opowiadania erotyczne
opowiadania erotyczne
Home * Wykup abonament * Skontaktuj się *
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne erotyczne opowiadania, fantazje erotyczne
osób online: 1
1908 opowiadań w serwisie
OPOWIADANIA EROTYCZNE - najwyżej oceniane / najnowsze / najrzadziej oceniane | Dodaj opowiadanie
.
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne

4000 zniżek do restauracji, pizzerii i barów

Bezpłatna aplikacja mobilna grupująca zniżki, promocje, kupony rabatowe, oferty lunchowe i happy hours dostępne w lokalach gastronomicznych, restauracjach, pubach i kawiarniach na terenie całej Polski.

http://bistroclub.pl
 Droga na wesele
Droga na wesele

Marzena była 29-letnią panną. Prawie wszystkie jej koleżanki wyszły już za mąż, a ona nadal była samotna. Pewnie dlatego, że mieszkała na wsi. Była niebrzydka i miała całkiem zgrabną figurkę (może tylko pupa była nieco za duża). Do tego była „cycatką”. Miała świadomość, że jej spory biust przyciąga wzrok mężczyzn. Marzena uwielbiała ubierać się elegancko. Chodziła w szpilkach (zimą w kozaczkach na wysokim obcasie). Przeważnie zakładała spódnice, miała w swojej szafie kiecki o różnych długościach. Lubiła miniówki, ale przychodzić w minispódniczkach do szkoły (gdzie pracowała) nie wypadało… Marzena dobrze się czuła też w pończochach i dobrej, koronkowej bieliźnie. Miała kilka par majteczek tak koronkowych, że aż prześwitujących.
Teraz Marzenę spotkała okazja, żeby kupić sobie coś eleganckiego. Została zaproszona na wesele koleżanki ze studiów. Postanowiła sprawić sobie szczególnie efektowną sukienkę. Do niej szpilki, pończochy i torebkę. Dużo czasu spędziła w przymierzalniach.
W końcu kupiła kieckę. Dość seksowną- bordową, z dużym dekoltem, wysokim rozcięciem na nodze. Do tego czarne szpilki, pończochy i torebkę. Przy okazji kupiła sobie nową bieliznę. Wiedziała, że spod sukienki będą wystawać ramiączka stanika, więc wybrała podobny kolorystycznie- czerwony biustonosz. I czerwone stringi.

Postanowiła przyjechać do koleżanki kilka godzin wcześniej, licząc że może jej pomóc w przygotowaniach. Dlatego wsiadła do swojego starego malucha i ruszyła w 70-kilometrową podróż. W połowie drogi samochód zaczął się dziwnie zachowywać, aż w końcu zgasł! W dodatku stał się to na drodze przez las! Nawet komórka nie miała tu zasięgu… Marzena załamała się i omal nie rozpłakała… Nie znała się na samochodach i nie wiedziała co teraz robić… Stanęła przy drodze i czekała… Zatrzymało się BMW z dwoma łysymi chłopakami w dresach. Chłopcy w wieku 21-24 lata zajrzeli do malucha i uśmiechając się powiedzieli, że nic się teraz nie da zrobić, ale mogą ją podwieźć do najbliższego mechanika. Marzena zawahała się… Dwóch pakerów i ona - słaba kobietka w lesie… Ale z drugiej strony… Nie ma innego wyjścia… Z oporami, ale wsiadła do ich samochodu.
Chłopcy komplementowali jej wygląd: „-Pięknie pani wygląda, chyba długo siedziała pani u fryzjerki i kosmetyczki?” „-U fryzjerki tak… Ale makijaż sama sobie robiłam… choć przyznaję, że siedziałam przy tym długo…”- powiedziała uśmiechając się Marzena. „-Ma pani piękne, duże kolczyki i naszyjnik”. Zobaczyła, że gapią się nie tyle na jej naszyjnik, co biust! Żałowała, że nie dość, że jest „cycatką” to wybrała kieckę z takim dużym dekoltem! Zbyt dużo odsłania… Widać dobrze rowek między jej piersiami, widać czerwony, koronkowy stanik… Chłopców najwyraźniej ten widok podniecał… Marzena poczuła się speszona, poprawia dekolt… Ale widzi kątem oka, że chłopcy gapią się też na długie rozcięcie w jej spódnicy, porządnie odsłaniające nogę, powyżej połowy uda, widać nawet koronkowe zakończenie pończoch. Marzena zaczerwieniła się, szybko poprawiła kieckę i zakryła górę rozcięcia swoją torebką. Ale za późno. Chłopak siedzący za kierownicą już wsadził jej rękę pod spódnicę!
„-Co pan robi!”- zaprotestowała i odsunęła jego rękę. „-Ładna z pani lalka! I ma pani zgrabne nóżki!” Marzena speszona i przerażona nie wiedziała co powiedzieć, jak się zachować… Tymczasem drugi facet, który siedział za nią, pochylił się „-Masz laseczko niezłe balony!”- bezceremonialnie zajrzał jej w dekolt. Marzenę przeszedł dreszcz. A chłopak z tyłu złapał ją za biust! Próbowała odciągnąć jego ręce: „-Proszę dać mi spokój!” W tym czasie siedzący za kierownicą ponownie wsadził jej rękę pod kieckę! „Nie! Nie!”- protestowała, ale oni na to nie zważali. Jeden przez stanik miętosił jej cyce, drugi buszował ręką pod jej spódnicą! „-Jedziesz laleczko na wesele bez chłopaka, to pewnie nie masz na stałe nikogo, żeby cię ruchał? My ci to nadrobimy!” „-Zostawcie mnie! Proszę…” Marzena wiedziała, że siłą nic nie zdziała, ani nie wyskoczy z pędzącego samochodu. Tymczasem oni robili swoje… „-Pokaż laseczko co masz pod kiecką!” Podciągnęli jej spódnicę do góry! Zobaczyli śliczne pończochy i czerwone stringi, tak koronkowe, że aż prześwitujące! Przez majtki widać było zarys jej cipki! To już dresiarzy podnieciło mocno. „-Lalu! Ale seksowne majteczki założyłaś na wesele! Pewnie chcesz dać dupy jakiemuś frajerowi! Lepiej nam się daj wyruchać!” Kobieta znowu zadrżała i ze strachu i z podniecenia…

Pomyślała w duchu, że nie ma żadnych szans. Że mogą ją mieć, jak zechcą. Jeśli się będzie opierać, to tym brutalniej ją posiądą, a ona na wesele może trafić w podartej sukience… Dresiarze tymczasem zjechali na leśny parking. „No mała, wysiadaj i dawaj na tylnie siedzenie!” Marzena wysiadła i… postanowiła uciekać! Zaczęła biec, ale… w szpilkach i kiecce nie było to łatwe… Po kilku krokach potknęła się… I wyrżnęła na ziemię. Upadła tak, że spódnica podwinęła jej się do góry… Chłopcy znów podniecili się jej ślicznymi nogami w seksownych pończochach. „-O to nam chodzi maleńka! Żebyś rozłożyła się, podciągnęła do góry kieckę i grzecznie rozłożyła nóżki!” Dziewczyna wstała, poczuła jak ją mocno boli pupa od upadku… Nie próbowała już uciekać, tylko otrzepywała sukienkę… „-Nie chcesz się rozkładać tutaj, to rozłożysz się w samochodzie!” Wzięli ją pod ręce i prowadzili do auta: „-Coś ty taka cnotka-niewydymka? Ilu chłopom dawałaś?” „-Proszę… Dajcie mi spokój…” „-Jak będziesz posłuszna, to będzie spokojnie. A jak nie, to i tak cię zerżniemy! Rozkładaj się na tylnym siedzeniu!” Pod Marzeną nogi się uginały… Czuła się bezradna i zrezygnowana… Nie chciała się szarpać. Posłusznie siadła na tyle samochodu. Dresiarze szybko znaleźli się obok niej, po obu stronach. Jeden z nich jeszcze zastanawiał się: „-Co będzie jak na parking zajedzie jakiś frajer?” „-Tu nie ma ruchu. A jak zajedzie jakiś wieśniak, to co? Niech widzi, jaką fajną panienkę dmuchamy!” Jeden z nich- „Gruby”- trzymał Marzenę za ręce, a drugi zaczął rozsuwać na plecach zamek gorsetu. Kobieta czuła jak ją obnażają, ale nic nie mogła zrobić! Prosiła tylko: „Nie… nie…” Wreszcie „Długi” (tak do niego zwracał się kompan) uporał się z suwakiem. Gorset Marzeny został zsunięty, a ich oczom ukazał się dorodny biust opięty czerwonym, koronkowym stanikiem. Dresiarze byli zachwyceni: „-Ale cyce!!! Pewnie jacyś frajerzy na weselu już zastanawiają się, który pierwszy je wymaca… A tu nic z tego. Najpierw to my się nimi pobawimy!” Marzena była potwornie speszona. Jeszcze nigdy nieznany jej facet nie widział jej nagich piersi… Ale teraz wiedziała, że tego nie uniknie… Próbowała się wykręcać, ale Gruby trzymał ją mocno za ręce. Im bardziej się kręciła, tym bardziej falowała swoim biustem… A to jeszcze bardziej ich podniecało… „-Nie… Nie…” szeptała. Ale Bolo bez ceremonii zabrał się za zapięcie biustonosza… Mimo pisków dziewczyny, haftki zostały rozpięte, a stanik Bolo zsunął z piersi dziewczyny. Teraz widzieli „melony” Marzeny w pełnej krasie. Zawstydzona panna spuściła wzrok, a chłopcy sycili oczy widokiem. „-Ale zderzaki! Cyce jak donice!” komentowali. Zaczęli je obmacywać. Marzena próbowała ich powstrzymywać, ale wiedziała, że jest na to za słaba… Czując silne łapska miętoszące jej piersi, zaczęła cicho jęczeć… To ich podnieciło jeszcze bardziej. Zaczęli ssać i przygryzać sutki.
Kiedy już nasycili się biustem, kontynuowali swoje: „-A teraz pokaż nam cipę!” „-Proszę… nie…” błagała Marzena.
Jeden z dresiarzy złapał za majteczki i mimo protestów dziewczyny, zsunął je w dół, do kolan. Piczka Marzeny była naga! Chłopcy zobaczyli ładnie ogoloną szparkę. „-Twoja pizda już czeka na nasze kutasy!” „-Na pamiątkę, że zaliczymy taką elegancką pannę, zabierzemy te czerwone stringi.” Zdjął jej majtki i schował do kieszeni. „Najpierw zrobisz nam loda!” Pierwszy z nich wyciągnął penisa i przystawił Marzenie do twarzy. Biedna dziewczyna, przerażona w dodatku dużymi rozmiarami jego drąga nie wiedziała co ma robić. Za to dresiarz wiedział doskonale… Złapał ją za włosy i na siłę wepchnął jej w usta… Marzena poczuła jego twardość… Czuła jak się posuwa rytmicznie w jej buzi… Gdy on rżnął ją w usta, drugi zaczął macać cipkę. Wsadził jej palec i powiedział: „Ale ona ma ciasną cipę!” „-Może nie była za często ruchana…” „-No to teraz jej rozepchamy!” Drugi z nich wyciągnął swoją pałę. Miał tak samo gruby członek jak pierwszy, ale jeszcze dłuższy! „Długi” rozłożył jej nogi, a sam ulokował się między nimi. Swój pal kierował na ciasną norkę… Dziewczyna była przerażona. „-Nie… Proszę…” Ale on już przytknął swojego długiego twardziela do wejścia do jej pochwy… Marzena wiedziała, że już jej nie uchroni. Ale przecież oni nie mają zabezpieczeń. Zapytała się- „Czy masz gumkę?” „-Spoko mała! Bez gumy będzie przyjemniej.” „-Ależ możecie mi zrobić dziecko!” „-No to fajnie będzie, jak cię zbrzuchacimy!” Marzena nie zdążyła zaprotestować. Jego taran już uderzył na wrota jej świątyni… „-Nieee…” Wdarł się do środka. „Ale jest ciasna! Masz wąską pizdę, jak nastolatka!” Marzena już tylko jęczała… Twardy tłok posuwał ją bezlitośnie. Dziewczyna jednocześnie była przerażona i jednocześnie podniecona. W głębi duszy mocno ją to ekscytowało, że posiądzie ją dwóch zupełnie nieznajomych chłopców. Długi walił ją coraz mocniej i szybciej. Czuła się jakby była nabijana na pal, jak rozpycha jej cipkę. Zaczęła jęczeć po każdym pchnięciu. To ich podnieciło jeszcze bardziej... „No mała! Tak cię wyruchamy, że psita będzie cię boleć przez całe wesele!” Chłopak wykonał jeszcze kilka pchnięć i czuł, że dochodzi. „-Gdzie ci się spuścić?” „-Tylko nie tam!”- Marzena bała się zajścia w ciążę. Długi wyciągnął instrument i nakierował go na biust. „-Spuszczę ci się na cyce”. Nasienie obficie zalało piersi kobiety.
Teraz była kolej Grubego. Szybko znalazł się między nogami Marzeny. Skierował penisa do jej cipki. Tym razem już nie opierała się. Była zupełnie uległa. Szybko w nią wtargnął: „Rzeczywiście ma ciasną cipę! Jakby oszczędzała ją dla naszych kutasów”. Dziewczyna znów zaczęła jęczeć pod wpływem mocnego dymania. Gruby walił ją jak opętany. Był wyraźnie długodystansowcem, bo długo ujeżdżał pannę… Dał jej nieźle popalić, aż jęczała coraz przeraźliwiej. Wreszcie mężczyzna doszedł i wytrysnął do jej pochwy. Marzena krzyknęła: „Ach! Nie!” Ale już było za późno. Przeraziła się wizji, że za kilka miesięcy może chodzić z brzuchem… Za to Grubego najwyraźniej to podniecało: „Fajnie było, co? Lubię się spuszczać w cipki…”
Marzena pomyślała że to już koniec. Wstała, poprawiła się zaczęła zapinać suknię. Ale chłopcy zamierzali jej puszczać. „Weźmiemy cię jeszcze na dwa baty! Jebało cię kiedyś dwóch na raz?” Oczywiście nigdy jej nic podobnego nie spotkało. A więc zerżną ją teraz we dwóch jednocześnie! „-Chłopcy, dajcie mi już spokój… I tak dostaliście co chcieli…” „-Nie było takiej opcji, żebyśmy nie dostali! Od razu jak zobaczyliśmy cię taką elegancką przy maluchu, wiedzieliśmy, że cię wyruchamy! A teraz poszukajmy miejsca na podwójne rżnięcie”. Zobaczyli ławeczkę na parkingu: „No mała, chodź!” Marzena podeszła tam w sukni. Chłopcy nie ściągnęli jej z dziewczyny, tylko zadarli kieckę do góry. Jeden wymierzył swoją pałę w cipkę, a drugi w jej okrągły tyłeczek: „-Byłaś już pieprzona w pupcię? Czy to twoja dziewicza dziurka?” Marzena zadrżała, odruchowo próbowała zasłaniać się spódnicą, ale wtedy dostała w pupę mocnego klapsa. „Aaaauuuuaaaa!!!”- pisnęła dziewczyna. Grubemu to się spodobało i zaraz wymierzył ponownie potężnego klapsa. „Auuuuu ojej!!!” Teraz już nie broniła się… Gruby już pakował jej swoją pytę między pośladki. Marzena pierwszy raz w życiu poczuła członek w pupie. Czuła się, jakby była znowu rozdziewiczana… Krzyknęła głośno: „Aaaaa, aaaaa”
Tymczasem z stojący z drugiej strony Długi zapakował jej swojego drąga w cipkę. Dziewczyna po raz pierwszy w życiu poczuła w sobie dwa członki na raz. Czuła jak je w nią wtłaczają. Obydwa młoty były potężne, a jej obie dziurki bardzo ciasne! Chłopcy młócili ją z impetem, a ona jęczała dwa razy głośniej.
Nagle na parking wjechał samochód z dwoma starszymi mężczyznami. Marzena myślała, że ją teraz puszczą, chciała uciekać, schować się, ale oni ją przytrzymali i robili swoje. Nawet nie mieli zamiaru przestać ją dmuchać! Wręcz czuli się dumni, że dorwali tak ładną i elegancką pannę…: „Co, też byście chcieli tak ją poruchać!?” Marzena, potwornie speszona, miała cały czas głowę odwróconą w drugą stronę, żeby ci starsi nie zobaczyli jej twarzy. Zgorszeni panowie tylko krzyknęli przez okno: „-Co za puszczalska baba! Dziwka!” i natychmiast odjechali. „Widzisz mała, zostałaś dziwką!”- powiedział Gruby. „-Jakby cię twoi sąsiedzi zobaczyli, toby się zdziwili, że taka cnotka-niewydymka daje dupy dwóm kolesiom na raz.”
Tylko to skończyli mówić, a na parking wjechał autokar. Wiózł gości weselnych na ten sam ślub, na który udawała się Marzena. Ludzie zerwali się z siedzeń, gdy zobaczyli dwóch łysych osiłków używających sobie na kobiecie w wieczorowej, eleganckiej sukni. Chłopcy szybko puścili Marzenę, ale wcześniej Długi wytrysnął, zalewając kieckę dziewczyny potokiem spermy.
Marta K.
Dodał: Marta K., 2006.07.04
czytano: 21927 razy

Oceń to opowiadanie:
Redakcja erotyczne-opowiadania.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

*nick:
e-mail:
*wynik:
wpisz wynik działania cztery dodać siedem
to zabezpieczenie przed robotami spamujacymi
*treść:
 
KOMENTARZE:
Super 2016.11.04
Niezłe opowiadanie, masz dar do pisania, podniecające.
[c] Copyright 2005 Erotyczne-Opowiadania.pl // Wszelkie prawa zastrzeżone . Strona przeznaczona jest dla osób +18 Top