnie plecami. Ponownie włożyła go w siebie. Ręce trzymałem na jej piersiach. Usta były zajęte jej ustami. Czułem że powoli nadchodzi pora na mnie. By dodać sobie dodatkowej siły, pieściłem palcami to co moją męskość otulało.
- Kochanie, ja... - Mówiłem cicho lecz ona nawet przyspieszyła. Objąłem jej brzuch łapiąc biodra po przeciwnych stronach, przytuliłem się mocno i doszedłem. Ona złapała mnie na biodra. Przy każdym wyrzucie wchodziłem jak najgłębiej. Ciepłe nasienie rozlewało się po jej wnętrzu. Gdy spazmy przeszły, siedzieliśmy ciężko oddychając z rozkoszy i zmęczenia.
- Kocham cię. - Rzekła cicho. - Bardzo.
- Ja ciebie też.
Czułem jak sperma zmieszana z jej płynami, spływa po moich jądrach.
- Idziemy się wykąpać?
- Dobry pomysł. A potem coś zjemy.
Przez resztę dnia cieszyliśmy się swoją obecnością. Nasze ciała rozłączały się tylko na kótkie chwile. Chęć bycią razem stała się wagą życia. To było wspaniałe po południe.
A po co wam to piszę? Na prawdę, nie wiem zboczuchy.
Dodał: FLK, 2014.04.26
czytano: 0 razy

Oceń to opowiadanie:
Redakcja erotyczne-opowiadania.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

*nick:
e-mail:
*wynik:
wpisz wynik działania cztery dodać siedem
to zabezpieczenie przed robotami spamujacymi
*treść:
 
KOMENTARZE:
[c] Copyright 2005 Erotyczne-Opowiadania.pl // Wszelkie prawa zastrzeżone . Strona przeznaczona jest dla osób +18 Top